reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kittek, ja przez pierwsze dni chodzilam razem z Natka na 2 godzinki i razem z nia tam siedzialam. Pozniej ja zostawilam na godzinke, pozniej na dwie, jak kilka dni pochodzila po 2h to na spanie zostala, a pozniej juz na caly etat :-) Z tym, ze Natka jest bardzo ostroznym dzieckiem jesli chodzi o obce miejsca. Dlugo sie przyzwyczaja i oswaja. Jesli masz taka mozliwosc to zostan tam z nia na troszke i zobacz jak sie bedzie zachowywac. Jesli pojdzie odwaznie do dzieci i nie bedzie cie pilnowac to mysle ze bedzie ok. U nas bylo tak, ze przez pierwsze dni Natka albo tylko ze mna siedziala, albo za reke mnie brala jak chciala gdzies isc. Odwaga przyszla z czasem :-)

Gosia, gratulacje fasolki :-)

Ella, trzymam kciuki zeby wszystko dobrze sie skonczylo.
 
reklama
Mialam dzis w nocy dziwny sen-niesen. Nie wiem co, bo zawsze potrafie przekierowac sen na inny tor, jesli mi sie nie podoba, a tym razem moja umiejetnosc swiadomego snienia na nic sie zdala.

W tym widziadle nocnym bylo jakies dziecko, ktore smialo sie. Smiech z radosnego przerodzil sie w bardzo zlowrogi. Pojawily sie jakies zmory, nie wiem duchy czy czarownice. Obudzilam sie i w zaden sposob nie moglam otworzyc oczu, tak jakby ktos zamykal mi powieki na sile i jednoczesnie wciskal mnie w lozko. Na ciele mialam gesia skorke. Nie wiem jak dlugo to trwalo. Bylam przerazona. Chcialam sprawdzic co z Konstancja, ale nie moglam... Chcialam odwrocic mysli, ale tez nie moglam, tak jakby cos mnie zmuszalo do myslenia o tej sytuacji...
 
Ella, tulam Cie mocno, mam jednak nadzieje ze wszystko sie ulozy i bedzie dobrze, czego Ci z calego serca zycze!

dostalam dzis opinie o Olce z PPP i mam dola jak stad do wiecznosci i z powrotem, moje wyobrazenia, a raczej nadzieja zostaly praktycznie zrownane z ziemia...
jedyny plus tego ze malej przyznali wczesne wspomaganie, ale co z tegp jak juz w tym roku szkolnym miejsca nie ma i najszybciej to od wrzesnia...

ide spac bo ledwo na oczy widze, glowa mnie rozbolala po otwarciu listu i nic tylko plakac mi sie chce...

dobrej nocy!
 
aniam, za wspieranie ubogich krajan na emigracji - jak najbardziej :tak: Kurcze, to pewnie jakis miesiac dobroczynnosci, albo cus...

:-D:-D święto lasu

Po pierwsze Gosiu serdecznie grtatuluję i życze szczęśliwych pozostałych niecałych już 8miesięcy! Z całego serca życzę szczęścia. Cudowne wieści! :)

ja mam inne...całkiem inne...
Moj Kropeczek prawdopodobnie nie żyje...
tydzień emu miał 3mm i był pulsującym punktem na ekranie USG...
W pon wieczorem zaczał boleć mnie brzuch...nie bardzo ale dość solidnie. Wzielam no-spe, potem drugą, a przed snem zobaczyłam brązową plamkę na papierze. Wczoraj do lekarza, brzuch bolała nadal. Zbadał sprawdził i powiedział że małe ma nadal 3mm co odpowiada 6 tyg c. a nie 7 i 3 dni. Nie udało się zlokalizować serduszka. Na plamienie z miejsca dostałam duphaston i leżenie plackiem (co czynie od pon i tak). Wieczorem plameinie sie nasiliło do ciemnobrazowej wydzieliny (coś jak przy ostatnim dniu @ mniej więcej i tka jest też dziś choć mniej niż wczoraj i brzuch nie boli już) wieć po telefonie do gina pojechałam do szpitala. Tam kolejne usg- wynik jak wyzej. Wyslali mnie do kolejnego szpitala na pobranie krwi na beta hcg i za 48h (czyli w czwartek o 21) mam powtórzyć. Jeśli się wartość na wyniku nie podwoi to sprawa jasna- ciąża się nie rozwija. M sprawdzał wynik i odpowiada wartością ok5 tydzien ciąży wieć faktycznie jest niższe niż powinno. Nie napawa to optymizmem. Prawdopodobnie od tygodnia z inkubatora zmienilam sie w przenosny grob. Nie jest to przesądzone, ale symptomy nie pozwalaja na wiele nadziei. W piątek z wynikiem znow do szpitala i zobaczą co dalej. jak bedzie ten wzrost dwukrotny hcg to jest nadzieja a jak nie to pewnie podadza mi cos co karze wyrzucić z mojej macicy moje wymarzone nienarodzone drugie dziecko. Co czuje i myśle nie sposób opisac więc nawet nie będę probować. Słowa tego nie opiszą...
Nawet nie wiem kiedy będziemy mogli znowu się starać...M też załamany...Bogu dzięki że mamy Julisię. Dla niej muszę się trzymać, choć nie rozumie dlaczego muszę leżeć plackiem i nie mogę się z nią bawić jak jeszcze 2 dni temu...
To tyle...:sad:

Ella trzymam kciuki oby było dobrze .
Nasz organizm to bardzo mądra maszyna pamiętaj o tym :tak:

Marta tulam , Olka już nie raz zaskoczyła wszystkich i nadal zaskakuje .

