• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kolejny maluszek - wątpliwości i radości:)

anawawka jesli chodzi o te smutki i radosci to czasami lepiej podzielic sie z kolezanka niz z siostra, niestety:-( wiem cos o tym. I wiem, ze dziwnie to brzmi ale ja juz sie tak przejechalam, ze lepiej nie mowic:/ i to cholernie boli:-(
dziunka no to sie zrozumialysmy;-), wiem, ze Twoj brat chory i wiadomo, ze mama to przezywa (jak to matka)!
A u mnie nikt nie jest chory (chociaz czasami wydaje sie, ze mnie maja za jakas glupia:wściekła/y:) a mimo to mlodsi byli zawsze wywyzszani:/ nie wiadomo czemu bo przeciez nieraz zawiedli rodzicow i to bardzo a ja nie (przynajmniej tak mi sie wydaje;)). Dlatego zawsze sobie powtarzam, ze nigdy taka nie bede jak Oni, przynajmniej sie postaram:tak:
martolinka tak jak piszesz testament wiele ulatwia ale nie rozwiazuje problemu, oj nie.
Ciekawa jestem jak to bedzie u mnie, ja wiem jak to mama ze swoim rodzenstwem nie mogla dojsc do porozumienia po smierci moich dziadkow. I dalej nic nie jest rozwiazane, w domu mieszka wujek(jej brat, ktory jest kawalerem), a drugiego brata syn chcial ten dom i mial wszystkich splacic ale oczywiscie jak przyszlo co do czego to o zlotowke by sie zabili:szok:
 
reklama
pola a ty jesteś jedyną dziewczyną między swoim rodzeństwem?? u mnie było tak że pomimo że jestem najmłodsza to jednak jedyna dziewczyna i to zawsze na mnie spadało np zrobienie braciom kolacji ,czy porządki w domu , jak już się zrobiłam trochę starsza to postanowiłam na tym zarobić :tak::-D i np za pranie im ciuchów czy inne domowe obowiązki brałam od moich braci kase :-)
co do rodzeństwa które między sobą się procesuje o spadek po rodzicach to też znam takich :szok: , natomiast sama nie wyobrażam sobie takiej sytuacji -jak mieliśmy postępowanie spadkowe po J to wcześniej ustaliliśmy co i jak i potem tylko powiedzieliśmy to w sądzie i nie było żadnych problemów :tak:
 
Ania ja mam dwie siostry (20letnia i 9 letnia:tak:) i brata 19letniego.
Na mnie zawsze spadaly wszystkie obowiazki:wściekła/y:
Ha, jak juz sie urodzila najmlodsza, mialam wtedy 16 lat to sie Nia opiekowalam (nie powiem, lubilam to robic:tak:) ale ile mozna?!
A najbardziej wkurzalo mnie to, ze jak ja mialam 18 lat to mialam zawsze wyznaczony czas o ktorej wracac do domu, musialam cos zrobic, zeby w ogole wyjsc a siostra miala 15, 16 to juz wszedzie latala:wściekła/y: ale bylo minelo:-)
Dlatego tak chcialam wyjechac za granice i sie usamodzielnic, wzielam dziekanke ale na studia juz nie wrocilam:no:
( w sumie taki mialam plan, zeby juz nie wracac do PL, ale rodzicom powiedzialam, ze biore dziekanki, jade zarobic i za rok wracam)
Rodzice zawsze bronili tej mlodszej (i taka sytuacja miala miejsce jeszcze nie dawno) co mnie wyprowadzalo z rownowagi, co tu duzo mowic, zawsze ja najgorsza bylam:dry:
mimo, ze najwiecej robilam w domu, najlepiej sie uczylam ( moze glupie ale tak bylo), a zreszta szkoda gadac:-) teraz mieszkam tutaj, Oni w Polsce, raz za czas sie leci i tyle:tak: szkoda, ze tak jest ale coz, nie jestem w stanie tego zmienic i niech tak bedzie, kazda rozmowa z rodzicami konczyla sie mega klotna(np podczas ostatniego pobytu w Polsce), nie powiem bo tata stawal zawsze po mojej stronie ale ostatnio tez sie zmienil wedlug mnie:/ z mama sie wiecznie klocilam (te same chrakterki) i mozna by wymieniac, teraz mam swoja rodzine i musze zrobic wszystko, zeby moje dzieci byly szczesliwe:tak:
 
JA mam brata 6lat starszego i siostrę 4 lata starszą. Przez wszystkich jestem nadal traktowana jako mała Patrysia :-D czasem jest to wkurzające. Moi rodzice przepisali dom i wszystko na naszą trójkę wcześniej moja mama spłaciła swojego brata = odkupiła od niego dom+podwórko. Przpisując na nas kazali nam przysięgać, że w odpowiednim momencie dwójka zrzeknie się swych praw na jednego, czyli tego kto będzie mieszkał tam najdłużej i będzie się nimi opiekował. Miałam to być ja, ale wyprzedziłam swoją siostrę w założeniu rodziny i teraz ona tam mieszka. Sumienie nie dałoby mi zyć gdybym zmieniła zdanie. Ale pracowałam w Kancelarii i wojny mędzy rodzeństwem o spadek są straszne i ciągną się latami.

