Witajcie.
Marta, Matko kochana ale ta Olcia się męczy!!! A ta wasza doktor to nie pomyślała że dziecko może się bardzo dwodnić? Robiła jej badanie krwi, moczu i kału żeby wykluczyć wszelkie paskudztwa? Przecież przy takim maleństwie to trzeba sprawdzać wszystkie ewentualności! Przepraszam że tak piszę ale siedząc co i rusz w tym szpitalu to się już nasłuchałam i naoglądałam. Tam dzieci przy biegunce i wymiotach są zaraz nawadniane i mają wszystkie badania robione. A na takich pediatrów co nic nie robią i każ czekac to jestem wyjątkowo uczulona, wystrzeliłabym wszystkich, może doczytałaś wcześniej ale moja Zosia właśnie przez takie babsko musi teraz tak walczyć z nowotworem, a objawy były takie niewinne, tylko że lampa niczego nie sprawdzala!
Oby to jenak był koniec tych dolegliwości. Ściskam mocno i zdróweczka dla Oleńki!!!
Zosia miał dziś ten "zabieg". Biedna głodna bo na czczo była i płakała strasznie, w nerwach tak walnęła o barierkę od łóżka że aż jej się odcisnęła na główce. Już po pół godziny ją odebrałam z chirurgii, pobrali szpik, browiaka poprawili tylko, trzeba na niego uważać bardzo. Biedactwo po narkozie chciała jeść i pić a ja nie mogłam jej połtorej godziny nic dać, musiała leżeć min godzinę, dosłownie z nią walczyłam żeby się nie podniosła, tak płakała i się rzucała, po pół godziny wojny zasnęła. Potem już było dobrze. Najpierw pićku, potem jedzonko a potem... gorączka. Mam nadzieję że to od ząbka, wyczułam kolejny jak jej dziąsła smarowałam. Na wszelki wypadek Doktor zleciła pobranie krwi- czysto, moczu-czekamy. No i czekamy na wynik szpiku!!!!!!!!
14 i 15 marca-skan ciała
16marca -wyniki
18marca -operacja brzuszka
Boże ale się boję!!!