kachna84 - od czasu ostatniego krwawienia jestem cały czas na L4, ale też ze względu na to, że mam bardzo stresującą pracę. Lekarz kazał mi leżeć głównie dlatego, żebym tak mocno nie krwawiła, bo wtedy się bardzo denerwowałam, a to nie służy dzidzi. Nie był to nakaz całkowitego leżenia, ale ja polegiwałam bardzo dużo, oczywiście chodziłam po domu, ale starałam się jak najwięcej leżeć, wtedy czułam się lepiej fizycznie i psychicznie - chciałam mieć pewność, że robię wszystko co mogę, żeby się udało... Teraz gdy już nie mam plamień funkcjonuję normalnie, ale mimo wszystko staram się dużo odpoczywać i leżeć, szczególnie gdy czuję kłucia i lekkie bóle w podbrzuszu. Myślę, że po usg genetycznym i po skończonym 1 trymestrze wrócę do w miarę normalnego życia
bo ruch też jest potrzebny. Najważniejsze, żeby wszystko z głową robić, a jak się przydarzy gorsze samopoczucie - leżeć i odpoczywać bez wyrzutów sumienia 

