reklama

Kto po in vitro?

Blueskye czekamy teraz na Ciebie abyś była 8ma z pozytywna beta:)

Udało mi się załatwić leki... Ufff.... Na 100% ale to już nie ważne.

Ssapiecha do dzisiaj też to było moje marzenie ale jak widać marzenia się spełniaja... Trzeba walczyc chociaż czasami jest to cieżkie, ale tutaj dziewczyny udowadniają że nawet niemożliwe staje się możliwe!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
z tego co widzę, to przeważa u zaciążonych 4 podejście:) to już nieważne, czy ze świeżaków, czy crio - ale przeważnie za 4 razem się udaje. Mam szansę się załapać:blink:.
Dziewczyny tylko tak na dobre nie opuszczajcie nas jeszcze:) Ktoś musi nas motywować a w razie zwątpienia - wspierać:)
 
Yplocka, Bziumelka
ogromniaste gratulacje, bardzo się cieszę z tak cudownych wiadomości:-):-) wspaniałe wiadomości.
Co do modlitwy, to powiem Wam że też różnie bywało w moim życiu, ale kilka lat temu miałam wyjątkowy sen "taki dar boży" gdzie śniło mi się moje dziecko, gdzie Bóg obiecał mi że będe je miała tylko muszę poczekać. Gdyby nie ten sen to już dawno bym się poddała, bo od tamtego czasu miałam naprawde poważne problemy zdrowotne, w tym operacje oszczędzająca macice i jeden jajnik po stwierdzeniu nowotworu granicznego jajnika. To było 7 miesiecy temu... A teraz czekam na usg z biciem serduszka. To naprawdę cud i dziękuję za niego ze łzami w oczach.
 
Ja jestem piatym podejsciem. 3 in vitro...dwie adopcje zarodka.... mam nadzieje ze to to ppdejscie bo sil brak...wiecie...dlugi kiedys sie splaci.niedoje sie...nie kupi tego czy tamtego...a sil fizycznych i paychicznych sie raczej nie odzyska. Ja mimo iz bylam pewna ze to bedzie ostatnia szansa - mam jeszcze iskre...bo zapisani jestesmy na liste w angeliusie...tam jest prawdziwie honorowe dawstwo...czyli procedura o polowe tansza bo klinika nic nie zarabia na tym. Takie kliniki w pl sa tylko dwie.bocian i angelius. Wiec jeszcze mam jedna szanse...za jakis czas. Malo tego....lekarz powiedzial mi ze mam jeszcze jakis rok i moje jajniki juz nie beda pracowac i szanse nawet na adopcje sa tak male ze nie warto probowac bo endometrium bedzie nieprzydatne...a ta pani z angeliusa wtedy mi powiedziala"nie czytala pani historii matki ktora urodzila dziecko swojej corce? Szanse sa mniejsze...ale to nie jest niemzliwe-niech pani nie pozwoli nikomu odbierac sobie nadziei".... i ja jej wierze. Bardzo.
 
Blue wahania nastroju to optymistyczny objaw:) Ja ogladalam jakis czas temu program wlasnie o tym, ze w dzisiejszych czasach kobietom znacznie przedluzono mozliwosc zostania matka wlasnie poprzez adopcje komorki badz zarodka. Mowili w nim, ze nawet kobiety po menopauzie moga w ten sposob spelnic swoje marzenie :)
 
Blueskye ale nie można tracić nadziei i wiary, bo jesli to się straci to jakie będzie nasze życie?? A pieniadze to rzecz nabyta teraz mozna je miec a za chwile nie miec nic... Dlatego jesli was stać to walczcie tak długo jak to bedzie możliwe, napewno przyjdzie wasz czas... Mam nadzieję że to będzie już w maju:-):-)
 
Same wiecie jak to jest. Po kolejnych porażkach trudno się podnosić... Choć jeśli jeszcze dajemy rade wykrzesać odrobine nadziei to trzeba walczyć... Trzeba zrobić absolutnie wszystko co jest możliwe... Fakt jedni się skrobią na potęgę, wyrzucaja dzieci po śmietnikach. A człowiek robi wszystko co możliwe, żeby mieć szansę na dzieciątko. Ja już tez się "obraziłam" na Boga. Córa wymodlona w Częstochowie. Kolejnym razem już się nie udało, albo narazie się nie udało. Nie wiem. Chyba muszę wrócić do Boga jak "syn marnotrawny" bo zwariuję. Dziś miałam dyżurasa i sąsiadka w 4 ciąży pod poradnia K, aż się popłakałam. Chyba hormony mi buzują. Gratuluję Wam Kochane tych ciąż i życze zdrowych maleństw. Mam nadzieję, że KIEDYŚ do Was dołącze i Wszystkie dołączymy! Życzę Wam tego z głębi serca.
 
reklama
Witam Was Kochane Staraczki po dluuuugiej przerwie :)
weszlam tu po ponad miesiącu (głowę musiałam troche w tym czasie oczyścić) i same dobre wieści widzę!!!
dorotav - na Twój post natrafiłam od razu a tam piękne podsumowanie :)
Hope
Mundek
Octavi
Asitka
Yplocka
Bziumelka
Dziewczyny ściskam Was mocno i z całego serca gratuluje!!!,

no i maly update co u mnie. Po marcowej porażce odczekalam jeden cykl i 12 maja podeszłam na naturalnym do crio. Zabrałam do domu dwa pingwinki, tyle nam zostało. Na szczęście ładnie sie rozmrozily, jeden był 8 komórkowy, drugi juz w stadium blastocysty. Podobno obydwa dobrej jakości....
teraz czekam....testuje 23.05...ale tym razem jestem mniejsza optymistka...ehhhh, ale wciąż wierze :)
dzis 3 dpt...jestem na pierwszym w życiu l4 :) i dobrze ze je mam bo pogoda mi w tym oczekiwaniu nie pomaga i juz trzeci dzień mam koszmarna migrenę, właściwie cały czas leżę i przysypiam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry