Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Jessie mam to samo! tylko ja dopiero po 15...późno strasznie pick up też miałam późno i od rana stres - z którym nie potrafię sobie radzić
no i wrzucam kalendarz
LIPIEC:
27: Bety - wysoka beta 27: najki - udany transfer 27: Jessie - udany transfer 28: Edenlayn - wizyta pęcherzykowa 30: kate - spotkanie z maluszkiem przez usg 31: annemarie - wizyta kontrolna i nadal brak okresu (i sikacz z dwiema kreskami)
Jessie, będzie dobrze może będziesz ta szczęściara, której się uda za pierwszym razem
W ogóle jutro wielki dzień! U najki też transfer, bety robi betę... Annemarie kiedy robisz swojego drogocennego sikacza?
Ja wczoraj widziałam się z naszymi przyjaciółmi, ona jest teraz w 5tc, oczywiście zaszła w pierwszym cyklu po odstawieniu antykoncepcji, szczesciara, ale rozmawiając z nimi dopiero zdałam sobie sprawę jak niewiele wiedzą osoby, które nie mają za sobą tak długiej walki jak my... Chociażby musiałam im wczoraj tłumaczyć, że wiek ciąży standardowo liczy się od początku cyklu i to ze gin im powiedziała ze ciąża ma 5 tygodni a 5 tygodni temu była miesiączka, to nie oznacza że zaszli w ciążę w trakcie miesiączki dorosłe i wykształcone osoby a nie wiedzieli ze zachodzi się w ciążę kiedy jest owulacja he he, jednak my jesteśmy mocno wyedukowane
Najki taki stres a co powiemy jutro czy pojutrze?
Jeszcze w dodatku dzisiaj mialam taki fatalny poranek... Biore leki o 6, 7, 9 itd. I obudzilam sie o 9 i nie wiem czy o 6 i 7 wzielam tabletki czy nie. Nie wiem czy zadzwonil mi budzik czy nie... nie pamietam. Nie umiem sie doliczyć po ilości tabletek
Muuusi się nam wszystkim udać. Musi, musi!
Sykatynka masz racje ludzie sie na prawde nie znaja i maja takie szczęście ze zachodzą za 1 razem. Takie życie...
sykatynka, boszzz... nie rozumiem takich ludzi, co nic się nie interesują i tyle nie wiedzą. Przecież to wszystko dzieje się w nich, dotyczy ich dziecka.. jak można..;p wiadomo, że jakiś fachowych rzeczy wiedzieć nie trzeba, ale podstawy..
Daleko nie szukam, moja przyjaciółka (sama zastanawiam się czy dalej nią jest;p) zaszła w ciążę teraz, nieplanowaną i wpisała sobie na liście w pracy zamiast chorobowe, to urlop macierzyński
Jessie, pewnie, że musi, prędzej czy później Przynajmniej wiemy, że robimy wszystko co w naszej mocy!
Jessie ja to w ogóle jestem jednym, wielkim, chodzącym stresem...i tak już od lat.
Wszystko przeżywam, spać nie mogę i chodzę po ścianach. Przed punkcją mega się stresowałam, ale bałam się głównie bólu i narkozy...Jutro wiem, że nic nie będzie bolało...ale i tak się stresuję. Trzymam mocno kciuki za zarodeczki i pęcherz, żeby wytrzymał do końca transferu
Damy radę kochana...a później już będę musiała się wyluzować - dla dobra bąbelka
I Ty również!