Z bratem miałam od zawsze kontakt rewelacyjny. Zabierał mnie wszędzie po prostu super brat mój idol z lat dzieciństwa. Siostra zawsze odstawała od nas. Ale teraz i z nią dogadujemy się super.
Mam nadzieje, że Jaśko z rodzeństwem będzie się też tak szanował. Mój mąż jedynak nie może się nadziwić nam jak zasiadamy i dyskutujemy.
 
Ja mam o 8 lat starszą siostrę, a ze mamy po tatusiu charakterki.... ciagle bitwy, wyganianie mnie z pokoju, itd dziecinstwo było jedną wielką bitwą i kłótnią z nią :)
Podbierałam jej kosmetyki, ubrania (mama sie nie malowala, a w tamtych czasach nie było tyle sklepów z odzieżą co teraz, wiec dzieci nie były poprzebierane tak cudnie i nie mialy tyle co teraz) siostra zamykala wszystko na klucz, zabierala mi, klotnie byly o wszystko bo ta pinda nic mi nie chciala dac a ja chcialam jakos wyglądac wiec grzebałam jej i podbieralam przy okazji - jak szlam na jakis bal chcialam się podmalować, chcialam zalozyc mocherowy sweterek, jakąs apaszkę itd. ;p
Kiedy poszla do pracy nic nigdy mi nie kupila. Potem ja dorosłam, poszlam do pracy, bylo mnie stac na drogie kosmetyki i ciuchy i co....dużo ode mnie pozyczala, pozycza do teraz. Pożycza moje kosmetyki a ze pozno oddaje odkupuje mi nowe :) pozycza moje ubrania, chociaz w małej ilosci bo sama tez się stroi i ma swoje, mamy inne rozmiary oraz troszkę inne gusta.
Ma Syna ktory ma teraz 17 lat o ktorego z H bardzo dbalismy (teraz mniej bo jest Olis) zeby mial a to oryginalne jeansy, piłkę, grę, cos do komputera.
Teraz dogadujemy się dobrze, mieszka od nas ze 2 km, ale wiem ze na dluzszą metę znowu bysmy się pożarły o byle co, bo każda ma niewyparzoną buzię i jest złosliwa :) wiec jest super teraz ale jak jestesmy raz na week :)

Ja nie odczulam się lepsza bo bylam młodsza, to ona byla bardziej faworyzowana bo moze byla pierwszym dzieckiem, bo bardziej chorowala, bo bardziej się przy niej najeździli po sanatoriach, bo byla/jest bardziej delikatna niż ja.
Ok 16 lat temu rodzice kupili jej działkę, pomogli w budowie domu ba nawet dali jej działkę w innym miescie pod W-wą, wiec ma teraz dwie i dom. Ja tego nie mam a bardzo chętnie pobudowałabym się :) i chcialabym miec wlasne podwórko.
Niestety czasy się zmieniły i wszystko poszło w górę. Mama parę lat temu placiła jej za studia (mi tez ale ja nie pracowalam bo mialam 18 lat a ona studiowala jako stara klempa po 30 ;p) ech....pożaliłam się ;p ale mi to lotto :)
Klocic się o majątek rodziców nie zamierzam, w razie niesnasków pewnie bym wszystko oddala i poszla pod most ;P
Bo kłocic się o pieniądze nie potrafię ;/
 
Ja od dzis zaczynam branie kwasu foliowego ;-) tak na wlasna reke, bo u mojego gina bede dopiero za ok miesiac :-) wtedy sie dowiem co i jak dalej, moze jakies badania..... pewnie jeszcze kilka miesiecy bede musiala poczekac, zeby oczyscic organizm po anty no i do roboty hehehe ciekawe jaka roznica bedzie u nas miedzy dzieciaczkami :-)
 
Ja od dzis zaczynam branie kwasu foliowego ;-) tak na wlasna reke, bo u mojego gina bede dopiero za ok miesiac :-) wtedy sie dowiem co i jak dalej, moze jakies badania..... pewnie jeszcze kilka miesiecy bede musiala poczekac, zeby oczyscic organizm po anty no i do roboty hehehe ciekawe jaka roznica bedzie u nas miedzy dzieciaczkami :-)
hihi Lotka uważaj, ja przy Ali nie zdążyłam się oczyścić - zaszłam w pierwszym cyklu po odstawieniu anty :)
 
Lotka powodzenia;-)
noo ciekawe jaka bedzie roznica:-)
byc moze troszke ponad dwa lata ;) no ale rocznikowo to juz 3 hehe ;)
trzymam kciuki :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry