hej.
nie byłam wczoraj i widzę , że jest co nadrabiać. tak więc najpierw sie witam i zaraz poczytam co sie tu działo.
U mnie znowu wróciły bezsenne noce. Wczoraj pobiłam chyba rekord, bo jak przebudziłam się po 2 to zasnęłam po 5, w międzyczasie odwiedziłam łazienkę nie wiem ile razy, naspacerowalam się po mieszkaniu i z niemocy że nie mogę spać, popłakałam się. W końcu zabrałam się do drugiego pokoju gdzie w potoku łez usnęłam.Dzisiaj w nocy sytuacja podobna ale udało mi się wcześniej zasnąć. Do tego kostki "przycipne" bolą, rwa znowu zaczęła dokuczać więc nie dość że poruszam się w zółwim tempie to teraz jeszcze chodze powyginana jak 90-letnia staruszka
Chodzę od wczoraj z bólem głowy, chyba z tego niewyspania i jeszcze mi tu sąsiad piłą drzewo rżnie!!!



wrrrrrrrrrrr
dobrze że wiosna na dworze, to człowiekowi trochę jakoś tak jednak mimo wszystko raźniej się robi na duszy.
wczoraj posprzątaliśmy sypialnie i zrobiliśmy małe przemeblowanko, poustawialiśmy wszystko tak juz na gotowo do przyjścia małej na świat. Dzisiaj może uda mi się zrobic porządek w jej szafeczce, bo póki co to tylko wrzucałam tam wszystko, więc jest rozgardiasz no i trzeba odgracić resztę mieszkanka, tak więc znowu pracowite popołudnie.
no i pochwale się upiekłam wczoraj pierwszy raz szarlotkę (bo wiecie ja z tych co mają dwie lewe ręce do pichcenia) i wyszla przepyszna, juz jej prawie nie ma


zmykam zobaczyć co tam się wczoraj u was dzialo, ale widzialam na rozpakowanych że chyba nie ma nowych bąbli.