reklama

Kwietniówki 2010!!!

witam sobotnio
Niewyspana jestem jak szlag, poszliśmy spać po 1, a Alicja o 5:30 wstała i mimo tego, że do naszego łóżka ją wzięłam już spać nie chciała. Za to jak tylko po 11 wyszłyśmy na spacer, jeszcze dobrze od domu nie odjechałam, a ona już zasnęła i nadal śpi.
Alicja też ma czasem jazdy w nocy, sama nie wiem od czego to zależy.
Kittek przydałoby Ci się, żeby doba miała 48 godzin, a pewnie i tak czasu braknie. powodzenia w organizacji
Kamisia nasi rodzice to chyba po prostu troszkę inne pokolenie, przynajmniej większość. Ja jestem czasem bardzo zdziwiona, bo pamiętam, że moja mama ze mną jeździła, a teraz ciężko jej się wybrać gdziekolwiek. Dwa lata temu byłyśmy razem na wczasach i w tym roku miała z Igorem się gdzieś wybrać i tak całe wakacje zleciały i oczywiście nigdzie nie pojechali. Do sanatorium też się wybiera i wybrać nie może.
 
reklama
Dzieńdoberek

Żyję ale co to za życie :-(Kaszel doprowadza mnie do furii, syropy już wszystkie zużyłam , inhalacje zaliczone i co i duuuupa :no:

Gosia miłego kolędowania;-) Nie ma się co dziwić Mateuszkowi skoku do kałuży tyle się biedny w domu wysiedział przez tą ospę.

Ella no na częste zmiany nastrojów to ty się musisz niestety przygotować :tak:

Kamisia Najlepszego kochana, zdrówka, szczęścia i pociechy z rodzinki ( mam nadzieję że dobrze doczytałam o urodzinach)
Nieźle się uśmiałam z twoich rodziców, pół dnia chcą spędzić na dojazd 30 km to co by było jakbyś ze 100km dalej mieszkała ;-)No ale może to typ domatorów:tak:

Zielona nie wiedziałam że robienie kupy działa usypiająco :-D Trzeba było od razu mówić że mam ci bileciki zasponsorować ;-):-DSpokojnie jak ja to mówię w polu odrobisz:tak::-)

MamoPaulinki super że terapia przynosi efekty:tak: Fajnie że spotkanie udane:-)

Marta brawo dla Olki za postępy:tak:

Chata ogarnięta, chłopcy pokoje posprzątali więc chociaż to mi odpadło, czekam na małża bo już jedzie do domku, zrobi kawkę i zamawiamy pizze bo nie mam siły obiadu gotować:-(

Pa
 
Kittek te czekoladki to wrecz kocham! I wiesz zdalam sobie sprawe, ze nie jadlam ich od miesiecy
kamisia moja mama, dla dla odmiany, ma 67 lat i jak tylko chce zaraz wsiada w autobus, ba nawet dwa musi, i bez zrzedzenia przyjezdza. No, ale wtedy zostaje pare dni. Ja mam to chyba po niej. Mimo tego iz mam prawko, to w pojedynke wole autobusem, tramwajem. Tak fajnie byc przez chwilę wsrod ludzi, poobserwowac to i owo. Wsrod takich obcych rzeczy jakos tak wolna się czuję
Zielona Kostka to niesamowity egzemplarz :-)
Marta gratki za wygraną. Toz Ty to szczesciara jak nic. A powiedz udalo Ci sie sprzedac kupon z Mcdonalda???
Dla Paulinki brawo za postępy
No i nic wiecej nie napisze, dziecie wola
 
uwielbiam czekolade i nie umiem sie jej oprzec.

nie Ty jedna, chciałam sobie zrobić noworoczny detox i wytrzymałam 3 dni...
Kostka musiała wyglądać cudownie śpiąc na stojąco!

Jestem.. Jak się o 22:00 za pazury wzięłam do niedawno skończyłam. No, ale mam o praktycznej długości (4 przedłużyłam, bo były o 1mm za krótkie:-D) i kolor sobie walnęłam metaliczny czerwony, ale taka ładna czerwień i nie za bardzo błyszcząca, żeby nie było;-)

ja tam czerwony uwielbiam, taki krwisty:-) brawo za wagę, jak ja bym chciała taką mieć...a jak ten trening briana tracy? wytrzymałaś całe 30 dni?

gosieńko a czym się inhalujesz? mam nadzieję, że kaszel Ci wreszczie przejdzie! masakra z tymi sąsiadami

wronia
S co prawda nie budzi się z wrzaskiem, ale od jakiegoś miesiąca co noc do nas przychodzi, wcześniej spał do rana u siebie...

kittek ja tam bardzo lubię Cię czytać:-) za dużo ,masz tych obowiązków, dobrze, że ferie już blisko!

no, najmłodszy w rodzinie padł, teraz muszę się trochę z J pobawić, S taki jest absorbujący, że malo mam czasu dla J i mi go strasznie szkoda...
 
W ramach waliki z kacem rozebralam choinke. Kostka szczesliwa cala, bo mogla bombki zdejmowac i wkladac do wora:tak: Efekt rozbierania choinki taki, ze balagan jest okropny, a kac przeszedl z fazy "mdli mnie" do fazy "chce mi sie rzygac i glowa mnie napie.... " :wściekła/y:
 
ja nic nie piłam a łeb też mnie nawala.
Zapodałąm ibuprom i idę do wanny.
Antoś zrobił rzadkiego kupsztala, tata Antosia obsrywa się od wczoraj , a mamie coś jeździ w brzuchu.
 
Czas na ostatnie inhalacje przed spankiem, oby ten dziadoski kaszel w końcu odpuścił.Najgorsze jest to że mamy nieszczelne drzwi wejściowe a na klatce schodowej nasi młodzi sąsiedzi popalają papieroski i ziele ;-) i dzięki temu w całej naszej chacie wszystko czuć :no:

Gosienka, ja cały czas mam Ci napisać i zapominam. Jak mnie ten kaszel tak męczył przy krtani, to ukradłam H syrop pt. Sinecod i on mi pomagał. A jak nie, to ujaraj się z sąsiadami i będzie Ci wszystko jedno ;-)

Marta, bardzo cieszą nas postępy Oleńki. Oby ich było jak najwięcej. A jak serducho ?

Jestem.. Jak się o 22:00 za pazury wzięłam do niedawno skończyłam. No, ale mam o praktycznej długości (4 przedłużyłam, bo były o 1mm za krótkie:-D) i kolor sobie walnęłam metaliczny czerwony, ale taka ładna czerwień i nie za bardzo błyszcząca, żeby nie było;-)

Elvie, pokaż efekt. Polecasz żel ? Jeśli tak, to jaki ?

Kostka pospala do 17:20, kazala puszczac sobie cos na youtube i tym sposobem po ogladaniu przez 1,5h bajek o pociagach, zjadla kolacje i o 20 z kawalkiem zasnela. Mamy nowe slowo: ciucia albo ciua, znaczy ciuchcia:tak: Gruba kocha ciuchcie ikto wie, moze zostanie kolejarka - matka bedzie miala znizki hehehe

u nas na topie jest youtubowa ciuchcia pufcia, tomek i przyjaciele - ale tylko piosenka tytułowa i jedzie pociąga z daleka. Też uwiebia youtuba i już kuma, że jak naciśnie myszą, to się co innego włączy. Nie umie tylko jeszcze dobrze najechać.


Zielona, kaca współczuję.

czy ja tu już dziś byłam ?


H odzyskała oczy, noc i werwę do rozrabiania...dziś musiałam wysokie krzesło do nogi od stołu przywiązać bo nauczyła się wchodzić i tym sposobem wszystkie blaty w kuchni są jej...łącznie z kuchenką do gotowania...

zmykam na kolację...
 
No widze, ze Twoja Hanka jak Gosienki Helka-wszedzie wlezie... Moja tez lubi na stol wlazic, ale rozumie, ze nie wolno.


Kurcze za co ten kac? ja tylko troche ponad pol butelki wina wypilam- nic wielkiego. Cholera, chyba sie starzeje...
 
reklama
Hanka huliganka :-)

Ja zostawilam mlodego samego i poszlam posiedziec w toalecie, a ten zamiast spac zrobil mi przemeblowanie w pokoju. Wywlekl dwa fotele na srodek i stol przestawil o 90 st.

ja tylko troche ponad pol butelki wina
hehe
mnie po takiej ilosci to niezle kręci. W szczegolnosci wina. Wole ze 4 drinki lyknac,bo lzejsze

Dodam, ze dzien rozbierania choinki rowniez u nas. Wolalam to zrobic zanim wszystkie igly zechce stracic w domu, bo potem miesiacami mi one wyłaza z zakamarkow
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry