reklama

Kwietniówki 2010!!!

paść z braku sił to można również po zwertowaniu tylu stron dziś napisanych.... ehh a wiec uciekam lulkać po ciezkim dniu, bo musze jutro z samego rana jechac do rodzinnego domu- zabrać mame i jechac do mojej siostry w odwiedziny w szpitalu , która dziś urodziła rano slicznego synusia. a wiec jutro pewnie tu popoludniu dopiero wpadne.
dobrej nocki :)
 
reklama
Kwiatku, moja rodzina zobaczy Konstancje na zywo jak mala bedzie miala okolo 1,5 roku. Planujemy podroz do Polski wlasnie w mniej wiecej tym czasie. Stad gdzie obecnie mieszkamy to juz lot z tylko jedna przesiadka, ale ciagle to prawie 20 godzin podrozy, wiec lepiej dla moich nerwow, gdy Kostka juz nie bedzie plakac z byle powodu ;)
Szczesliwie nikt z krewniakow nie deklaruje sie z zamiarem odwiedzin. Po pierwsze moi protoplastusie nigdy nie latali, po drugie jakas taka niekumata rodzine mam i nikt nie gada w zadnym innym jezyku niz polski. Gdyby mi sie zwalili na glowe - wowczas mialabym nietylko niemowlaka ale i nigdy nie przestajacych paplac czlonkow rodziny na glowie. Nigdzie beze mnie by sie nie ruszyli, bo przeciez ani me, ani be po hiszpansku, no i Meksyk MUSI byc niebezpieczny... Oj za slabe mam na to nerwy... ;)

Wyprawa z niemowlakiem jest lepsza niż z takim 1.5 rocznym które łazi nie chce siedzieć na d.. itp .. wierz mi takie lezące jedzace i robiące kupe to w długiej drodze sielanka :)
 
Kwiatku, moja rodzina zobaczy Konstancje na zywo jak mala bedzie miala okolo 1,5 roku. Planujemy podroz do Polski wlasnie w mniej wiecej tym czasie. Stad gdzie obecnie mieszkamy to juz lot z tylko jedna przesiadka, ale ciagle to prawie 20 godzin podrozy, wiec lepiej dla moich nerwow, gdy Kostka juz nie bedzie plakac z byle powodu ;)
Szczesliwie nikt z krewniakow nie deklaruje sie z zamiarem odwiedzin. Po pierwsze moi protoplastusie nigdy nie latali, po drugie jakas taka niekumata rodzine mam i nikt nie gada w zadnym innym jezyku niz polski. Gdyby mi sie zwalili na glowe - wowczas mialabym nietylko niemowlaka ale i nigdy nie przestajacych paplac czlonkow rodziny na glowie. Nigdzie beze mnie by sie nie ruszyli, bo przeciez ani me, ani be po hiszpansku, no i Meksyk MUSI byc niebezpieczny... Oj za slabe mam na to nerwy... ;)
No to współczuję.. Ja bym chyba tyle nie wytrzymała.. Poza tym zawsze mogą pierwszy lot zaliczyć a i z językiem sobie poradzą, najwyżej będą robić zakupy w hipermarkecie;-) Do Niemiec gdzie pracowałam 2,5roku przyjeżdżały często zupełnie nie mówiące po niemiecku babki często z wiosek a dawały sobie radę. Człowiek się wszędzie odnajdzie jeśli musi. Taką mam teorię;-)
Moja siostra ma męża Czecha i pamiętam jak jej teściowa nas odwiedziła - niby język podobny, a jednak zupełnie babki nie rozumiałam. Jak parzyłam herbatę to pokazywałam herbatę, kawę, colę i ona mi wskazywała palcem co chce. Ubaw przy tym miałyśmy niesamowity:D
 
No był dzień pełen wrażeń :-D

To się jeszcze pochwalę, że dziś Mężuś mój zfinalizował zakup naszego autka od gościa i mamy naszą furkę już pod blokiem :-) cieszymy się bardzo :-) bo wcześniej tylko firmówki a teraz mamy swoje własne!
Oczywiście wieczorkiem była "jazda próbna" i jako, że skończyłam 37 tydzień ciąży to trzeba było uczcić i to więc skoczyliśmy do smyka i kupiliśmy dla naszej Córci na powitanie ślicznego puchatego mięciutkiego misiaka- takiego pierwszego tylko dla niej!:-)

Ogólnie dzień wspaniały do czego w ogromnej mierze przyczyniła sie nasza BA dając swoim porodem tyle radości dookoła!:-D

To teraz wszystkim życzę kolorowych snów!:tak: A zwłaszcza naszej świeżoupieczonej Mamusi i Córusi w tę pierwszą noc "po drugiej stronie"!:-D
 
paść z braku sił to można również po zwertowaniu tylu stron dziś napisanych.... ehh a wiec uciekam lulkać po ciezkim dniu, bo musze jutro z samego rana jechac do rodzinnego domu- zabrać mame i jechac do mojej siostry w odwiedziny w szpitalu , która dziś urodziła rano slicznego synusia. a wiec jutro pewnie tu popoludniu dopiero wpadne.
dobrej nocki :)
Jeśli dobrze zrozumiałam to zostałaś ciotką - GRATULACJE!! ;-)
 
ale się cieszę,że już pierwszy cudak u kwietniówek jest!!!!!!!!!!!!!!!!niczym śpiąca królewna...oby od teraz powoli pojawiały się następne fotki!!!!!!!!!!:-):-):-)

cały dzień poza domem.nogi dwukrotnie chyba zwiększyły swój obwód...ale ważne,że zakupy zrobione,mamy odwiedzone ...jutro niestety też zapowiada się aktywnie-neurolog,prasowanie,znajomi na herbatce,wrrrrrrrr...za to w sobotę chyba nie wstanę z łóżka...

zasypiam...
 
Elvie ja sie przeogromnie ciesze, ze nie przyleca. Ja wielce sobie cenie nasze kontakty przez skypa, ostatecznie jak juz mnie zaczynaja z rownowagi wyprowadzac zawsze cos sie moze na laczach przerwac. Najblizszy supermarket jakies 15 km stad - wiec trzeba autobusem sie tam dostac, a jak? Oczywiscie wykorzystujac mnie jako tlumacza i przewodnika w jednym. Ha, nie po to sie od nich 12 lat temu wyprowadzilam, zeby teraz miec ich na karku... Z czeskim to tak jakos dziwnie jest. Niektorzy ludzie lapia w mig, inni za nic w swiecie. Ja z czeskim nie mialam problemow, za to ze slowackim (ktory do polskiego ma znacznie blizej) dlugo nie moglam sobie poradzic :/
 
reklama
Ja wielce sobie cenie nasze kontakty przez skypa, ostatecznie jak juz mnie zaczynaja z rownowagi wyprowadzac zawsze cos sie moze na laczach przerwac.
haha, u mnie w takich samych sytuacjach skype zawodzi!:-D:-D



My jak co wieczor sluchamy kolysanek, i zaraz spac.
Dobranoc dziewczynki, a tej najmniejszej Nessce slodkich snow! Buziaki........
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry