reklama

Kwietniówki 2010!!!

Czasem zastanawiam sie czy kiedykolwiek uda sie uspic Meksykanina w moim mezu, bo wygnac z cala pewnoscia sie nie da :no:
Jak wiecie, Meksyk to dziwny kraj. Juz niewiele mnie jest w stanie zaskoczyc. Jasne, piany na pysku dostaje bardzo czesto, na przyklad wczoraj przechodzilam z mala na zielonym swietle, a jakis kutas zamiast zwolnic i nas przepuscic - przyspieszyl i jeszcze morde na mnie wydarl... Nic to, jeszcze 51 dni.
O co mi tym razem chodzi? ;-)
Otoz w Meksyku szewc moze byc zatrudniony jako chirurg, wystarczy tylko, ze ma znajomosci. Wiecie juz, ze wiekszosc legalnie zatrudnionych pracuje na umowe zlecenie, a co za tym idzie nic im nie przysluguje, a podatki musza placic (vide malzon hehe). Funkcjonuje tez cos takiego jak plaza - jest to nic innego jak etat w panstwowej placowce. Rzad wyznacza okreslona liczbe etatow, ktore dobrym zwyczajem rozchodza sie jak swieze buleczki wsrod znajomych i przyjaciol krolika. Etatow jest tyle ile jest i z niewyjasnionych dla mnie przyczyn, wiecej byc nie moze. Aby dostac plaze trzeba czekac az jej szczesliwy posiadacz kopnie w kalendarz, ewentualnie cos mu na mozg padnie i postanowi ja odsprzedac (sic!). Tym oto sposobem dyrektorem szkoly moze byc kompletny analfabeta, a naczelnym chirurgiem wspomniany szewc.
Zycie w Meksyku to takie swoiste przekazywanie sobie plaz lub kredytow hipotecznych...
Nie dalej jak kilka dni temu rozmawialam z kolezanka. 7 lat temu razem wyemigrowalysmy do UK, ja wyladowalam w Meksyku, a Ona wiodla sobie spokojny zywot po opiekunczym ramieniem krolowej. Kolezanka owa zakochala sie z wzajemnoscia w pewnym polonusie i postanowila wyemigrowac do USA. Rzecz jasna musi pozamykac sprawy w Europie i juz niebawem wsiadzie do stalowego ptaka, by przeleciec Atlantyk i spelniac swoj sen. Rok temu kolezanka zlozyla wniosek o Council House. Otrzymala ladne mieszkanko. Teraz musi je oddac.
Opowiedzialam o tym malzonowi, na co odezwal sie w Nim prawdziwy Meksykanin i zadal mi pytanie: A nie moze ta kolezanka tobie przekazac tego mieszkania? ;-)

No. Okazalo sie, ze Europa to dziki kontynent ;-)



Niech ten Meksykanin w malzonie pojdzie w cholere, bo wszyscy zwariujemy.
 
reklama
Żebym nie zapeszyła... dzisiaj przez cały dzień nie dałam B. nic przeciwgorączkowego i tylko wieczorem dostał podgorączkowej temp. 37,7 :-) oby to znaczyło, że antybol nas ominie :-)

Z Kubą byłam u laryngologa i super jest :-D kolejna wizyta na jesieni, po szczepionke wzmacniającą. Bosko :-D

Witaj Soniu, też mi się zdawało, że już byłaś.

Zielona... dobre :-D

Gosiek- jak Ami? Bartek miał rota na wiosnę, masakra to była, Orsalitem go poiłam i co zjadł to paw, schudł mi wtedy starsznie, ale jak juz zabrał się do jedzenia to raz dwa nadrobił z nawiązką. Szkoda, że Ci się tak źle pobyt w PLu układa :-(
 
Stary w zartach mowi mi, ze cwaniara ze mnie i ze podjelam decyzje za nas stawiajac go w obliczu faktu dokonanego odnosnie powrotu do Europy. No i ze moze bylaby szansa leciec w innym terminie (znaczy gdy on wszystko tutaj pozalatwia, o ile wczesniej bym go nie zamordowala ;-) ) za takie same pieniadze. Ta, chyba do Cancun i to niewiele taniej. Weszlam wiec na strone Lufthansy i okazalo sie, ze dzis musialabym za bilet w tym samym terminie zaplacic przynajmniej 300 dolcow wiecej, a podroz trwalaby 6 godzin dluzej.
Niech sie chlop cieszy, ze ma taka zaradna zone, ktora dobre oferty wyszukuje :tak:
 
