No tak dziewczynki wspolczuje szczerze tych klopotow i zyciowych i z tesciami ale wszystkie tak mamy , jak Madzia powiedzialas to zycie takie pokopane jest .
Ja tez mam teraz tesciowke i pomimo ze ona szaleje za Marysia to i tak sobie wszystko robi po swojemu , szczegolnie jesli chodzi o to ze ma mi pomoc, no dobra ja nie jestem jakas uposledzona i chyba za duzo jej pokazuje ze moge zrobic , bo porod za trzy tygodnie (moze wczesniej

:-)), ale wszystko dalej robie sama. Wiadomo ze mi tam pranie powiesi czy odkurzy czasem ale ja sobie z tym swietnie radze tylko mnie wkurza ze wlasnie najbardziej chcialabym choc raz uslyszec ze mam dzis wolne i ona robi obiad (bo juz mam dosc tego sterczenia przy garach) ale gdziez tam, ostatnio to mi sie cisnienie podnioslo bo nawet glupich schabowych nie chciala upiec bo ja mam to zrobic po swojemu bo ona ....nie wie. Niby jak sie schabowe smazy . No ale nie bede Wam tu o takich pierdolach.
My to mielismy straszne przejscia jak mieszkalismy z moimi rodzicami bo moj ojczulek jest popier....ny i nie da sie z nim zyc i wcale go nie usprawiedliwia ze szaleje za wnuczkami a poza tym to szkoda gadac , tylko sie dziwie ze moja mamcia z nim tyle wytrzymala, ja tego nie rozumiem. Wrocimy i pewnie znow na troche trzeba bedzie z nimi zamieszkac ale wiecie odkad sie wynieslismy z domu mamy calkiem inne podejscie , juz wiem teraz ze on mi moze naskakac a jak mieszkalismy to jakos czlowiek taki zastraszony byl , glupie to ale mysle ze trzeba sie wyprowadzic zeby sie przekonac ze sie na tym swiat nie konczy.
Aqua zobaczysz ze nawet z najgorszej sytuacji jest wyjscie i dacie rade , wierze w Ciebie.
Madzia wlasnie u mnie tez tak bylo , starszy zawsze lepiej wiedzial co mamy robic, ale trzeba byc soba , dobrze ze sie nie dajesz . Moj ojciec po naszym slubie to najlepiej wiedzial jak mamy sobie zaczac zycie ukladac i od czego zaczac, tzn najwazniejszy byl dach i my mielismy sie zesrac (za przeproszeniem) zeby go zrobic i oczywiscie kupic dachowke taka jak on sobie zyczy i cala reszte tez i jaka byla akcja jak sobie kupilismy auto po slubie zamiast w ten dach pakowac a wszedzie jezdzic autobusami i do tesciow tez -300km. Szkoda gadac........bo mozna by ksiazke napisac.
Iwosz cierpliwosci zycze i powodzenia
Dziewczynki pozdrawiam bo lece , do garow:-)
Papa