reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

sylwia: ojej co sie nawyrabialo u ciebie kochana. az dziw czytac. i to tak nagle "wybuchlo" ?? moze to przejsciowe, jakies zle nastroje twojego M i za pare dni mu przejdzie?moze to tylko tak groznie wyglada?
mam taka nadzieje, ze wyjazd twoj z synkiem cos ruszy w glowie tego twojego szanownego m !!
bo inaczej to ja sie do tej jego irlandii przelece i do d... mu nakopie ze taki glupi jest!!
 
reklama
Sylwuś -ja przelece sie z Magdą jak razem mu dokopiemy to napewno zastanowi się co robi - jak wogóle można tak robić i mówić takie rzeczy czy on jest niepoważny czy co - przecież to boli ?????????? Bądź silna i nie daj się ....... wierze w Ciebie kochana dasz rade ...... buziaczki dla Was
 
ko juz koniec KONIEC wszystkiego-problem pakowania rozwiany-sam mi kazal wszystko pakowac tak jakbym miala niewracac-juz mnie tu nie chce
powiedzial ze juz mnie nie kocha i to od dawna i koniec i kropka
zycie mi sie zawalilo
jak ja sie naponizalam
chcialam tylko porozmwaiac tylko porozmawiac co dalej bedzie...........a on odwrocil sie plecami wlaczyl film i ogladal.....................a ja siedzialam i ryczalam i gadalam do tych jego zasranych plecow

taka porazka az isc sie powiesic,slaba jestem i cienka jak barszcz-musze sie otrzasnac i sie podniesc dla dziecka
bo blagac o milosc.............BOZE!!!laski ja nawet nie jestem spakowana...

rozstajemy sie w niejasnej i niemilej atmosferze-czyli bedzie wojna o dziecko o jego wzgledy i szarpanina-mi sie nie przetlumaczy na zadne wakacje nie dam mu kacpra!to moje dziecko
wpierdolilam sie w takie gowno ze hej
dlugo zanim sie pozbieram
wstyd przed rodzina znajomymi...............
czlowiek bzdurami sie przejmuje

6 lat 11 maja mija jak sie poznalismy.........................i uslyszec prosto w oczy ze sie nie jest kochanym boli oj boli
przepraszam ze tak sie zale ale nie mam z kim pogadac

zyc mi sie nie chce
 
Sylwia trzymaj sie Kobieto badz silna dla dziecka wlasnie i dla siebie :tak: :tak:
nie wiem co napisac - brak mi slow....

moj M dzis tez byl juz spakowany i rzeczy mial zniesione do samochodu
najgorszy byl placz dziecka jak wolala tate jak wychodzil (a takto tata moze nie istniec :confused: )
ale jest juz dobrze
mam nadzieje ze sie ulozy ze jakos wszystko naprawimy

nie wiem co sie wyrabia z tymi facetami ostatnio :no: :confused: :wściekła/y: :szok:
a moze to my sie tak pozmienialysmy tzn macierzynstwo nas pozmienialo :confused:

Sylwia ulozy sie zobaczysz przeciez musi prawda ?:confused: :tak: ;-)
 
sylwia chyba mieszkala w inowroclawiu jak dobrze pamietam :baffled:

sylwus: kochana moja, musi ci sie chciec zyc, bo masz KACPERKA. jesli on tak stawia sprawe to wiesz co, niech bedzie na jego. my (kobiety) o milosc balgac nie musimy, jestesmy piekne, madre, mlode wiec szanse na milosc mamy zawsze i to nie z litoscia czy z przymusem ale tak poprostu!
 
Jejku, nie było mnie kilka dni, a tu takie smutki. Dziewczyny buziaczki i uściski dla Was.
Ja decyzję o wyprowadzce od mojego K. podjełam w zeszłym roku. Teraz też nie wierzę w poprawę. Raczej się od siebie oddalamy niż coś zmienia się na dobre. Do dziś mam mieszane uczucia, ale patrząc na uśmiechniętą buźkę synka, wiem, że podjęłam właściwą decyzję. Opinie otoczenia mnie nie interesują. Fałszywych ludzi jest mnóstwo i ukrywają swoje grzeszki pod płaszczykiem modlitwy.

Do tego dowiedziałam się, jak to rodzice K. mnie obsmarowują do obcych ludzi. Oczywiście wyprowadzka to mój pomysł (bez niej mieli by bliżej...:no: ), a wg nich wcale jej nie musiało być. Jak to ojciec K. dawno mu mówił, że nie jestem dla niego i powinien sobie znaleźć kogoś innego. Do tego, podobno pochodzę z nienormalnej rodziny... itp. itd. A później jego mama dzwoni i niby sama słodycz w głosie. Powiedziałam, co myślę o ich obmawianiu, że nie życzę sobie czegoś takiego, a jak coś mają do mnie to niech mi to powiedzą wprost. I niech zapomną o jakichkolwiek odwiedzinach w jedną czy w drugą stronę. :no: :no: :wściekła/y: :wściekła/y:

Odczekali tydzień i znów telefon jakgdyby nigdy nic. Nie odbieram telefonów wszystkich telefonów. A K. zapytali, czy będzie u mnie tam kiedyś, bo chcieliby odwiedzić wnuka - paranoja. Ja mówię NIE, a oni wpraszają się na siłę.
 
ja znów z innej beczki - przez te p.... urzędy mam nerwice zaawansowaną - dzisiaj przyszło kolejne pismo przesówające datę wydania pozwolenia na budowe no szlak mnie trafia co oni mają zamiar co miesiąc przysyłać mi pisemka ja mam to w d.... ja chce już coś robić - oni mają na to 3 miesiące a my już czekamy 5 i teraz mamy czekać do 11 czerwca - cholera !!!!! jutro idę do naczelnika !!!!!!
 
aqua - wczoraj iglądałam uwage w któej móiwli jak jakiś urząd już 3 rok nie wydaje prawa jazdy człowiekowi...

kocham urzędników :)


Sywia, jak będzie trzeba dasz sobie radę sama
a moze jak sam zobaczy jak daleko to poszło, to zmądrzeje odrobinę, spakuj się i rób tak jakby to było najlepsze rozwiazanie dla wszystkich...

pytanie tylko, czy jak on zmądrzeje nadal go będziesz chciała...


ech, mój mąż jeszcze jako nie mąż 3 razy wyprowadzał się do domku, ostatni raz jak byłam w 3 miesiącu z Bartkiem - wtedy go sama wyrzuciłam :( teraz nie ma sie gdzie wyprowadzić, hmmm :(
 
reklama
moze czasem jest lepiej gdy ma sie gdzie "uciec", czasem pomaga to spojrzec na wszystko chlodno, nie rozdmuchiwac zbyt wielu rzeczy, nie nakrecac sie... ale przeciez nigdy nei wiadomo jak postapic, by bylo dobrze. zawsze czas pokazuje czy dany wybor byl trafny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry