reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kici- ja ma psa i kota na stanie. Pieluszki z zapachem to raczej dla psa się przynosi :tak: ale kotu też nie zaszkodzi powąchać :-D. Chociaż muszę Ci powiedzieć, że z mojego (i nie tylko) doświadczenia koty początkowo znikają z pola widzenia- mój jakiś czas mieszkał na szafie, chodził pod ścianą i ujawniał się tylko w porach karmienia. Do Kuby do tej pory się nie zbliża (ale to od czasu, jak go Kuba dopadł raczkując... chyba kot ma traumę :-D).

Mam kastrowanego kocura i sterylizowaną suczkę i oba sierściuchy na wiosnę robią się 'dziwne' :-D Inne powietrze jest i tyle :-D:-D:-D

Kwiatuszku- moim zdaniem bardzo dobrze, że szczepisz na Menigokoki. Kuba zaszczepiony na pneumokoki, a na menigo nie mogę utrafić, jak będzie perfekcyjnie zdrowy. Muszę Ci powiedzieć, że dzieci w żłobkach i przedszkolach strasznie chorują (ale korzyści przebywania w grupie i tak są większe). Mój np. miesiąc pochodzi a potem tydzień na zwolnieniu, ale to i tak nieźle, bo są takie, co tydzień pochodzą, a potem miesiąc ich nie ma, bo chore. Więc jak możesz to zaszczep Hanulkę- zawsze przed czymś będzie zabezpieczona!
hahahaha ;-) biedne zwierzaczki... nie no moja kocica, nie raz miała kontakt z moją bratanicą... ta ją tarmosiła ciągnęła za wszystko i nosiła trzymając tylko za przednie łapki a ona nawet nie reagowała... moja kocica w ogóle jest dziwna... aportuje, chodzi na smyczy, uwielbia obcych, biega po ścianach i czepia się sufitu, a z kartonów robi wiórki... :eek: kocur i druga kocica są jej przeciwieństwem uciekają od wszystkich i jak coś im się nie podoba to pokazują pazury... oczywiście nie w stosunku do mnie, ale do innych, bo do mnie cała trójka jakby mogła to by mnie zamiziała na śmierć...
 
reklama
Dzisiaj się farbuję, a raczej mój prywatny fryzjer (mąż). Miałam czekać, aż przyjedzie mama z siostrą na święta, ale nie wytrzymam już. Zresztą w weekend idziemy na imprezę, 30-stka szwagra (przyszły chrzestny). A jutro do znajomych, więc jest dobry powód, żeby już zmienić kolorek :-)

Ale te wasze kociska to pieszczochy. Ale to tak jest podobno po kastracji i sterylizacji.
 
Kici- ze starszymi dziećmi jest inaczej. Koty nie przepadają za za płaczem niemowląt i dlatego zwiewają ;))) one mają bardzo czuły słuch i ten dźwięk jest dla kotów drażniący. Mój kocur też z tych szalejących- kartoniki w wiórki, wygibasy po ścianach przeczą zasadom grawitacji, aportuje za piłkami psa zaś sam pies (30 kilo) jest regularnie okładany łapami i się kota (4 kilo) boi... no ale Kuba to zawodnik innej kategorii ;)))
 
aniez to mnie pocieszyłaś ;-) chociaż powiem Ci, że jak ja piszczę (może to dziwnie brzmieć, ale czasami jak się przedrzeźniamy z B to ja zaczynam megaśnie piszczeć) to koty się zlatują i pukają mnie i miauczą, tak jakby chciały abym przestała :-p dziwna sprawa
no ale faktem jest dzieci to inna kategoria dla zwierzaków :-D oby moje zwierzaki uciekały od Kubka
 
Katik ma problem z netem w szpitalu, ale pisze ze u Agi002 wszystko dobrze, tyle, ze bąk schodzi bardzo nisko i ma nakaz lezenia, bo jej termin to koniec kwietnia.

A one moze dzisiaj z Polunia do domku :-) dowiedza sie po wizycie co i jak :-)
 
reklama
Wiosna na całego aż by się chciało łazić i biegać godzinami ale siły nie ma
Byłam troszkę popsiątać moją czerwoną strzałę, pojechałam na myjnię samoobsługową i wywołałam zdziwione miny innych użytkowników karcherów:-Dzaglądnełam do bagażnika i przeżyłam szok - to co nazbieral tam mój ukochany w połowie wylądowało od razu w śmietniku:-Dw weekend zaciągne go do odkurzenia i dokładnego wymycia w środku coby Antonio miał czyściutko jak będziemy się wozić po mieście:-D
zakupiłąm palemkę i żeżuchę- zatem idę siać....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry