Kurcze, chyba się dzisiaj spać nie położę, tylko będę siedzieć w oświetlonym mieszkaniu, przy zamkniętych oknach

Jakąś godzinę temu spotkało mnie coś starsznego.Leżę sobie w sypialni na naszym małżeńskim łożu, przy mnie Zosia, a na końcu Kazik i oglądam wybory Miss Polski( a mój mąz jak zwykle pracuje dwa pokoje dalej).Łóżko mamy ułożone tuż pod skosem, no i oczywiście mam otwarte okno szeroko, z resztą jak wszystkie inne okna w naszym mieszkanku.Leżę wygodnie i podziwiam piękne Polki, a tu nagle widzę jakąś ciemną plamę , która powoli opuszcza się na materac łóżka, tuż koło mojego kolana.Zanim zorientowałam się ,że to pająk olbrzym przez myśl mi przeszło ,że to jakiś wielki motyl, tylko czemu on tak wolno leci , a do tego prostopadle w dół? Że to pająk dotarło do mnie, jak usiadł na prześcieradle i zrobił parę kroków w stronę Kazikowych nóżek.Poderwałam się ,wzięłam Zosię na ręce i zwiałam z łóżka(biedny Kaziczek tam został), zaczęłam wrzeszczeć i wołać o pomoc męża.Pająk wtedy zaczął zwijać swoją pajęczynę i spierdzielać do góry, może to złe słowo, bo w sumie on powoli się spowrotem wspindrał, no ale mój mężuś tak się długo zbierał ,że pająk zdązył wejśc na ramę okna, wtedy ja straciłam go z oczu, mąż zamknął okno i jest przekonany ,że pająk wylazł na zewnątrz.Ja nie jestem tego do końca pewna, a jak mu kazałam przysięgać na moje życie ,że widział jak pająk wyszedł , to na mnie nakrzyczał ,że nie będzie przysięgał w sprawie takich pierduł, tyle ,że ja się cała trzęsę i dla mnie to nie jest żadna pierdoła.Zadzwoniłam do mojej koleznki z roku , która świetnie zna się na pająkach, no i wiem tyle ,że to raczej nie tarantula, bo one nie spuszczaja się po takiej nici. Aha zapomnniałam dodać,że ten stwór miał ok.7cm średnicy i był czarny , bądź brązowy , w każdym razie ciemny jednolity kolor+ owłosione nóżki.W sumie nie dowiedziałam się , co to mogło być za świństwo, wymieniła parę mozliwości, ale mimo iz zostanę panią biolog, to nie potrafię powtórzyć żdnej nazwy, chyba ze stresu, jaki przezyłam.Teraz mam pozamykane okna, zaraz się tu wszyscy pdusimy.Boje się ,że tobył jakieś hodowany pajak jadowity, który zwiał komuś z domu, chyba oszaleję do rana.