reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ciezki dzien. Obolala jestem bardzo po punkcji ale na podroz dostalam mocne przeciwbolowe dozylnie wiec moze jakos przezyje. Jestem w drodze dopiero od chwili.
Niestety na 11 pecherzykow tylko dwa sie udalo zaplodnic. Jutro rano dr zadzwoni powiedziec jak minela im pierwsza noc. Wstepnie transfer umowiony na wtorek. Jesli choc jedna komorka przetrwa. Bylam pewna, ze wynik bedzie lepszy. Oby to bylo pierwsze i ostatnie rozczarowanie :(
 
Ciezki dzien. Obolala jestem bardzo po punkcji ale na podroz dostalam mocne przeciwbolowe dozylnie wiec moze jakos przezyje. Jestem w drodze dopiero od chwili.
Niestety na 11 pecherzykow tylko dwa sie udalo zaplodnic. Jutro rano dr zadzwoni powiedziec jak minela im pierwsza noc. Wstepnie transfer umowiony na wtorek. Jesli choc jedna komorka przetrwa. Bylam pewna, ze wynik bedzie lepszy. Oby to bylo pierwsze i ostatnie rozczarowanie :(
Trzymamy kciuki za obydwa!! Niech się pięknie łączą!
 
reklama
Dziękuję dziewczyny, że jesteście. Pomogłyście mi przebrnąć przez te kilka miesięcy. Nigdy nie odmówiłyście pomocy, a jak trzeba było to i postawiłyście do pionu, kiedy dopadały mnie wątpliwości. Oczekiwanie pozytywnej bety to dopiero początek kolejnego strachu, o pęcherzyk, o serduszko, o płód. Wizytę mam 15 listopada, nie sądzę, żeby było już serduszko, ale chociaż chciałabym wiedzieć, że wszystko jest na swoim miejscu. Także odetchnę teraz na chwilę, w poniedziałek powtórzę znów betę a później stresik przed wizytą. Życzę Wam z całego serca tego, co ja teraz przeżywam. Jesteśmy wojowniczkami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry