reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Widzę, że tylko ja maiłam jkąś dziwną wiedzę o tych czapkach... dobrze wiedzieć, że nie zakładacie, to też wyluzuję z tym czapkowaniem :D fajnie, bo ani ja ani mała tego nie lubimy ;)
 
No wlasnie nic w TV nie ma...lipa... właśnie oglądam Avatar na dvd, a mężuś dziecięcie usypia, bo przed chwila odebraliśmy dwudniowego qpsztala :]

Miłego wieczorku Mamusie :)
 
A czy Hanulek lubi zasypiac na Twoich piersiach? Moja tak uwielbia, i czesto jak wiem ze po jedzeniu bedzie spala - wrzucam ja w chuste. Po minutce juz jest kimanko.
Moze sprobuj wlasnie tak - wycisz mala na rekach w pozycji takiej jak w chuscie, a potem ja wsadz w chuste. Pozatym ja moja z pooczatku duzo przez chuste glaskalam, obejmowalam, i milo mowilam, by kojarzyla to z czyms milym.
Kumpeli corcia tez sie nie dala chustowac, wiecznie sie darla, wiec ja zapobiegawczo staralam sie od poczatku Pole przyzwyczajac ze to cos supermilego.

hmmm...ja mam taki problem że Ona wogole nie lubi zasypiać...po jedzeniu nigdy nie śpi tylko kontempluje...
ale z tym wyciszaniem i głaskaniem przez chuste to spróbuje, bo tego u mnie nie było...dzięki Katik...

zmykam lulu...
 
Dobry wieczor:-)
Dziecie mlodsze mi w koncu usnelo to matka ma chwile na bb:-) Jesli chodzi o mycie uszu to czyszcze tymi specjalnymi patyczkami i przegotowana woda.
Jesli chodzi o lezenie na brzuszku,to ja staram sie klasc malego chociaz ze 2-3 razy dziennie,na dwie minutki,maly tego nie lubi ale dzieki temu puszcza baki i glowke podnosi coraz lepìej potrafi utrzymac ja okolo 10 s.
Jutro lece na pare dni do Paryza:-),pozalatwiac kilka formalnosci bo chyba sie tam wkrotce przeprowadzimy:-)
 
Sebastian tez czasami poplakuje przez sen. Czasami tez "rzuca sie" jakby sie czegos przestraszyl. Na szczescie nie czesto:-)

Co do kapieli, to pobyt w wodzie jest najwspanialszym wydarzeniem calego dnia i moglby trwac az do rana, ale po wyjsciu z wanienki... zaczyna sie problem. Nie zawsze co prawda, ale czesto wycieranie i ubierania Mlodego okraszone jest lapiacym za serce placzem:-( i zupelnie nie wiem dlaczego, bo kapiemy Sebcia zawsze 30-40 min po jedzeniu wiec glodny na pewno nie jest, zimno tez nie jest. Po waszych wypowiedziach stawiam wiec na zmeczenie, ale nawet jak go odlozymy do lozeczka, to nie zawsze sie uspokaja.

Czapke Sebastian znosi dzielnie, nie przeszkadza mu wogole, ale nie uzywany tych wiazanycn, bo sama takich nieznosilam, wiec nie mam zamiaru dziecka meczyc. Zaraz po urodzeniu Sebcio nosil czapeczke dosyc czesto, bo tutaj zimno wtedy bylo, ale teraz za uzywamy tylko jak mocno wieje (czyli wcale nie tak zadko:confused:)
 
reklama
Hejcia
U nas czasami kapiel tez sie konczy wrzaskiem...Hihihi
Tez wlasnie mysle, ze to ze zmeczenia.

Co do czapaek to u nas w Irlandii musowo bo strasznie wieje.W domciu zakladam tylko czasami po kapieli jak jest spokojny jak nie nie ryzykuje...:-)

Gabrys rowniez jest smoczkubny , czasami przed pora karmienia tak ssie ze w calym mieszkaniu slycac
dobranoc wszystkim
co do uszu ja czyszcze tak jak dziewczyny, patyczki i woda lub na sucho
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry