reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

no jak tatusia nie ma to jemy z Ola makaron z cukrem albo kanapeczki na obiad

no ale nie jest tak źle, czasem jarzynówkę zrobie albo rosołek
no i jeszcze barszcz czerwony mi wychodzi dobry

bo żurek to już leci z torebki ;D
 
reklama
Samopoczucie dziś kiepskie bo okropnie boli mnie gardło i chyba coś bierze ..
załatwiłam sie chyba wczoraj zimnym piciem ::)

Ale cieszy mnie poprawa u Maksia :)
nowe "smarowidła" przynoszą efekty i choć wysypka jeszcze niewielka jest
to jest o wiele wiele lepiej :)
 
Kurcze, chyba się dzisiaj spać nie położę, tylko będę siedzieć w oświetlonym mieszkaniu, przy zamkniętych oknach :oJakąś godzinę temu spotkało mnie coś starsznego.Leżę sobie w sypialni na naszym małżeńskim łożu, przy mnie Zosia, a na końcu Kazik i oglądam wybory Miss Polski( a mój mąz jak zwykle pracuje dwa pokoje dalej).Łóżko mamy ułożone tuż pod skosem, no i oczywiście mam otwarte okno szeroko, z resztą jak wszystkie inne okna w naszym mieszkanku.Leżę wygodnie i podziwiam piękne Polki, a tu nagle widzę jakąś ciemną plamę , która powoli opuszcza się na materac łóżka, tuż koło mojego kolana.Zanim zorientowałam się ,że to pająk olbrzym przez myśl mi przeszło ,że to jakiś wielki motyl, tylko czemu on tak wolno leci , a do tego prostopadle w dół? Że to pająk dotarło do mnie, jak usiadł na prześcieradle i zrobił parę kroków w stronę Kazikowych nóżek.Poderwałam się ,wzięłam Zosię na ręce i zwiałam z łóżka(biedny Kaziczek tam został), zaczęłam wrzeszczeć i wołać o pomoc męża.Pająk wtedy zaczął zwijać swoją pajęczynę i spierdzielać do góry, może to złe słowo, bo w sumie on powoli się spowrotem wspindrał, no ale mój mężuś tak się długo zbierał ,że pająk zdązył wejśc na ramę okna, wtedy ja straciłam go z oczu, mąż zamknął okno i jest przekonany ,że pająk wylazł na zewnątrz.Ja nie jestem tego do końca pewna, a jak mu kazałam przysięgać na moje życie ,że widział jak pająk wyszedł , to na mnie nakrzyczał ,że nie będzie przysięgał w sprawie takich pierduł, tyle ,że ja się cała trzęsę i dla mnie to nie jest żadna pierdoła.Zadzwoniłam do mojej koleznki z roku , która świetnie zna się na pająkach, no i wiem tyle ,że to raczej nie tarantula, bo one nie spuszczaja się po takiej nici. Aha zapomnniałam dodać,że ten stwór miał ok.7cm średnicy i był czarny , bądź brązowy , w każdym razie ciemny jednolity kolor+ owłosione nóżki.W sumie nie dowiedziałam się , co to mogło być za świństwo, wymieniła parę mozliwości, ale mimo iz zostanę panią biolog, to nie potrafię powtórzyć żdnej nazwy, chyba ze stresu, jaki przezyłam.Teraz mam pozamykane okna, zaraz się tu wszyscy pdusimy.Boje się ,że tobył jakieś hodowany pajak jadowity, który zwiał komuś z domu, chyba oszaleję do rana.
 
suszi arachnofobia? ja tez sie boje pajakow potwornie.wystarczylo mi to tylko przeczytac i mam ciarki na plecach............ja sie boje nawet takich malych......................kiedys jak mieszkalam z bratem i bylam sama brat gdzes z kumplami............chcialam sie wykapac a we wannie taki wielki pajak..........zamklam lazienkowe drzwi i panika i placz(wycie) zadzwonilam po brata zryczana-przylecial w sekunde-myslal ze ktos umarl w rodzinie a jak dowiedzial sie ze to paja to na mnie nawrzeszczal-potraktowal go z buta i wyrzucil-a ja chyba ze 2 dni sie nie kapalam ::)............wiem ze u nas raczej nie ma jadowitych........ale kto wie ludziska rozne rzeczy hoduja
 
reklama
:( :( :( :( :( :( :( moje samopoczucie takze kiepskie  :( :( :-[ :-[ :-[ jestem coraz bardziej zalamana i wkur........ od jakiegos czasu caly czas sie kloce z mezem - od kiedy przyjechal do nas jego brat i zamieszkal z nami - a od paru dni to juz codziennie  :-[ :-[ :-[ a mowilam mojemu M ze nie chce mieszkac z jego bratem pod jednym dachem bo kiedys juz tak bylo i zle sie skonczylo i ze nie chce tego samego powtarzac  :(a wszystko chodzi o to ze moj M ciagle za cos placi za niego a on mowiac ze od razu odda juz nazbieral ogromna sumke i pomimo tego ze pracuje nie za bardzo chce splacac. jest tutaj sam a moj M pracuje na nas troje. normalnie jestem wkurw... i jak probuje na ten temat porozmawiac z M to konczy sie tyo klotnia i obrazaniem sie. ja juz tego nie wytrzymam!!!!!!! zaczynam myslec nawet o przebukowaniu biletu do PL na wczesniejszy lot bo mielismy leciec 19 sierpnia ale ja nie wytrzymam juz dluzej....... :-[ :-[ :-[ az czasami sobie mysle ze ja z Zuzia sie dla niego nie licze :)
a przeciez my tez jestesmy tutaj po to aby sie czegos dorobic, takze mamy swoje marzeniaa moj M ciagle mu wierzy ze odda pomimo tego ze od wszystkich pozycza i nikomy za bardzo nie chce oddawac kasy  :-[ . wim ze pieiadze szczescia nie daja ale ulatwiaja zycie a przeciez on sam na nie zarobil wiec dlaczego ma oddawac je swojemu bratu???!!!!
chyba jutro wygarne wszystko jemu bratu..juz nie wytrzymujwe...zaraz wybuchne!!!!
chce mi sie plakac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry