reklama

Kwietniówki 2010!!!

dzień dobry.
Zapowiada się kolejny dzień z tych które mogłyby sie już skończyć... wszystko boli, @, niekończący się katar, buuu.
Dobrze, ze Antosi nic się nie stało!

Za oknem ponuro:-(
Miłego dnia.
 
reklama
witam dziewczynki
udało mi się nie zaspać do pracy po zmianie czasu :)
co do michałków to miałam z piątku na sobotę sen śniło mi się że chciałam kupić michałki w białej czekoladzie zaszłam do sklepu i okazało się że zostały tylko 4 sztuki i byłam zła jak cholera hehe ale mam zrytą głowę :rofl2:

zdróweczka dla wszystkich chorowitków !!

isabela dobrze że skończyło się tak jak skończyło! teraz te nasze maluchy są takie szybkie że potrafią w sekundę się przemieścić

kamisia w Białymstoku słoneczko pięknie świeci ale powietrze mrrrrroźne
 
Witam,
nocka u nas masakryczna. Poszłam spać o 2.00, a od 4.00 do 7.00 moje dziecię budziło się regularnie. Niby do 9.00 udało mi się zerkając na bawiącą się młodą dospać, ale i tak oczy mnie pieką i głowa boli, a telefon nie przestaje dzwonić:wściekła/y:
Pan Tata mecz jakiś w nocy oglądał, więc teraz śpi.
Słonko świeci, ubieram więc Lenę i lecimy po chlebek i masło do piekarni.


Isabela - dobrze, że Antosi nic się nie stało. Czytając to, co napisałaś miałam gęsią skórkę..
 
Isabela straszne ale dobrze ze nic się nie stało .

MOja włazi już sama na łóżka więc oczy trzeba miec w tyłku .

U mnie słoneczko i oby tak zostało
 
Izabela, dobrze, ze z Tosia Ok. Kostka kilka dni temu zaliczyla rzuta z sofy. Spala i jakos sie przekrecila niefortunnie na bok i sie zaczela zsuwac. Szczesliwie najpierw pojecialy nogi a za nimi glowa. Poplakala, ale ze strachu, bo po chwili tulenia przestala. Jak ja cos boli to nie tak latwo uspokoic.



EDIT: widze, ze mamy jakis nowy widmo-watek. Nawet nie da sie go otworzyc.

EDIT II: hehehe prawdziwe widmo. Wlazilam na ogolny jeszcze bylo, wylazlam i juz zniknelo :szok::-)
 
Ostatnia edycja:
A jaka ja byłam w strachu teraz juz nie pozwole jej na łożku spać, bo moja Antonina to jest dziecko które wstanie i jej nie słychać nawet yyy nie zrobi tylko wstanie i idzie. Całą noc czuwałam i jeszcze obserwuje. Polecała prosto na czoło i tylko siniak na czole jest naszczęście.
 
Izabela, dobrze, ze z Tosia Ok. Kostka kilka dni temu zaliczyla rzuta z sofy. Spala i jakos sie przekrecila niefortunnie na bok i sie zaczela zsuwac. Szczesliwie najpierw pojecialy nogi a za nimi glowa. Poplakala, ale ze strachu, bo po chwili tulenia przestala. Jak ja cos boli to nie tak latwo uspokoic.



EDIT: widze, ze mamy jakis nowy widmo-watek. Nawet nie da sie go otworzyc.

EDIT II: hehehe prawdziwe widmo. Wlazilam na ogolny jeszcze bylo, wylazlam i juz zniknelo :szok::-)

widmo bo ja go skasowałam :)
 
Hmmm, Michałki. Już tak dawno o nich słyszę i marzę, że na pewno kupię na roczek. Cały czas nie jem słodkości (4kg mniej), ale w sobotę będzie dzień rozpustyyyyy.

Isabela straszna ta historia. Teraz to musimy mieć oczy dookoła głowy. Do tej pory u teściów mała spala na ich łóżku i była z każdej strony opatulona poduszkami, ale wczoraj jak usnęła u nich wolałam położyć się z nią, dla jej bezpieczeństwa. Lepiej dmuchać na zimne.
 
Hmmm, Michałki. Już tak dawno o nich słyszę i marzę, że na pewno kupię na roczek. Cały czas nie jem słodkości (4kg mniej), ale w sobotę będzie dzień rozpustyyyyy.

Isabela straszna ta historia. Teraz to musimy mieć oczy dookoła głowy. Do tej pory u teściów mała spala na ich łóżku i była z każdej strony opatulona poduszkami, ale wczoraj jak usnęła u nich wolałam położyć się z nią, dla jej bezpieczeństwa. Lepiej dmuchać na zimne.


straszne...dobrze że Antosi nic sie nie stało

maonka- u nas dokąłdnie tak samo- Antoś spał do niedawna jak w fortecy u rodziców w sypialni , ale teraz jak juz jedziemy i mały zaśnie- zawsze ktoś z nim lezy, bo u niego to jest moment i od razu byłaby gleba....
 
reklama
Hej..

Dzięki za zyczenia zdrówka:-)

Z Wercią ju z lepiej w zasadzie po jednej dawce nurofenu temperatura spadla z 39 na 37,1 i tak się cały dzień wczoraj trzymała...nie wiem o co chodzi, aczkolwiek dzisiaj zuwazyłam ,ze katar sie zaczyna. Póki co zostawiłam ją w domciu. Natomiast Borys dzisiaj był na kontroli u laryngologa i duuuupa, z uchem lepiej ale wymaz mial pobrany i wyszly bakterie w nosku, wiec dalej antybiotyk i leki...juz mam dośc czy to sie kiedys skończy???

Poza tym wściekła jestem bo sąsiedzi mają remont juz chyba 7 misiąc i codziennie jak położe Borysa to zaczynają wiercic fuck, teraz znowu , ale w tej chwili to nawet własnych myśli nie słysze....:angry::angry::angry::angry:

Isabela...dobrze ,że Antosi sie nic nie stało..

Pozdrawiam i znikam:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry