Halo dziewczyny
Widze ze tu wielka dyskusja na temat...... sikania

)
Jako jedna z bardzo doswiadczonych transferowiczek moge wam doradzic, ze u standardowej pacjentki nalezy wyproznic pecherz calkowicie na jakies poltorej godziny przed transferem.
Po wyproznieniu pecherza trzeba wziac pollitrowa butelke niegazowanej wody w lape i sukcesywnie wypic, nie na raz.
Przez 1,5 godziny do zabiegu pecherz napelni sie powolutku nie powodujac tym samym dyskomfortowego parcia.
Oczywiscie kazdy reaguje inaczej na stres samego zabiegu i trzeba wziac tez pod uwage takie detale jak pora zabiegu i czy bedziemy po pisilku czy nie. Wszystkie te rzeczy wplywaja na szybkosc pracy nerek i uczucie potrzeby oddania moczu. Najczesciej im bardziej sie denerwujemy, tym bardziej chce sie siusiu i trudniej wylezec z pelnym pecherzem....a jeszcze jak sie o tym mysli to juz koniec!
Ja na pierwszy moj transfer stawilam sie z pelnym pecherzem, tak jak pielegniarka kazala. Wszystko sie odbylo z opoznieniem w klinice, wiec jeszcze bardziej mi sie chcialo jak wjechalam na sale. W czasie zabiegu, jak lekarz zakladal spekulum modlilam sie zeby mu doslownie nie siknac w oczy jak mi tam grzebal w hydraulice, a zanim mnie zwolnili po zabiegu to sie poryczalam z bolu.... Nikomu nie zycze takiego doswiadczenia. No ale to bylo jeszcze w czasach kiedy bylam zupelnie zielona w sprawach transferow, gdzie trzymali nas po zabiegu rowne 45 min i nie kazda pielegniarka byla na tyle madra zeby dokladnie wyjasnic technike... sikania!
CM