reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Ryczeć mi się chce z bezsilności. Łukaszek przez dwie ostatnie noce najpierw wrzeszczał, a później wiercił się i marudził. Efekt: boli mnie głowa, kręgosłup coraz gorzej (masaże dopiero od 21. maja - czasami obawiam się, czy wytrzymam do tego dnia :no: :no: :sick: ). W dzień też daje niezłe popisy wrzasków - a że głosik ma donośny mam wrażenie, że nie jesteśmy mile widziani wśród innych ludzi :-( :-( :-( :-( :-(
Na koniec dzisiaj po kąpaniu dał popis wrzasko-histerii. Z trudem go ubrałam. Na dodatek zaczął mu ropieć pępuszek, może wiecie, co zrobić. Podejrzewam, że przy wyrywaniu i wierceniu się mógł go obetrzeć pampersik. Pomóżcie mamusie :sick: :sick: :sick:
 
reklama
Ktoś musi przetrwać

ja ostanio w domu biorę mojego krzykacza na przetrzymanie, krzyczy juz coraz krócej, teraz awantury mieszą sie już wprzedziale do 1 minuty

ale było douuuzo gorzej
 
u nas tez straszne wykrecanie sei podczas przewijania -efekt taki ze zaqczel;ismy uzywac pieluszko-majteczek i jest o wiele lepiej. Zuzia straszna(okropna ) zrobila sie podczas jakichkolwiek zakupow !!! jak idziemy po jakies ciuchy to ona musi wziac z wieszaka jakies ubranka i tak nosi po calym sklepie i nawet nie da sie jej wziac na raczki bo wrzask na caly sklep... :((( i tez zaczynam na to nie reagowac tylko zostawiam ja i sama sie po chwili uspokaja
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry