reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

hmmmm ... czy to chodzi o takiego doła pod tytułem "no nie wyrabiam, a tu tyle jeszcze ..."

ja też go miewam i najskuteczniejsza jest metoda małych kroczków - po kolei i po trochu wyrabiam sie z zaległościami i to poprawia mi humor - np: spontanicznie sprzątnę w łązience, coś tam ugotuję, a to przetrę kurze w 10 min. i tak po trochu coś tam odgruzowuję, a jak mi się nie chce to poprostu idziemy we trójke na rower od razu mi to humor poprawia, i jakoś wieczorem mam energię żeby coś tam jeszcze drobnego zrobić:happy:

właśnie chyba o taki rodzaj dołka chodzi, niestety.

Koga, Ty to taka Tracy Hogg jesteś :happy: Małymi kroczkami :) Ona tak każe do dzieci, ale chyba trzeba tak do wszystkich :-)

Ja wiem w takich chwilach, ze nic nie trwa wiecznie i pewnie kiedyś to się skończy, ale kiedy???? :cool2: Ja z tych niecierpliwych :wściekła/y:

Ja lubię mieć wszystko na TIP-TOP w domu zrobione(z pracowymi sprawami zresztą też :tak:), a od urodzenia Karoli jakbym nie ogarniała tego wszystkiego i jest mi z tym najzwyczajniej ŹLE. A jeszcze słyszę że u mnie BYŁO zawsze tak czysto, a teraz.... Czuję się wtedy brudasem na maxa (choć wiem, że to tak nie jest)

I wiecie, nieraz puszcze to mimo uszu, a teraz słucham, gryzę sie i w ogóle...
 
reklama
Kinguś ja mam prasaolkę dobra w domku - rozkłada sie zupełnie do leżenia, jest z folią idt, ma tylko dość małe kółka

moge Ci użyczyć na czas naprawy

albo Bartka wózek możesz pozyczyć - i tak jeżdzi w nim 2 godziny tygodniowo...

a ja awaryjnie zostawie sobie parasolkę - będzie jeden malutki problem mniej...

dzięki Asiu, będziemy w kontakcie :-)
 
ja właśnie staram sie wytłumaczyć mojej ukochanej koleżance że wcale nie musi mieć takiego błysku jak jej teściowa, zwłaszcza jak maż i dziecko jest chore...

z tym jednym nie mam problemu - w szpitalu zawsze mi mówili - i tak bardzo wziełam sobie to do serca że nikt jkeszcze nie umarł od nieumytych na święat okien, albo od nacyzń pozostawionych na noc...

teraz mam problem - bo musze dość mocno pilnować kurzu - by nie miał do domku wstepu - ale poza tym - pełen luzik :)

w pracy w szkole też dałam sobie na luz - dzisiaj mi dzieci ze szkoły odkręciły korek wlewu paliwa - i jeżdze bez.

tylko z tym przedszkolem nie wyrabiam ale jest duży plus - mój mąż ma pracę, mbo tym to się martwiłam paskudnie, aha nno i dzisiaj jest rocznica mojego slubu...

rok temu w poniedziałek, echhh

a i jeszcze jeden plusik - nalezy docenić auta typu maluch (tikolot) - zalało dzisiaj Szczecin troszkę, a ja mam amfibię :) sześć autek stanęło na poboczu a mój przepłynął wielllllllką wodę i jechał dalej !!!!!!

tylko mam nadzieję że w zbiornku paliwa nie ma nic ponad to co powinno być - kochane dzieci....
 
i ja się dołączam do życzeń! STO LAT!!!! :-)

A moje dzieci szkolne, cóż, mam nadzieję, że więcej nie podskoczą, dałam im ostatnio nauczkę, po czym porozmawiałam "po dorosłemu" :tak:( po akcji papierkowej). Rozniosło sie po szkole, że z panią P nie ma żartów :-):-) Tzn. są, ale na poziomie :-)

Idę na Magdę M :-) Przy okazji poprasuję (mam taki rytuał ;-))

Koga, w czasie tego filmu Ty mi przychodzisz na myśl :-) nie wiem czemu :-D:-D:-D
 
Wszystkim zdolowanym, przygnebionym albo wkurzonym bardzo polecam 3 ksiazki pana Słowikowskiego (a jedna z nich jest wspolautorstwa Tomasza Curleja): "Powiedz stop! depresji, chandrze...", "Charakter na całe życie", "9 milowych kroków..." Sanaprawde swietne, inne niz typowe poradniki, zreszta jedna z nich pod patronatem radiowej Trojki.:-):-):-)
 
i ja się dołączam do życzeń! STO LAT!!!! :-)

A moje dzieci szkolne, cóż, mam nadzieję, że więcej nie podskoczą, dałam im ostatnio nauczkę, po czym porozmawiałam "po dorosłemu" :tak:( po akcji papierkowej). Rozniosło sie po szkole, że z panią P nie ma żartów :-):-) Tzn. są, ale na poziomie :-)

Idę na Magdę M :-) Przy okazji poprasuję (mam taki rytuał ;-))

Koga, w czasie tego filmu Ty mi przychodzisz na myśl :-) nie wiem czemu :-D:-D:-D

Kinga - mnie też do rozpaczy doprowadza bałagan w domu ... ale staram się sobie tłumaczyć, że sprzątanie to nie sens życia ;-) choć czasem trudno mi siebie samą przekonać jak piach z piaskownicy zgrzyta mi pod kapciami;-)

co do Magdy M - oczywiście oglądam namiętnie i też prawie zawsze na niej prasuję - tylko dzisiaj nie bo wczoraj pracowałam do 5 rano, a potem od 10 do 18, przejażdżka rowerem i teraz znowu przed kompem

w Magdzie M drażni mnie tylko to, że oni mają tyyyyyyle czsu i ciągle gdzieś łażą a nie pracują - nie znam takiego prawnika:-p

no i w sądzie nie jest tak różowo - na ostatnim rozwodzie pani mecenas po przeciwnej stronie mało się na mnie nie rzuciła:szok:, co najmniej jakby o jej rozwód chodziło i zadawała mojej pani jakieś nachalne, niegrzeczne i bezsensowne pytania, a sędzia jakaś trochę gapciowata bała się je uchylać tylko mnie ciągle przepraszała - cyrk na kółkach :dry:
 
nie, no coś TY! Waligóra na nich wszystkich pracuje :-D:-D:-D

Prasowanie do 5 rano???? :szok::szok::szok: Oszalałaś? To ja chyba też się na rower wybiorę, skoro tyyyle energii jest po przejażdżce :-D:-D:-D

Chciałabym zobaczyć Cię w akcji w sądzie :tak::tak::tak:
No cóż, po piśmie, które kiedyś pomogłaś mi napisać, nasze panie zarządzające naszą wspólnotą drżą na nasz widok :-p:-p:-p
 
reklama
Kinga - praCowałam ... :-p

... prasowanie skończyłoby się raczej zaśnięciem z twarzą na żelazku;-)

no tak zapomniałam o Waligórze - odrobina realizmu ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry