• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Krok po kroczku... czyli postępy

moj seba przeciwnie odkurzacz to kolejna rzecz do zabawy,a szczegolnie waz pycha,kablem tez niepogardzi,ale on jak byl malutki zasypial przy wlaczonej suszarce i odkurzaczu:rofl2:taki maly dziwak;-).
megusek najwyrazniej tak jest:-):tak:,ja tez karze raczkowac;-),ale moj syn ma to w nosie i dalej swoje:-).
polu kto wie moze tak bedzie:tak:.
lilka potrafi robic fajne rzeczy,umuzykalniona dziewczyna:tak:.
musze was pocieszyc moja paula mama powiedziala jak skonczyla rok:baffled:,a tak to tata.
 
reklama
-Lilka podnosi dupcię do góry i zaczyna powoli przesuwać się w tył
- zdejmuje skarpetki /pięknie to sobie opracowała/ i się brechta bo wie że nie pozwalam, tak samo robi ze śliniakiem przy karmieniu
-gada tata, dada, baba, ble ale mama:no:
-jak chce ją postawić na nóżkami na podłożu to podnosi nogi do siadu
-jak podnoszę ją na ręce i mówię żeby popływała to nieźle zapitala nogami robiąc żabkę
-jak zobaczy kogoś to już nie jest taka grzeczniutka i cichutka, bryka aż trudno ją utrzymać w jednej pozycji
-znowu tańczy jak śpiewam
-to chyba wszystko.

To chyba wszystko? Lilcia ma niezły repertuar umiejętności, nie ma co :tak:
 
No to czas na Remiego:
-raczkuje na calego nic nie jest mi juz obce w domku
-w kojcu laze do oklola jedna reka trzymajac sie poreczy......
-radio w sypialni rodzicow juz rozpracowane
-ladnie pomagam mamie w jedzeniu(trzyma lyzke )
-nauczylem sie plywac ...jak mozna to tak nazwac... zabka fajny styl...
-pod pachy chodze dzielnie po domku jak ktos ma sile i cierpliwosc
-wszytkie kontakty sa juz rozpracowane
-w wozku potrafie stanac -a reobie to kiedy mama sie na sekunde odwroci...
ogolnie rozrabiam na calego.....
narazie mama z babcia ucza mnie schodzic tylem z kanap....roznie idzie czasem glowa do przodu....
a co do gadania to po mamie jest tata w repertulaze i babcie nauczyla mnie spiewac lalalalalalalala w roznej tonaciiii
causki mamamcie miego wychowywanie pociech
ja lwasnie czekam az potwor sie obudzi po sniadaniu zeby go zawiesc do babci.. bo musze jechac do pracyyyyyyyyy:sorry2:
 
Lucy-fantastycznie ten twój syn sie rozwija. Moja robi to samo, oprócz trzymania łyżeczki, nawet butli nie chce jej się trzymać, oj, przyzwyczaiłam ja do dobrego, to teraz muszę odzwyczajać...
Dobra, baby, przyznam się. Jestem po pierwszym na szczęście nie tragicznym w skutkach wydarzeniu...Majka była z tatka na piętrze. Ja weszłam do nich po dokumenty i zapomniałam zamknąć za sobą bramki i za chwilę słyszymy rumor a potem płacz. Maja przeze mnie spadła ze schodów...:-(konkretnie z 10!!!W życiu nie widziałam tak roztrzęsionego mojego męża. Myślałam, że mnie zakatrupi, chociaż pewnie by nie musiał, bo jeśli stałoby się jej coś, to sama pewnie bym coś ze sobą zrobiła....Całe szczęście skończyło się na 1 guzie (nieduży,m) i leciutko obtartym uchu. Boże, bardzo się bałam. Przestrzegam zatem Was, bądźcie uważniejsze niż ja...Mam nadzieję, że więcej się to nikomu nie przydarzy...
 
Oliwka wczoraj nieśmiało, pod noskiem powiedziała 'ma ma' :-):-):-):-):-).
Wprawdzie raz tylko, ale zawsze coś.Póniej jak prosiłam, błagałam, żeby powiedziała mama to mówiła 'papa' i robiła papa :-D.
Wstaje przy każdej okazji, potrafi trochę sie przemieścić.A co najbardziej mi się podoba - jak leci to tylko na pupę.Więc głowa jeszcze cała ;-)
No i coraz częściej zabiera mi butelkę i chce pić sama.Średnio jej to wychodzi ale ma radochę ;-)
 
Pola, kurcze, dobrze że skończyło sie tylko na guzie.Ale tak czy inaczej - niejednego guza nasze dzieci przeżyją.Ja ciągle powtarzam mojemu facetowi, że nie da się dziecka upilnować, oczywiście nie uważam że dziecko może sobie robić co chce a ja się wtedy zajmę swoimi sprawami,ale czasem ciężko mieć oczy dookoła głowy.
A jak dzieci zaczną chodzić to niejeden upadek zaliczą, oby bezbolesny.
 
Nasz Kuba zadrapal sie pod okiem,...nie wiem kiedy i nie wiem czym a moj chlop...ojej ojej...a ja mu ze przeciez niejeden raz bedzie mials iniaka to tu to tam...nie pamieta wol jak cieleciem byl ;-)
 
reklama
Pola wyobrażam sobie, że się dygotałaś jeszcze ładnych kilka chwil. Swoją droga jak te robaki małe wiedzą, że właśnie teraz jest szansa, żeby zbroić. Mój mały zajęty siedzi w sypialni, ja lecę tylko na sekundę na dół wyłączyć piekarnik. Wracam ten już przy bramce niedomkniętej. Dzieci biją rekordy szybkości.
U nas była też kraksa, też z mojej winy. Patrzyłam jak wspina się przy krzesełku, takim malutkim dla dzieci. Widziałam, że chybotliwe dziadostwo ale stałam i gapiłam się jak ładnie mój synek wstaje. No i bach krzesełko poleciało i mały na nos. Krew poleciała z nosa. Na szczęście szybko przestał płakać i w sumie nic się nie stało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry