dziewczyny Wy uważajcie z tym masowaniem piersi

bo masowanie piersi w ciąży tak samo jak brzuszka powoduje skurcze !!!!
ja swoich w ogóle nie pozwalam dotykać, bo po ostatnich skurczach się boję.

może po tych masażach macie te wycieki, nie wiem, u mnie ta siara jest zaschnięta, ale nic mi nie cieknie, w pierwszej ciąży też tak było.
a jeśli chodzi o rozmiar, to trochę się powiększyły, ale staniki noszę jeszcze te same.

i bardzo mnie to cieszy
a i jeszcze
Katik i 13x13 coś mówiłyście dziewczyny o leżeniu na wznak, też nie wolno


raz keidyś wiadomo, jak to z wszystkimi zakazami, ale na dłuższą metę, ta pozycja powoduje zły dopływ tlenu do dzidzi,
lekarze zalecają spanie tylko na bokach,a najkorzystniej jest na lewym,
ja lubiłam bardzo często czytać w łóżeczku, leżąc na plecach, a teraz sobie to darowałam. Co do spania, to staram się na boku, ale jednak wolę prawy i raczej nie męczę się, żeby na siłe lezec na lewym
Co do ruchów Maleństwa, u mnie jest średnio...

tzn czasem rano po przebudzeniu jak przyłożę rękę do brzuszka to czuję jakieś takie jakby nieregularne 2-3 kopnięcia

, ale nie codziennie, a w dzień to w ogóle lipa bo kompletnie nic,

poza oczywiście "ukochanymi" gnieceniami, bólami, kłóciami itp

ale byłam dziś u gina, posłuchaliśmy serduszka, zbadał mnie i sprawdził czy wszystko ok i kazał brać więcej jeszcze magnezu i dużo odpoczywać;-)
ja czuję ruchy, ale są bardzo delikatne i sporadyczne, fakt, że codziennie, ale jest to takie sobie kopnięcie z zaskoczenia, a jak położę rękę w tym miejscu i czekam aż się powtórzy, to już dzidzia nie chce...
ogólnie mam poczucie, że jakaś rybka mi tam plumka w brzuszku, jak w akwarium

no i mąż słyszy takei bulgotanai jak przyłoży ucho do brzuszka :-)
dziewczyny, coś mi się chyba z głowa stało

siedzę i wymyślam jakieś niestworzone historie,że ciut wyższą temp mam(to na pewno grypa,poronię albo umrę), żylaki się pokazały(może to jakaś zakrzepica,zator-też śmiertelny może być),brzucho daje się we znaki,boli dość często(pewnie coś tam się dzieje złego)...popadnę w jakąś paranoje niedługo



nie mogę się na niczym skupić,ehhhh...magisterka prawie nieruszona,a ja siedzę i zamartwiam się niepotrzebnie...we wtorek idę do nowego(podobno świetnego)lekarza,może on mnie uspokoi...:-)
na usg w 14 tygodniu było wszystko ok:-),synuś(na 90%)miał się nieźle...kilka razy czułam już motyla w brzuchu

,a jednak wydaje mi się ciągle,że coś jest nie tak...
piersi jakoś straszliwie mi nie urosły,z miseczki b na c i stop...:-) ale są wrażliwe na dotyk i maja ciemne brodawki...noooo i coś tam pośrodku się zbiera ...i wysycha pewnie(bo takie jakby żółtawe strupki są)
uspokój się kochana, dow torku już blisko, zajmij się lepiej magisterką, z dzidzią wszystko jest ok, przecież daje ci oznaki: bóel brzuszka, większe peirsi, no i motylek

:-) głowa do góry
