Ba myślę, że jednak musisz próbować jak najczęściej VAneske przystawiać. Ze swojego doświadczenia mogę napisać, że jeśli za bardzo przyzwyczai się do butelki, to będzie coraz trudniej bezpośrednio z piersi. Piersi smaruj specjalnymi maściami (ja używałam bepanthen), po każdym karmieniu grubą warstwę, po kilku dniach stan się zdecydowanie poprawił. Jeśli odsysasz, to delikatnie masuj piersi po bokach, niestety laktator tak dobrze nie odsysa jak dzieciątko. Gdyby to nie pomogło, spróbuj przyłożyć (trochę się nagimnastykujesz) okład z ciepłej (nie gorącej!!) pieluszki podczas odsysania. Liści z kapusty nie próbowałam, ale też słyszałam, że pomocne.
Justa chęci to już połowa sukcesu, tak uważam. Co do bawarki to podobno niekoniecznie, należy po prostu dużo pić. Ja piłam herbatkę dla matek karmiących z HIPPa. Chyba jeszcze są. I problemów z pokarmem nie miałam. Z tym, że tą herbatę to tak dopiero po 2 tygodniach. Przez te dwa tygodnie trzymałam w miarę ścisłą dietę, tzn. nie jadłam smażonego, raczej duszone (za gotowanym nie przepadam), nic co może wzdęcia powodować. Nie jadłam też jarzyn surowych. Później powoli wprowadzałam różne rzeczy, ale wszystkie wybitnie alergizujące zostawiłam na później i wprowadzałam stopniowo po jednej. Ograniczyłam też nabiał (bardzo lubię, normalnie naprawdę jem ogromne ilości). O oczywistych rzeczach typu kawa, mocna herbata, napoje gazowane nie wspominam. Soki rozrzedzałam wodą.
Igor mimo, że z grupy ryzyka (mój mąż jest alergikiem) nie miała problemów, a mnie muszę przyznać dobre nawyki żywieniowe dobrze zrobiły na linie:-):-)
Ależ się nawymądrzałam;-);-)