reklama

Kto po in vitro?

DOBRANOC :-) SŁODKICH SNÓW MALUSZKOWYCH WSZYSTKIM ŻYCZĘ

Ja znikam chyba do soboty stąd. Jutro wyjazd mam na przyjemności ( kosmetyczka itp.), a potem jakieś sprzątanko przed przyjazdem gości. Pojawię się chyba dopiero w sobotę. POPROSZĘ O KCIUKI I FLUIDKI, bo raczej się odezwę po moim testowaniu w sobotę.
 
reklama
I ja uciekam.
Dobranoc.
Śpijcie dobrze w objęciach Morfeusza :-)

224503.gif
 
To wszystko może kosztować nawet 10 tysięcy. Jednak nie zawsze wychodzi to pierwsze in vitro.
Hmmm, 10 tys to akurat w miarę najtańsza opcja. Moje in vitro kosztowało coś koło 15 tys. Ale ja to wybitny egzemplarz osoby która nie reaguje na żadne leki. Leki stymulacyjne różnego typu (wydałam coś koło 5tys) a i tak procedura zakończyła się IVM, bo jakby go nie było to stymulację trzeba by było przerwać.
W novum koszt criotransferu to 1200 zł. Ale trzeba doliczyć wizyty, badania (czystość szyjki, estradiol, etc), leki, wizyty. Pewnie przy normalnym podejściu wyszłoby ok 2000. U mnie oczywiście nieudana próba podejścia, potem w drugiej próbie leczenie innowacyjne (dawka leku 800 zł- oczywiście też nie pomogło). Zakończyło się na warunkowym (ale częściowo owocnym podejściu - bo 20 dni byłam w ciąży). Tak liczyłam że pierwsze crio kosztowało mnie coś koło 4,5 tys. Także nie da się powiedzieć ile kosztuje bo wszystko zależy jak reagujesz na leki i jakie masz problemy z zajściem.

Ehhh, właśnie sobie uzmysłowiłam, że jutro zaczynałabym 7 tydz ciąży, a w poniedziałek usłyszałabym bicie serca :wściekła/y:. A tak znów w punkcie zero myślę co zrobić można więcej by następnym razem się udało.

hola to ci niespodzianka. Ale cieszę się, że już masz maluszki u siebie i oby tam zostały na całe 9 miesięcy.
Fajny pomysł z tym kalendarzem. Tak patrzę, że sporo sie będzie działo przed świętami i oby króliczek wielkanocny przynosił same dobre nowiny :)
A 18 marca to już jakaś kumulacja :D
 
Hej Dziewczynki..:) Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie:)
Tak nieśmiało chciałabym sie zapisać do kalendarza...w zasadzie na jutro...bo jutro decydująca wizyta u profesora....i zapadnie decyzja co do in vitro..kiedy, gdzie i jak:):):):)

Wkurzyłam się 2 dni temu na Invimed w Warszawei, bo zadzwonilam we wtorek, wynikow badania M jeszcze nie bylo, Pani kazala dzwonić we srode, zeby przypomniec, ze mają wyslac pocztą i na piątek powinnismy miec...dzwonie w środę, a tam slyszę, że wysyłają tylko w piątki....:szok::szok::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Już moj M mial jechać do Wawy, ale to 350km....no i zadzwooniłam do mojego lekarza, on albo nam wybierze wyniki, albo rzuci na nie okiem i sprawdzi czy mozemy do in vitro podchodzić....wiec jeszcze do jutro do 14 niepewność....
A ostatnio to wogole mam czarme mysli, ze wyniki nasienia będą tak złe, że nawet in vitro nam odpadnie:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 
witajcie dziewczyny. A mnie dziś pobolewa podbrzusze a to 5 dpt i zaczynam się martwić... w dodatku muszę jechać do lekarza, bo moje przeziębienie przeradza się w coś paskudnego, co nie daje funkcjonować. w nocy myślałam ze się udusze, flegma w gardle, do tego opuchnięte gardlo, migdały, masakra... :( cos czuje ze mój organizm nie da rady bez antybiotyku :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry