• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniówki 2010!!!

Mi też brakuje takiej odskoczni od codzienności, Marzy mi się żeby pójść do kina, pojechać w niedziele do ulubionej kawiarni na czekolade i szarlotkę , w której nie byłam już od 7 mcy albo zjeść obiad na mieście:)Ale jak przychodzi już weekend , to żal mi rozstawać się z Antolem bo jak sobie pomyślę że czeka na mnie praca to mam łzy w oczach...Ale fakt- czasami też mnie to przytłacza.No ale myślę że przyjdzie czas że dojrzeję do decyzji żeby podrzucić małego mamci i zaszaleć z moim ukochanym i przyjaciółmi gdzieś na mieście. A wogóle to chciałabym żeby Pioter był bardziej kumaty i sam zaproponował że zabierze mnie na randke....No ale że facet myśli zbyt prostolinijnie to jak mu nie powiem drukowanymi to nie skuma że miło by było gdyby....
wiesz ja tak jak judysia wygarnelam K i on wlasnie dopiero zrozumial co sie ze mna dzieje.
dzis tez caly wieczor byl z nim. nawet uczyl go jak sie golic :)))bo wszedzie go targal za soba. aK tem mi oznajmil ty planuj wyjscie i co zrobimy z malym a on jest do dyspozycji.


mały mi juz padl. przetrzymalam go dzis troche bo nie spal od 13 az do teraz.
wiec po kompieli wypil 4 lyki kaszki i zasnal mi na rekach. ale jakos powoli udalo mi sie mu wcisnac jeszcze 100ml. spi nawet mu sie nie odbilo bo nie mial sily.
mam nadzieje ze chociaz troche pospi.
 
reklama
eee tu takie pogaduchy,ze ja nie wiem czy ja tu potrzebna jestem...i niem wiem o co chodzi...moj maly chory.mial 4dni podwyzszona temperature,nie chcial jesc i ogolnie kondycja do bani...ja tez sie martwie a Maxiu sie smieje.pozdrawiam rowiesnikow i rowiesniczki mojego synka!dziewczyny ja w gecji mieszkam i tez zimno.wieje jak cholera i jest 10 w skali boforta!

I dobrze ze nie masz ciepło , my nie mamy to co Ty się chcesz tam prazyć :) nie ma tak

Witajcie!
Jakiś paskudny dzień dzisiaj, ciemno, zachmurzone. Byłyśmy na spacerku i u dziadzia na kawie.
Jak wróciłyśmy to Zosia jakaś gorąca była, zmierzyłam jej temp i prawie 39 stopni, załamka! Dałam jej nurofen, wypiła soczek (mleka nie dawała bo podobno przy gorączce nie można), utuliłam i zasnęła, teraz czekam.
Strasznie jestem zdenerwowana, jak zawsze gdy coś jej dolega. Nie wiem czy to ząbki czy co! Do lekarza też nie będę leciała bo mnie jeszcze wyśmieje... Mąż w pracy a ja sama siedze i myśle co jej jest. Kurde, od kiedy się urodziła to ja w ciągłym stresie zyje, przecież nawet nie wiedziałam jak pieluche się zakłada. O wszystkim się dowiaduje z netu bo pojęcia najmniejszego nie miałam jak się zajmować maluszkiem. Co jej dać do jedzenia, jak gotować... Wszystko na mojej głowie! czasami wydaje mi się że mnie przerasta to macierzyństwo... :-(

takiemu maluchowi możesz dać mleko nawet jak ma temp .

Ja jakoś nie mam dołów związanych z macierzyństwem i przy Szymku tez nie miałam ale to chyba dlatego że spotykałam się już od ciązy z laskami tu z BB . spotykałysmy i spotykamy się w 5 szt . teraz już bardziej planujemy spotkania pod katem dzieci i w domach bo cięzko z 2 latkami iść np na zakupy he he . ale jak Szymek był mały to chodziłysmy na zakupy , do restauracji na żarełko na lody , spacery i jakoś fajnie było .
Czasem nawet lazłysmy do klubu wieczorem jak się udało . zreszta cały czas sie widujemy w mniejszym bądz wiekszym gronie .
 
i ja sie witam
u nas pogoda przepiekna, wiosna wraca hihi, takze caly dzien poza domem...
ja tam nie potrzebuje zadnej odskoczni, alijka nie komplikuje mi niczego, dzisiaj bylysmy razem rano na zakupkach w markecie, potem zjadla i pospala, ja ogarnelam chate, potem pojechalam z kolezanka na obiad (alijka oczywiscie z nami) siedziala sobie spokojnie w wozeczku i zajmowala sie soba hihi potem zjadla i znowu pospala, potem wyskoczylysmy po sklepach bo chcialam kupic sobie buty i kupilam, alijce tez pare rzeczy kupilam... fajnie minal dzien, tatus zobaczyl nas dopiero o 18 w domku i zatesknil juz na nami... i tak codziennie alije ze soba zabieram, w niczym mi nie przeszkadza, jest bardzo spokojna, spotykam sie ze znajomymi tak samo jak wczesniej...nic sie nie zmienilo, w weekendy tez jezdzimy z mezem na shopping, na jedzenie, do znajomych, albo znajomi do nas...
 
Fajnie, ze mozecie sobie tak z innymi ludzmi sie pospotykac. Ja tutaj skazana jestem na totalne odosobnienie. Z tubylczymi facetami nie da sie przyjaznic, a baby glupie sa jak ruskie zapalki, zeby bylo jasne - faceni sa chyba jeszcze glupsi. Z Polkami tez niebardzo moge sie spotkac, bo one pracuja, albo wyszly za maz za pieniadze. A mi sie rzygac chce jak slucham o wyzszych sferach. Gdyby one wiedzialy...

Myszta, zdrowia dla Maxa. Ty sie nawet nie przejmuj, ze nie wiesz o co chodzi, ja zwykle tez nie lapie hehe. Trzeba glosno krzyczec :D

No i dzisiaj zimno jak cholera. Wczoraj bylo ze 30º, a dzis nawet nie mam serca dziecka na dwor zabierac, tak pizdzi.
 
30 stopni-wow- to się nazywa lato w pełni. A tak z drugiej strony to idzie zgłupieć z taką pogodą coo? Raz upały raz zimnice i nie wiadomo jak się ubrać- istny mexyk:)
Justa -super że możesz tak małą wszedzie zabierać ...u nas jest ciężko bo Antoś raczej z tych niewózkowych i cięzko mi z nim po sklepach śmigać. bo on grzecznie w wózku leży jak śpi i to byłoby na tyle....
 
No i jestem.. Mała śpi, M. pojechał z mamą do dziadków lekarkę zawieźć, bo się babcia źle czuje:-( Mam nadzieję, że wrócą szybko i z dobrymi wiadomościami.
Doczytałam o tym, jak niektórym z Was ciężko z bobasami sam na sam. Rada: trzeba facetom otwarcie o wszystkich bolączkach mówić, bo często sami się nie domyślą. No i trzeba sobie zorganizować czas wyłącznie dla siebie, aby nie zwariować. Walczcie o to. Maluchy są już większe i spokojnie na 2-3h można je pod dobrą opieką tatusia zostawić.

Zielona - tych wczorajszych 30-stu stopni zazdroszczę!! U nas dzisiaj było 14, a i tak radocha, że wiosna przyszła:D

Wrzuciłam fotę z nowym kolorkiem. Na zdjęciu jak czarny wygląda, ale to palona kawa, chłodny bardzo ciemny brąz, czyli dokładnie to o co mi chodziło. Jeszcze się teraz opalić zamierzam, a że słonka brak, na solarium nie chodzę to chusteczki samoopalające w ruch pójdą;-)
 
Cześć Mateczki!