Sasiad obok w sali ma kompa wiec jestem.Amunia troszke lepiej nawet zaczela jesc cos niecos.
U nas zaczelo sie w samolocie.Wymiotowala tak ze przyjechalysmy do domu zarzygane obydwie.
Potem goraczka i sranie takie ze nie nadazalam jej przebierac.wszystkie ciuchy zasrane byly.przestala jesc i pic.Wczoraj bylo najgorzej bo juz nawet nie sikala caly dzien.Taka slaba ze lezala tylko i patrzyla w dal i tak stekala potwornie ze mi sercr pekalo.
Dziewczyny dziekuje wam bardzo za wsparcie bo mi to teraz potrzebne.Dzis babcia juz stracila przytomnosc i nie je i nie pije od dwoch dni.dobrze ze sie z nia zobaczylam w srode bo teraz juz chyba nie zobacze sie z nia.Coraz gorzej sie meczy.Mama juz czeka na koniec.
Ide do mojej zaby bo zostawilam ja sama niby spi ale ile pospi to niewiadomo.
Dodam ze ja juz od tygodnia nie spie.Wygladam jak zombi albo jak wampir bo oczy takie przekrwione ze szok.
 
Gosiek, to bardzo dobra wiadomosc. jesli Ami juz je, znaczy ze do konca choroby blizej niz dalej. Trzymajcie sie obie.
A babci zycze by bol minal, by mogla spokojnie i bez bolu odejsc. Sciskam.
 
gosiek czekałam na wiadomość od Ciebie, super że Ami ma się już lepiej, życzę Ci dużo siły.
Biorę się za prasowanie, bo już niezła kupka się uzbierała. Dobranoc dziewczynki!:-)
 
Jeśli kojarzycie Oriflame tylko z kosmetykami, wierzycie w suplementację lub chcecie zrzucić kilka kg to zapraszam na obiecaną premierę filmu, który nakręciłam z moim zespołem:
www.oripolska.pl/wellness-film.html

M. się musiał nieźle nagimnastykować, aby nam to pociąć i zlepić w całość.

Jesteście pierwszymi osobami, którym go udostępniam, więc czekam na opinie;-)
Mam nadzieję, że wytrzymacie do końca :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Aniam ja cię uwielbiam za Twoje teksty. No tego białego syfu to możesz trochę do nas podesłać, niech chociaż moje dziecko zobaczy do czego sanku służą.

w

Mogę przekurierować ale cholerka pewnie się roztopi po drodze . lepiej przybądź do mnie - las blisko jest gdzie jechać na sankach

a to nasz saneczkowy spacer.

Zdrówka dla Wszystkich chorych dzieciaczków.

ślicznego masz synka

Dzieńdoberek:-)

Trochę u nas popadało i tak jakoś fajniej za oknem jak jest biało :-)
Muszę doprowadzić się do ładu bo chcemy z małżem zrobić prezent jego chrzestnicy i kupić jej gitarę na imieniny :tak: młoda zaczyna się uczyć i nawet nieźle jej idzie więc trzeba zainwestować w talent :tak:Małż się śmieje że jak dobrze z nim zagadam to może i dla mnie kupi gitarę ( kiedyś za czasów młodości coś tam brzdąkałam sobie ) i może warto odkurzyć nuty:-D

:-)

Mój kuzyn jak dostał kaskę od mojej mamy na 18stkę to kupił sobie elektryczną . dodam jeszcze tylko że mieszka w bloku ciekawe jak sąsiedzi to przeżyli

czesc dziewczynki.Nie wiem czy bratowa wam cos napisala bo ona nie kuma forum.
Jestesmy w szpitalu od piatku i jest z Ami nie za dobrze.Bardzo zle to przechodzi tego rotavirusa.Lezy tylko i nawet nie reaguje.Siedze obok lozeczka i patrze jak ona sie meczy.Poprawy zadnej nie ma jest coraz gorzej caly czas na kroplowkach.jesc nie chce nic pic nie chce.Normalnie masakra.Dwa kilo schudla.
Prosze trzymajcie kciuki za nia bo nie wiem kiedy to jej przejdzie.

Biedna Ami dobrze że już coś je , zdrówka dla niej niech szybko idzie sobie ta paskuda .
Biedna babcia , oby już ją nie bolało . całuski i trzymaj się . szkoda że wyjazd do Pl tak się ułożył

Witam, czy mogę się przyłączyć? :-)

pewnie witaj :tak:
super masz gromadkę .

dziś na szczęscie nie padało , ale za to na stałe przykleiłam się do mopa w pracy :-D:-D
kto wlezie a szczególnie z wózkiem zaraz nam błotny tor robi :-D jak nie urok to ..
na szczęście nie sypało dziś .
Oby do wiosny .
Ola chyba też z czymś walczy ale objawia się to tylko śpiochem poza tym innych objawów brak .
albo szaleństwa śniegowe ją wykańczają bo ładnie w miarę jest w dzień i ganiają po placyku .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry