Hej
Ja dopiero na dupe usiadłam od 8 rano.
Bo sniad, potem szybko obiad, ciasto upiekłam,,a potem sprzatanie po robotnikach, i tak co dnia bo sie z góry wsio nosi na sam dół, i wszędzie biało.

Teraz mam chwile spokoju, K wziął małego na sanki , chociaż już sie ściemniło, ale przez to że ja zalatana dziecko nie było z rana na dworze.
Katik- U nas ta metoda nie pomogła ze se sam wyrzucił do kosza, bo jak go przycisneło z płaczem i smoczkiem, to se poszedł z płaczem grzebac w koszu, wyjął, a matka musiała wyparzyć i dać , nic nie dało tłumaczenie ze juz nie ma , ze w koszu. Tak jak sie chwaliłam wczesniej sam z siebie juz tydz temu zapomniał. dzis tylko raz jakos mu cos naszlo do głowy i chciał do spania w dzien smoczka ale obyło sie bez, za to 3 razy pod rząd musiałam opowiedziec bajkę o "Czerwonym Kapturku" ...... tak więc 3mam kciuki by poszło u Was gładko, i szybko Pola o smoczusiu apomniała.
Gosiek- dobrze , że juz z Amelką lepiej, i przykro mi z powodu babci, niech spoczywa w pokoju (*), a swoją droga dzielna jesteś.
Elvie- ja i bez ciązy przybieram w kilogramy.
