reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witamy
U nas Mateuszek też♦ już odsmoczkowany jakaś na koniec października przeziębił się miał katarek i wyrzucał smoka, pochowałam i tak do dnia dzisiejszego smoka nie woła nawet jak widzi, ze jakieś inne dziecko ma.
 
reklama
Hej
Ja dopiero na dupe usiadłam od 8 rano.
Bo sniad, potem szybko obiad, ciasto upiekłam,,a potem sprzatanie po robotnikach, i tak co dnia bo sie z góry wsio nosi na sam dół, i wszędzie biało.:wściekła/y:
Teraz mam chwile spokoju, K wziął małego na sanki , chociaż już sie ściemniło, ale przez to że ja zalatana dziecko nie było z rana na dworze.

Katik- U nas ta metoda nie pomogła ze se sam wyrzucił do kosza, bo jak go przycisneło z płaczem i smoczkiem, to se poszedł z płaczem grzebac w koszu, wyjął, a matka musiała wyparzyć i dać , nic nie dało tłumaczenie ze juz nie ma , ze w koszu. Tak jak sie chwaliłam wczesniej sam z siebie juz tydz temu zapomniał. dzis tylko raz jakos mu cos naszlo do głowy i chciał do spania w dzien smoczka ale obyło sie bez, za to 3 razy pod rząd musiałam opowiedziec bajkę o "Czerwonym Kapturku" ...... tak więc 3mam kciuki by poszło u Was gładko, i szybko Pola o smoczusiu apomniała.
Gosiek- dobrze , że juz z Amelką lepiej, i przykro mi z powodu babci, niech spoczywa w pokoju (*), a swoją droga dzielna jesteś.
Elvie- ja i bez ciązy przybieram w kilogramy.:)
 
Zielona- upsss

Dziewczyny czy u Was dzieciaki to tez takie zmysleńce, że udaja ze cos biorą w paluszki,w rece, w rózny sposób i udaja ze cos Wam daja i kazą trzymac albo dalej podać komuś.??? nie wiem czy mnie rozumiecie, ale opisze Wam to jak to Kacper robi, np dziś:
Ogląda tv, nagle wstaje i udaje że bierze w paluszki tak jakby 2 konce nitki, czy cos w ten deseń, i niesie tak to te "coś" za dwa konce dla mnie, kaze mi to wziąc tez tak jak on, i kaze dac teraz to tacie.:eek::confused: wiec bawie sie z nim tak jak on, a on na koniec bierze to coś" od taty i gdzies odkłada. Poprostu strasznie zmysla, a skąd u niego takie zachowania nie wiem. Zdarza sie to czesto , ze on jak mim coś przedstawia.
 
Filonka -moja się tak nie bawi, ale to zupełnie normalne:tak:

Lenka za to inną zabawę dziś preferowała - wybieranie zielonego groszku z zupy:-D
Lecimy na lody do grycana, młoda się przy okazji na pół godziny w małpim gaju załapie:happy2:
 
reklama
O właśnie, Agniechy - najlepszego!!

monia - dzięki, że mi o nich święcie przypomniałaś;-)


Z naszego wyjścia na lody nic nie wyszło, bo M. się o 19:00 położył i 1,5h pospał a ja z Lenką robiłam porządki i pranie. Lody Algidy w trakcie zjadłam;-) Oczywiście ja w jednym miejscu sprzątałam, a ta w drugim coś rozwalała, ale najważniejszą szafkę z dokumentami do której podchodziłam jak do jeża ogarnęłam na cacy, więc zadowolona jestem:-)
Teraz pchła się kąpie, więc mam chwilę dla siebie, bo kąpanie to od zawsze robota M.
Jak zaśnie to się biorę za czytanie, bo 2 dni przerwy od książek miałam:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry