reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

zuzia chyba wezme ten zureczek ;) a co do brata powiem PASOZYT wiem co przechodzisz bo brat mojego M tez podobny charakterek ma wyjatek nie mieszkamy razem ale pasozytuje na rodzicach-nie uczy sie nie pracuje ma dobrze mamusia obiadek da pomyje wszystko dostanie a moj M musi na wszystko sam-zalatwil mu prace tu w polsce jeszcze nie pojdzie,teraz mial leciec z nami to nie a pracowal by z moim na jednej zmianie-ale po co jak u mamusi najlepiej...........wg przyslowia pieniadze szczescia nie daja ale daja duzo moga spelnic sie marzenia,czlowiek chory ma wieksze szanse na leczenie-ma kase nie musi czekac do specjalisty,jak ich zabraknie sa klotnie,czlowiek sie oddala od rodziny-jednak daja to szczescie-wez bratu powiedz stanowczo ze albo daje kase albo sie wynosi pasozyt jeden
 
reklama
mnie tylko upaly wykonczaja, bo poza tym ok- :) Ola ma gladziutka buzie, a nie uzywam zadnych smarowidel od lekarza (poczytalam o nich troche i zrezygnowalam ze wszystkich). Po prostu stale modyfikuje diete- odkad dodalam siemie lniane, buzia zrobila sie bardzo ladna.
Nadal niestety nie moge jajek ani nabialu (robilam probe i potem caly tydzien policzki Oli szorstkie i czerwone), ale za to jem juz sporo owocow (borowki amerykanskie, agrest, morele, sliwki) oraz fasolke szparagowa- wszystko zreszta z ogrodka moich rodzicow :)

Dla wszystkich zainteresownaych naprawde zdrowym odzywianiem- poczytajcie sobie o oleju lnianym i kwasach omega 3, jak sa wazne i jak bardzo w naszej diecie ich brakuje (oraz jak inne tluszcze zwlaszcza trans je niszcza).
 
Suszi, jak przeczytałam o tym pająku to prawie z krzesła spadłam -poważnie, bo niestety ja cierpię na arachnofobię... Współczuję Ci tej nocy, ja to pewinie też bym nie mogła spać, tylko czatowała na niego przy zapalonym świetle i oglądała każdy kąt w jego poszukiwaniu, no i potem oczywiście bym zawołała Marcina na pomoc. Ale myślę, że pająk się pewnie wystarszył Bardziej Ciebie niż Ty jego i na pewno poszedł w noc!!! Tak musisz myśleć!

Zuzia, przydałby się jakiś worek treningowy co? Żeby emocje wyładować, może spróbuj z nim jakoś delikatnie pogadać? ::)

P.S. Uff, już przez 4 wątki przebrnęłam :D Dumna z siebie jestem ;D ;D ;D
 
suszi wiem co czujesz
może zrób generalne porządki ::) ja chyba tak bym zrobiła..

ja z kolei walcze z mrówkam ::) przychodzą do pokoju dzieci, pewnie dlatego że tam gdzieniegdzie mogą znależć jakieś odbicia lepkich łapek Oli a że córcia często do brata zagląda..
wczoraj o 4 rano ide do Maksia z mleczkiem a tu pod łóżeczkiem czarno , niektóre po łóżeczku chodzą..prawie godzinę to trwało zanim wybiłam wszystkie, upewniłam się ze nie ma wiecej i posypałam specyfikiem odstraszajacym uff

a pare dni temu ogromny szerszeń w łazience
wyleciałam goła z pod prysznica i czekałam na męża ąż wróci i zabije gada
na szczęście zabił i podpalił

zuzia fatalnie masz z tym bratem mężą ::)
trzymaj się i może faktycznie spróbuj z nim pogadać na spokojnie
 
szuszi: i jak noc?? pospalas troche czy urzadzilas polowanie na to paskudztwo?? biedny kazik, nie swiadomy niczego babeczki ogladal :)
mam nadzieje ze ten "gosc" nie bedzie was juz nawiedzal. a swoja droga to jak sie ten pajak w pore domyslil zeby zwiac bo inaczej zginie smiercia tragiczna ::) :laugh:
 
Nie wiem, jak u was, ale u nas dzisiaj jest CHŁODNIEJ :laugh: Można nawet wyjść na zewnątrz i odetchnąć swieżym powietrzem. Ufff, nareszcie.

Suszi - ja to miałam ostatnio przygodę z nietoperzem. Wracam ze sklepu, a moja mama trzesąc się z Jasiem na ręku mówi mi, że coś lezy pod kaloryferem i że przykryła to platikowym pudełkiem, bo się strasznie boi, że to nietoperz ;D Patrzę, faktycznie, mały gacek :) Wyniosłam go do ogrodu i położyłam na ziemi. Ogród mamy od południa, słońce prażyło, a nietoperz zaczął biedak rozciągać skrzydła. Przymmiało mi się, że nietoperze przecież nie znoszą słońca i zrobiło mi się go żal. Wzięłam zmiotkę i wyniosłam w zacienioną okolicę. Chyba był zadowolony ;D A ja jaka z siebie dumna, że nie spanikowałam ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry