reklama

Kto po in vitro?

reklama
Aaaaa ale mnie stres zaczyna ogarniać... Zostały 4 dni do wizyty i już się stresuje 🙈 cztery dni aby poznać przyszłość 🙈 milion pytań krąży w mojej głowie... Niektóre zaczynam zapisywać na kartce, żeby mi nie umkly przypadkiem 🙈 już jutro wracam w końcu do pracy po 2 tygodniach chorobowego więc wpadnę w wir niemyślenia o tym wszystkim... Albo właśnie zacznę jeszcze bardziej myśleć 😔Boje się tego ze będa nam potrzebne szczepienia... Wiem że tylko na dobre to może wyjść ale znów wszystko przecieagnie się w czasie... Eh... 4 dni mam nadzieję że nie zwariuje i nie osiwieje 🙈że po prostu przetrwam ten czas i w czwartek dowiem się wszystkiego co pomoże mi w końcu zajść w ciążę i zostać mama, mam nadzieję że najlepsza mama dla moich mrozakow ❤️✊✊✊✊✊✊✊
Bo to juz! No widzisz jak szybko minelo 🙈 pamietam jak mowilas, ze tyyyle czasu a to juz ;)
Na pewno będzie dobrze. Bede trzymac kciuki 😘✊✊
 
Ja mialam je robione w szpitalu w sąsiedniej miejscowości (wolałam bliżej domu) , niestety robiłam je prywatnie gdyż ginekolog z mojej miejscowości stwierdził że jest za drogie i nie da mi skierowania na fundusz... No więc rano zgłosiłam się do szpitala gdzie zostawilam swoje rzeczy i przebrałam w luźne ciuchy (mogłam mieć swoje rzeczy... Piżamę itp. Wybrałam wygodny dres) pani pielęgniarka zawiozła mnie na oddział zmierzyła ciśnienie, zrobila wywiad i założyła welflon. Po chwili przyniosła tabletke (nie pamiętam co to za tabletka była), przebrałam się w piżamkę ich i pojechałam na salę. Położyłam się na łóżku (podobne do fotela ginekologicznego) i lekarz sprawdzał drożność za pomocą płynu który mi wprowadzał...(robione mialam to badanie ponad 2 lata temu ale myślę że wszystko dokładnie zapamiętałam 🙈)
U mnie trwało 15 minut, bolało bardzo Bonnie chciałam żadnych tabletek ale do wytrzymania bo ja jestem raczej miękiszon.
 
Bo to juz! No widzisz jak szybko minelo 🙈 pamietam jak mowilas, ze tyyyle czasu a to juz ;)
Na pewno będzie dobrze. Bede trzymac kciuki 😘✊✊
Dziękuję ❤️❤️❤️❤️ dokładnie, jeszcse niedawno mówiłam ze tyle czasu do wizyty... Niedawno dopiero badania robiłam a tu już 1,5 miesiąca zleciało.... Czas tak szybko płynie ze jest to niewyobrażalne 🙈 nim się obrócimy będzie koniec roku, nowy rok nowe możliwości ✊✊✊✊❤️
 
reklama
Aaaaa ale mnie stres zaczyna ogarniać... Zostały 4 dni do wizyty i już się stresuje 🙈 cztery dni aby poznać przyszłość 🙈 milion pytań krąży w mojej głowie... Niektóre zaczynam zapisywać na kartce, żeby mi nie umkly przypadkiem 🙈 już jutro wracam w końcu do pracy po 2 tygodniach chorobowego więc wpadnę w wir niemyślenia o tym wszystkim... Albo właśnie zacznę jeszcze bardziej myśleć 😔Boje się tego ze będa nam potrzebne szczepienia... Wiem że tylko na dobre to może wyjść ale znów wszystko przecieagnie się w czasie... Eh... 4 dni mam nadzieję że nie zwariuje i nie osiwieje 🙈że po prostu przetrwam ten czas i w czwartek dowiem się wszystkiego co pomoże mi w końcu zajść w ciążę i zostać mama, mam nadzieję że najlepsza mama dla moich mrozakow ❤️✊✊✊✊✊✊✊
My też nie jesteśmy zaszczepieni. Tylko nie myślcie że jestem temu przeciwna gdyby nie starania o dziecko nawet sputnikiem byśmy się zaszczepili ale teraz nie chcemy w żaden sposób skutków ubocznych które dodatkowo nam zaszkodzą choć wiem że sam wirus jest takim czynnikiem. Cóż ryzykujemy dużo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry