reklama

Kwietniówki 2010!!!

Aniam narobiłaś mi ochotę na czekoladę.., zjadłam prince polo i jest mi niedobrze!
strasznie wyczulił mi się węch! mogę po oddechu poznać kto,co zjadł, a może nawet wypił:eek:(dziś czułam jedną babeczkę na zajęciach w świetlicy jakimś winkiem!).
Rano, przebierając małego miałam niezbyt miły incydencik, nie zdążyłam do toalety...
A najśmieszniejsze jest to, że to mnie cieszy! bo na siłę doszukuję się objawów, których brak!
sorki, że wam smęcę na tym wątku, ale jesteście mi bliskie więc muszę się wygadać. Mój małżonek oczywiście ze stoickim spokojem mówi, że powinnam być bogatsza od doświadczenia ciążowe, i tak nie panikować!
 
reklama
siedzę i patrze w okno - a tam takie wiegachne płatki sniegu - bajkowo się zrobiło. Dzisiaj w drodze do żłobka tłumaczyłam J co to śnieg - i skończyło się na tym że zaakceptowała stwierdzenie, że to taka mięciutka kołderka
 
hejka
Dobrze, że dzisiaj piatek, jakoś mi się tak nic nie chcę.
Jeszcze u nas dzisiaj takie lodowisko i mama mi dzwoniła, że się wywróciła jak rano do nas mykała. Chciałam wyjść z pracy, żeby do lekarza poszła, ale oczywiście się uparła, że nie, że nic jej nie jest. Jak wrócę to zobaczę, najwyżej gdzieś na ostry dyzur podjedziemy.
Igora dzisiaj z ciocią do kina wysłałam, więc już od rana szczęśliwy chodził i się doczekać nie mógł.
Ja się troszkę do groupona zraziłam, więc nie korzystam.
Filonka test zrób, nie trzymaj nas w niepewności, życzę żeby było dobrze.
Gosia a Ty kiedy do lekarza mykasz co by potwierdził.
Sonia takie chwile uzmysławiają nam jak powinniśmy się cieszyć codziennym dniem i nie odkładać niektórych rzeczy na później. Zdrówka życzę.
uciekam pracować
 
HEJ
A wiec wsio oki, odwiedził mnie w nocy karmazynowy odpływ, wiec nie musiałam testu robić, ale 6 dni opóźnienia to dla mnie zbyt wiele.Dzieki , że mnie wspieraliscie ;-)


Zaraz nadrobie , a później spadam robic obiad na 4 osoby, bo mam pracowników na poddaszu.
Edit: Wronia- a co ja mam tu kręcić, pisze co jest, @ sie spóźniła 6 dni, dziwnie sie czułam przed, a ,ze stosujemy przerywany często ,to jednak obawy zawsze są!no i to plamienie, gdzie nigdy tak nie miałam. A w kwesti nastepnego dziecka u nas to jak huśtawka, ja chcem to K nie chce, on chce to ja sie zastanawiam, wtedy jak juz niby chcielismy a K. sie wycofał, to tylko mialam dola prze miesiac. Wiec teraz jak cos w przyszłosci musze byc pewna K. by sie nie nakrecac i nienastawiac. Tak wiec jak przyjdzie czas na 2 dzidzi, to wam oficjalnie oświadcze, i poprosze o 3manie kciuków. Tyle z wyjaśnień.Żeby nie wyszło że ja jakaś z tych dziwnych ;-)
 
Ostatnia edycja:
hej dziewczęta,
na 12 uciekam do fryzjera, więc szybciutko
Anna wizytę mam w środę 25 i już się doczekać nie mogę!
Oby mamie nic nie było!
Filonka gratuluję @, skoro tak chciałaś to dobrze, że się zjawiła
Do spisania!
`
 
Witam po ciężkiej nocy...M. płakał nie wiadomo o co... wszystko było NIE.
Czytam na raty i kurcze już nic nie wiem co kto pisał.
Gosia pochwal sie efektem u fryzjera ;-)
filonka to dobrze że @ przyszła...a z karmazynowego odpływu się uśmiałam :-D

Spadam coś upichcić bom głodna
 
Czytam Was ale jakoś humoru mi brak:-( Nie wiem co pisać. Strasznie mi źle w takich chwilach, bo jestem daleko od rodziny, bo mam tyle obowiązków przy Pauli, że nawet na pogrzebie nie będę. Czuję, ze duzo się dzieje gdzieś obok mnie, info przez telefon, większości rodziny nie widziałam już ponad 3 lata... Ciocia miała od lat astmę, po nowym roku pojechała do szpitala, trafiła pod respirator. Najgorsze, że wujek kochał ją tak bardzo, że teraz tylko płacze, nie ma za bardzo z nim kontaktu... Bo się z nią nie pożegnał... Bo wyszedł wieczorem i mówił jej, że się nie żegna bo rano się zaraz zobaczą... Nie zdążył :-(

Zielona ja czekam aż Ty przyjedziesz, do Ciebie chyba będę miała najbliżej, czekam na spotkanie (nawet pociągiem nie jest daleko jak coś).
Zmykam, mam dość kompa po wczorajszym allegro ale trochę porządku zrobiłam.
 
reklama
Witam,
Lena dała dziś taki popis w nocy przez zęby, jak nigdy. Położyłam się przed 1:00 a od 2:30 do rana na nogach wraz z M. na zmianę. Nie pomógł czopek, nie pomógł żel na zęby, nic kompletnie, młoda wyła i wyła, katar się okazał ząbkowy, taka woda z nosa jej leciała i oddychanie to utrudniało. Spanie u nas złe, u niej też, ciągły ryk, to już sobie mogę wyobrazić jak się czułyście jak dzieci miały kolki i płakały a Wy z nimi z bezsilności:-( Trochę nad ranem nam się udało do 10:00 pospać i młoda ożyła, poszła na 12:00 do klubu, zaraz po nią lecę.

Filonka - gratuluję @ choć po cichu liczyłam na to, że dołączysz do tyjących:-D

nata - jak się obudziłam to u nas też taki bajkowy śnieg padał, ale już po nim śladu nie ma.

Lecę do kuchni, gary wzywają:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry