• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kolejny maluszek - wątpliwości i radości:)

Ale byka zrobiłam. Szok. Napisałam że mam braci 4 i 6 lat młodszych, a to jest 2 i 4:-D nie wiem co mi się z mózgiem stało:-D wogole jakaś ten teges nie teges jestem, ciągle coś zapominam czy się mylę.

A wiecie, my z moimi braćmi też całkiem inaczej myślimy, każdy jest inny, nawet niedawno myślałam że nie lubię jednego z nich, teraz lubię go bardzo, a drugi mnie wkurza:-D ale mimo to kochamy się i jak ktoś z nas potrzebuje pomocy to od razu ją dostaje ( a w razie sporów porządek robi mama:-D)


Pola Julia też miała być jedynaczką.;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
dziunka ja dlugo mialam wlasnie mysli, zeby Kubus byl jedynakiem, ja mam trojke rodzenstwa (najstarsza jestem jak juz pisalam i strasznie bylam z tego niezadowolona:/), zreszta czesto odczuwalam, ze bylam inaczej traktowana niz Oni:/ moze mi sie wydawalo ale niestety takie mialam odczucia:( i zawsze sobie powtarzalam, ze jak bede miala dziecko to bedzie jedynakiem (bedzie wszystko dla Niego, nie bedzie sie musialo z nikim dzielic), moj maz jest jedynakiem i z tego jest zadowolony:) ale po naszych rozmowach stwierdzilismy, ze jednak chcemy zeby Kuba mial brata lub siostra, bedzie mu razniej,bedzie mial sie z kim bawic, klocic , ze jak bedziemy jezdzic np na wczasy to nie bedzie sie mu nudzilo bo beda tylko rodzice ale bedzie ktos niewiele od Niego mlodszy z kim bedzie budowal babki z piasku :D itp. a dzieci mozna jednakowo traktowac jak sie tylko chce, co nie?
 
Z tym jednakowym traktowaniem - Tobie się wydaje że tak jest ale dziecko inaczej może to odczuwać. Tym bardziej jak jest większa różnica wieku. Wiesz o co mi chodzi bo nie umiem wytłumaczyć?
Spróbuję jednak.
Np Maciej i ja zawsze musieliśmy sprzątać po Mateuszu, ale teraz wiem, że on sam nie był w stanie posprzątać swoich zabawek, bo zwyczajnie był za mały.


Ja to zawsze powtarzam - najlepiej być jedynakiem. Bo wtedy nie ma problemu ze spadkiem. Poważnie. Naoglądam się zawsze cyrków w pracy :D Kochające się całe życie rodzeństwo po śmierci rodziców jest w stanie zakrakać się nawzajem na śmierć byleby dostać jak najwięcej.
A najbardziej zachłanni są Ci, którzy najwięcej mają.
Co ja mówię, po śmierci rodziców? Ba! Przed ich śmiercią zaczyna się "operacja". jeden z przypadków: Ojciec już bujający w obłokach, matka b.schorowana. Przyjechała jedna z córek, ojca wsadziła do domu starców, matkę wzięła do siebie, pozostałe rodzeństwo dowiedziało się po fakcie. Darowizna zrobiona i mieszkanie już jest tej córki. A sama ma willę z jacuzzi i sauną w piwnicy.
 
dziunka wiem, wiem o czym mowisz, ale chyba mnie nie zrozumialas, mi chodzilo o traktowanie jak dzieci maja juz po kilkanascie lat, wiesz? Odczulam to na sobie ale niewaznie;-) a ja wiem, ze jakby sie nam drugie urodzilo i bede robila wszystko, zeby Kuba nie poczul sie, ze jest mniej wazny ale mimo to On i tak nie zrozumie pewnych rzeczy i bedzie myslal, ze to drugie wazniejsze:tak: chyba o tym samym myslimy, tak?;-) a jesli chodzi o bycie jedynakiem to maz te zawsze mowil o tych spadkach:tak:
 
Jezeli chodzi o spadki to najlepiej kiedy rodzice spiszą testament, wtedy dzieci nie będą się szarpać. To rodzice powinni rozpisac co komu chcą oddac, swój dobytek a dzieci powiny uszanować ich wolę. No tak myslę na dzien dzisiejszy.
 
Co do spadków różnie z tym bywa,,;-) można nawet jedynaka wydziedziczyć i co wtedy? Poza tym mówi wam jedynak nie ma się z kim podzielić swymi smutkami, radościami takimi co nie powinni wiedzieć rodzice;-) , co do równego traktowania - z tym jest gorzej, bo .... jednak mamy swoje sympatie i antypatie. Ja staram się traktować je równo co do wieku w jakim są, więc na więcej pozwalam Goni, bo jeszcze tak nie rozumie - staram się jej tłumaczyć, a Hanka za podobne rzeczy jest karana, więc zapewne wg niektórych jestem niesprawiedliwa.;-)
 
mysle , ze sprawa testamentu wiele ułatwia , ale nie rozwiazuje problemu. Jedno z rodzeństwa może czuć się pokrzywdzone mimo testamentu i mieć podświadomy/świadomy żal do brata /siostry. To bardzo skomlikowane
 
Jezeli chodzi o spadki to najlepiej kiedy rodzice spiszą testament, wtedy dzieci nie będą się szarpać. To rodzice powinni rozpisac co komu chcą oddac, swój dobytek a dzieci powiny uszanować ich wolę. No tak myslę na dzien dzisiejszy.

Oprócz tego co mówi Marta jest jeszcze PORĄBANE polskie prawo. I niestety jest tyle prawnych kruczków, że nie wystarczy spisać testamentu. Nawet jak w nim się np. wydziedziczy jakieś dziecko ale nie przedstawi wystarczających dowodów to to dziecko ma prawo do zadatku.

Aj bardzo długi, skomplikowany temat rzeka.


Pola no rozumiem:tak: u nas RACZEJ teraz jest sprawiedliwie, wiadomo mama bardziej trzęsie się nad maćkiem, ale to zrozumiałe, jest b.chory.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry