reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć Wszystkim Starającym się :)

Chciałam dołączyć do Waszego grona. Kilka słów o mnie: mam 30 lat, staramy się z mężem od 3 lat bez efektów, choruje na endometrioze plus PCOS, a ostatnio i prolaktyna wyszla zawyzona. Oprocz staran naturalnych i ze stymulacją owulacji, mialam jedno IUI, po ktorym padla decyzja IN VITRO.

Juz jestem po pierwszym i strasznie sie denerwuje. Pewnie to normalka ;-), ale z Wami myślę będzie mi łatwiej przetrwać schizowanie do dnia testu. Punkcje mialam 23.12.2013, transfer 26.12.2013 podano dwa zarodki 8 komorkowe, pytalam o klase, ale w odpowiedzi uslyszalam, ze sa prawidlowe i tyle. Dzisiaj mija 6dpt., a ja juz nastepnego dnia po chcialam zeby mi grom z jasnego nieba oznajmil to jak ze mna bedzie udalo sie czy nie? znacie to ?

Najbardziej denerwuje sie, ze w zasadzie nie mam zadnych objawow. Tzn. do wczoraj mialam lekka nadwrazliwosc piersi, a dzis juz prawie zero co oczywiscie nastraja mnie pesymistyczniej:(, a testowanie we wtorek 07.01.2013 i musze jakos wytrwac do tego czasu.

Martwie sie tez bo nie idzie gladko, tuz po transferze, w piatek zaczelam sie czuc nieprzyjemnie, jakby podraznienie od luteiny dowcipnej, a w poniedzialek na cito jechalam do lekarza bo plakalam z bolu i okazalo sie, ze to okropna infekcja grzybicza po antybiotyku:((. Biore sterydy przez caly czas wiec duzo latwiej ponoc o takie niespodzianki, martwie sie jak to moze wplynac na wynik transferu.

No, ale calkiem nie trace jeszcze nadziei w koncu Nowy Rok nastal, przydaloby sie zeby odmienil los w koncu.

Dziewczyny trzymam za Was wszystkie kciuki i bede kazdej kibicowac, w zamian bede przeogromnie szczesliwa jesli przyjmiecie mnie do swojego grona.

Ps. kciuki w druga strone tez mile widziane :zawstydzona/y:

Pozdrawiam!
 
Cyryjanka witaj :-) Twoja historia jest bardzo podobna do mojej, różnica jest tylko taka że ja nie mam endometriozy a inseminacji próbowałam dwukrotnie, cała reszta się zgadza, nawet wiek ;-) Powiedz może skąd jesteś i gdzie się leczysz?

Oczywiście za wynik bety trzymamy kciuki a brakiem objawów w 7dpt, tym bardziej że zarodki są 3 dniowe, bym się nie przejmowała :tak:
 
a ty jestes teraz w PL czy juz w Irlandii? Mialam inseminacje w Polsce 2 lata temu. Aby miec in vitro w Polsce potrzebuje sporo czasu a w pracy daja mi tylko max 2,5 tyg.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry