Witam się i ja, od raźu mówię, źe nie mam dwóch liter w klawiaturźe więc moje posty będą komicźne.
Mój laptop utonął w winie i pisźę ź takiego prźedpotopowego beź klawisźa (źamiast niego będę uźywać
ź).
Net muli na tym starym laptopie tak,źe minutę jedną stronkę otwiera więc marne sźanse na nadrobienie Was, grrr
Sama sobie jestem winna bo chciałyśmy Wam źdjęcia ź Gosieńką powstawiać no i po lampce winka miałyśmy prźy laptopie,a źe ja lubię wymachiwać łapskami to pełną lampkę (pierwsźą tego wiecźru więc nie myślcie,źe pijana byłam;-)

) wywróciłam prosto na laptopa. Źła jestem strasźnie bo martwię się o wiele waźnych rźecźy źapisanych na pulpicie, takich których nie źdąźyłam prźenieść na dysk boję się,źe utracę bieźące projekty ź pracy i tłumacźenia nad którymi siedźiałam po nocach...
Jutro jadę do serwisu, mam nadźieję, źe uda się naprawić komputer,póki co jak go włącźam to źacźyna chodźić,ale nic więcej na ekranie się nie pojawia.
Ostatni wiecźór jak byla Gosieńka prźeź głupotę miałam popsuty,ale mimo wsźystko bardźo fajnie spędźliliśmy cźas. Ten komputer nawet nie ma wejścia na kartę ź aparatu więc nie będę juź ź kablami kombinować.
Moźe Gosia coś wstawi.
Śmiejemy się ź małźem, źe Mateusźek Gosi to pierwsźa miłość Mai, nie odstępowała go na krok. Prźtulała się i buźiaki mu dawała. Ź Helenką teź się generalnie ładnie bawiły, nawet ź jednego talerźa jadły. Tźn Helenka jadla a Maja udawała ;-)
Dobra źmykam bo jesźcźe T coś na necie musi nadrobić, choć ź tą źawrotną prędkością na tym kompie to moźe być cięźko.
Poźdrawiam Was serdecźnie,
3majcie się cieplutko!