reklama

Kto po in vitro?

Rozumiem … twoja decyzja 👌🏼

Ja akurat z tych które wolą jechać o raz za dużo niż raz za późno . W 1 trymestrze byłam 2 razy w szpitalu właśnie z powodu plamień w odstępie kilkunastu dni .
Nic nadzwyczajnego niby nie robili ale sam fakt ze byłam z dzidziem pod stałą opieką wyciszał nerwy i uspokajał…
Hehe ja tak samo...leżałam w pierwszym trymestrze w szpitalu w trzech roznych miastach :)
 
reklama
Tak tylko że tu mam zle wspomnienia ;/ widziałam ich miny jak powiedziałam in vitro. Kazali nie brać Estrofemu bo się nie bierze w ciąży. Wypis przyniosła sekretarka nawet nie było rozmowy z lekarzem. Betę sobie sama przeczytałam z wypisu. - już nie krwawie tylko brazowa końcówka tak jak za 1 razem
 
reklama
Nie wiem czy to miało znaczenie ale leżałam przy "piecu kaflowym" że plecy się nagrzały mocno i wtedy poszłam do łazienki a tam krwawienie ;/ tak jakby pękło naczynko bo jakby jednorazowe krwawienie później już jakby końcówka się wydalala. Jak jutro będzie źle to pojadę bo w poniedziałek do pracy ;(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry