reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Anik - o matko! - to mieliście szczęście wszyscy! a ja też zawsze z tyłu siedzę nieprzypięta pasami:dry::dry::dry:

Kinga - ja się ostatnio wyładowuję na rowerze - polecam:tak: - a roboty mam znowu dziś i jutro tyle, że chyba w ogóle przez najbliższe dwa dni nie położę się spać
właśnie siedzę i piszę ... a w małej przewrwie ... też pisze tyle, że na BB:-D
 
ja zawsze sie zapinam, i nawet jak Piotrka z przedszkola wiozę po drodze (100m) to w foteliku - chociaz sie ze mnie śmieją.

jakoś już nawet nie sama sobie, ale innym coraz mniej ufam.
to co wyczyniają na naszych osiedlowych uliczkach to przechodzi pojęcie jakiekolwiek...
 
Ja mam nawyk zapinania pasów, a od czasu, gdy kupiliśmy siedzący fotelik, Karola podroż spędza z tyłu sama :-) Ja wożę się z przodu :-)

Kurcze, chyba mi faceta brak :tak::tak: Ale jak tu mam nadrobić te braki, jak ciągle obrażona jestem?? Jak nie na niego , to na siebie :-D:-D:-D
 
Dzięki dziewczyny! Zapomniałam w poprzedniej wiadomości dodać, że fotelik Deltima został przetestowany pozytywnie:-)

Kinga, a może Ty w ciąży jesteś??:confused::-D
 
nieeeee :confused::confused::confused:

mam jakiś dół, raz mniejszy, raz większy, zależy od dnia.... Sama nie mogę dać sobie rady ze sobą. Kupa roboty (mam dużo sprawdzianów do sprawdzania), dom nieogarnięty, noce niedospane, a ja mam nerwy w strzępkach.

I jeszcze znowu koło nam się połamało w wózku :-( jestesmy uziemione :baffled:
 
oj dziewczyny widze ze sie dzieje u was sporo
ANIK dobrze ze wszytko z Wami ok ja przewaznie siedze z Emi z tylu i wstyd sie przyznac ale nie zapieta jak siedze z przpdu to sie zapinam nie wiem dlaczego tak robie:confused:
KINGA ja wlasnie nie trwam w stanie obrazalskim zbyt dlugo bo mojego meza nie ma caly dzien i szybko mi przechodzi zeby chcociaz chwile było miło;-):-)

U mnie w sumie ok mam wolne bo moja podopieczna Zuza pojechała z rodzicami di polski na urlopik jeszcze tydzien laby:tak:a poza tym nic nowego mała szaleje :-)
 
nieeeee :confused::confused::confused:

mam jakiś dół, raz mniejszy, raz większy, zależy od dnia.... Sama nie mogę dać sobie rady ze sobą. Kupa roboty (mam dużo sprawdzianów do sprawdzania), dom nieogarnięty, noce niedospane, a ja mam nerwy w strzępkach.

I jeszcze znowu koło nam się połamało w wózku :-( jestesmy uziemione :baffled:
hmmmm ... czy to chodzi o takiego doła pod tytułem "no nie wyrabiam, a tu tyle jeszcze ..."

ja też go miewam i najskuteczniejsza jest metoda małych kroczków - po kolei i po trochu wyrabiam sie z zaległościami i to poprawia mi humor - np: spontanicznie sprzątnę w łązience, coś tam ugotuję, a to przetrę kurze w 10 min. i tak po trochu coś tam odgruzowuję, a jak mi się nie chce to poprostu idziemy we trójke na rower od razu mi to humor poprawia, i jakoś wieczorem mam energię żeby coś tam jeszcze drobnego zrobić:happy:
 
reklama
nieeeee :confused::confused::confused:

mam jakiś dół, raz mniejszy, raz większy, zależy od dnia.... Sama nie mogę dać sobie rady ze sobą. Kupa roboty (mam dużo sprawdzianów do sprawdzania), dom nieogarnięty, noce niedospane, a ja mam nerwy w strzępkach.

I jeszcze znowu koło nam się połamało w wózku :-( jestesmy uziemione :baffled:


Kinguś ja mam prasaolkę dobra w domku - rozkłada sie zupełnie do leżenia, jest z folią idt, ma tylko dość małe kółka

moge Ci użyczyć na czas naprawy

albo Bartka wózek możesz pozyczyć - i tak jeżdzi w nim 2 godziny tygodniowo...

a ja awaryjnie zostawie sobie parasolkę - będzie jeden malutki problem mniej...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry