no wlasnie

dzisiaj Zuzia obudzila sie o 5.15 i w ogole nie myslala o dalszym spaniu

jestem baaaaaaardzo zla

po godzine pozniej zachciualo jej sie spac i kiedy zasnela zaraz zaczela przez sen plakac. wiec ja wzielam na raczki polulalam przestala i jak chcialam odlozyc to znowu ona w ryk!!!!! i tak w kolo Macieju przez prawie godzine. wiec sie wkurzylam i polozylam ja sama do lozeczka i czekalam az sie wyplacze. ale ona poplakala chwilke i zaczela sie bawic

alke po chwili znowu w ryk bo chciala spac i tak znowu przez nastepna godzine. w koncu i juz mi sie odechcialo spac wzielam ja przebralam i zeszlysmy na dol. pobawila sie chwilke zjadla kaszke i wyszlam z nia na spacer-po 5 min zasnela ufffff
mam pytanko do was. czy wy tez czasami macie takie ataki zlosci na dziecko jak dlugo placze i marudzi a wy nie wiecie o mu chodzi??? bo ja to chyba jakas nienormalana jestem bo cos takiego mam przez jakas chwile poki sie nie uspokoi. nawet czasami mam takie mysli ze juz nigdy wiecej nie chce miec zadnego dziecka. a jak mi juz przejdzie to mam straszne wyrzuty usmienia o to ze chce mi sie plakac ze jestem straszna matka a ja przeciez tak bardzo ja kocham......