Brak internetu to jakaś katastrofa. Tyle dni byłam odłączona od świata :-)
Na początek mocno ściskam i całuję półroczniaki, których "miesięcznice" ominęłam :*:*:*
Widzę, że karolcia wróciłaś. Szkoda, że cały czas takie smutne wieści :-( Silna kobietka z Ciebie
Ewcia super, że Jerzyk ma się lepiej
Katik bezrobotna??? :-) wyjdzie Ci to z korzyścią dla Kostki!!!Wiesz co ja zrobiłam... Rzuciłam pracę. Tzn od poniedziałku. Stwierdziłam, że mam dość zajmowania się pierdołami, z którymi non stop muszę walczyć po godzinach w domu. Konkretną pracę za konkretne pieniądze będę nadal robić na zamówienie ( sesje foto itp ), ale koniec z drobiazgami.
Adaś mi teraz zachorował i nawet nie mogłam iść na opiekę. Teoretycznie tak, a w praktyce zawalona po uszy i wszystko na zaraz. od 2 miesięcy biłam się z myślami, a choroba Adaśka mnie tylko utwierdziła w przekonaniu, że nie daję rady.
A tak wogóle nie wiadomo czy to zęby ( diagnoza pediatry ) czy coś innego. Gorączkuje mi od wtorku, w nocy pobudki co 1h z wrzaskiem, w dzień płacz prawie non stop i spać nie chce.Jedna drzemka 30 minutowa w ciągu dnia. Jutro jak nadal będzie gorączkował śmigam do lekarza.
No a ponadto strasznie ruchliwy. zaczyna się dorastanie :-)



he he, czasem mnie irytuje to moje dfdziecko, ale jeszcze do adopcji nie oddalam :D


sprawdzilam, tak to Kostka siedzi mi na kolanach
 
kamisia - jak nie wózek to może chusta?? próbowałaś?? poza tym moim zdaniem każdy bobas lubi wózio a jak nie lubi to szybko polubi;-) trzeba tylko próbowac, po trochę do wózka wsadzać, ciekawe zajęcie znajdować aby się wózio z czymś przyjemnym kojarzył.

Justa - jakbym czytała o sobie. Też małą wszędzie zabieram i mi życia nie utrudnia wcale. To chyba też kwestia organizacji i chęci. Dziś w salonie jedna klientka przyszła z 4miesięczną córeczką i praktykantki jej małą nosiły, salon pokazywały a szefowa w tym czasie czarowała cuda na włosach mamy:-) Chcieć to móc!
 
Mamusie ja sie tylko witam i uciekam niestety.
Przepraszam, że zniknełam od 2 dni ale zarobiona i zagoniona jestem...pewnie po weekendzie wszystko wróci do normy bo wszystko załatwione będzie- wiecie cmentarze itp...taka latanina... :/ ehhh...Jeszcze raz sorki i do miłego :)

Zdrowia dla chorutkich!
 
reklama
Justa, Elvie, pozazdrościć podejścia i spokojnych wózkowiczów. Ja jakoś nie potrafię się na zakupach skoncentrować jak jestem z małą. Czasem na spacerze pośpi, czasem zacznie płakać, nie cierpię takich sytuacji. Raz z nią jechałam autobusem, spała i nagle zaczęła płakać i te wszystkie mochery na mnie jak na ufo się gapiły, a ja nic nie mogłam zrobić.
Myślę że to nasze uziemienie bardzo jest zależne od naszego podejścia. Ja po prostu jakoś ostatnio na nic nie miałam ochoty, wszystkiego mi się odechciało, trochę się zaniedbałam i jakaś leniwa się przez to zrobiłam. Postanowiłam jednak wziąć się w garść. Skoro moja 2 połówka zaczęła się starać to i ja powinnam bo w końcu w jakąś deprechę wpadne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry