Elvie- prześlę dalej. Małża też poproszę, żeby oddał, ale nie wiem, czy to nie będzie za późno, bo może jest potrzebna krew na już- mój mąż jest honorowym dawcą, ale czeka z oddaniem do mojego porodu, żeby (jakby co... tfu, tfu) oddać krew na mnie (a nie może oddawać tydzień po tygodniu).
U mnie dziś 'sennie'. Byłam u mojego gina, po zaświadczenie dla ZUSu, bo oczywiście ta przestępcza instytucja potrzebuje tone papierów (wrrr) i przy okazji się dowiedziałam, że mam naciskać na próbę oxy najpóźniej w pn a najlepiej już w pt, bo łozysko się szybko starzeje i mam nie dać się zbyć- hm... ja jestem 'upierdliwa' z natury, tylko zależy na kogo trafię w szpitalu (na jaką zmianę i kto mnie będzie przyjmował, o ile mnie przyjmie).
Nastawiłam się już na ten szpital i jak mnie w pt odeślą, to wręcz może mnie to wkurzyć. Mąż ma listę zadań na weekend, także nudzić sie chłopak w domu nie będzie

. A teraz wysłałam go po nową słuchawkę do domofonu, bo ta, którą mamy nie ma opcji sciszania i wyłączania ;-)
Daga- super, że już w domku !!!