No właśnie gdzie nam Aniezową wcięło :confused:

Elvie dzięki za przesyłkę działasz jak ekspres , ale powiedz Ty mi co ja mam z tym proszkiem zrobić ?:-D

Idę powalić dzieciaki bo szaleją .

Puściłam dziś Olkę przed samą kąpielą bez pieluchy i spodni , efektem była kupa na środku kuchni .
Dobrze że jak ma pieluchę to od razu przyłazi mówić ze zrobiła , ale nocnika to w ogóle nie czai :no:
na wiosnę już jej nie podaruję
 
Dzięki bogu już wieczór bo ten dzień jakiś dziwny jest :-(Nie chcę wprowadzać smutnej atmosfery ale jeśli możecie to pomyślcie ciepło o Michałku który nadal walczy z chorobą :-(Mam nadzieję że te wszystkie dobre myśli pozwolą mu spokojne i bez bólu przespać dzisiejszą noc.


Marta przytulam
Zielona bardzo często mam takie sny :no: Ella mam nadzieję że wszystko jednak dobrze się skończy i jutro będą dobre wieści.Przytulam i myślami jestem z tobą.
Magda fajnie że małż zrozumiał że też masz prawo gdzieś wyjść .
gosia wspaniałe wiadomości, niech mały kropek rośnie zdrowo:-)

Miłego wieczoru kochane
 
Smutno się zrobiło...
Marta trzymaj się kochana, będzie dobrze. Ola jest jeszcze malutka i tak naprawdę wiele rzeczy może jeszcze wypracować, przy rehabilitacji wszystko może się wydarzyć! tulam
Zielona straszny był twój sen, aż mnie ciary przeszły...nienawidzę koszmarów sennych, bo chodzę po nich skołowana przez cały dzień!
Gosienka nie znam Michałka. Domyślam się, że męczy go jakaś choroba. Modlę się o spokojny sen..
Ella trzymam kciuki również za ciebie!
Strasznie przeżywam porwanie małej Magdy w Sosnowcu. Kto i w jakim celu porwał dzieciątko, ja bym chyba zwariowała. Mam nadzieję, że nikt malutkiej krzywdy nie zrobi! Dziwny jest ten świat...
kittek jeśli masz możliwość zrób tak jak piszą dziewczyny. U mnie, w żłobku państwowym nie można było siedzieć razem z dzieckiem, ale przez pierwsze parę tyg. odbierany był wcześniej. Długo się przyzwyczajał, ba, on nawet teraz nie chce chodzić z uśmiechem na ustach, ryczy za każdym razem.(ponoć robi cyrk przed mamusia, panie mówią, że szybko mu przechodzi). Po feriach będzie cyrk, ale nie miałam sumienia go posyłać, kiedy sama siedziałam w domu!
Magda trzymam kciuki za udane wyjścia.
Aniam mój mały ma teraz akcje pt. pampers- nie, tylko, że woła dopiero jak się zesika! takim sposobem mam całą stertę prania! u nas też na wiosnę odpieluchowanie!
uciekam
 
Witam się umęczona padam na ryjek :-(
Ella jeszcze nie wszystko stracone, trzymam kciuki za Ciebie i kropka.
Marta ja tez te dyski miałam kupować ale na zwrot z fundacji czekam 2 miesiące :no: a następnych faktur mam na ponad 1000zł i to na bieżąco tak leci. A moja uwielbia chodzić po tych dyskach, tak sobie stopy na siłę dowrażliwia moja mądrala ;-)
Kittek moi sąsiedzi chowają dzieci na imprezowiczów, do 23 potrafią biegać, ze starymi siedzą jak jakieś spotkanko zrobią... co oni zrozumieją? Dadzą małej parę ciuszków a tak naprawdę nie zapytają jak się miewa, a to czasem jest ważniejsze... ale tu sąsiedzi w ogóle dziwni. Żeby tylko było nas stać coś małego wynająć ale to nierealne :-( wyjazd do wa-wy to ostateczność. Tu nam leci cała terapia, młoda pokochała nowe ciocie i beze mnie ćwiczy... żal to zostawiać i zaczynać od nowa.

U logopedki dziś nawet fajnie było, oczywiście mowy niet ale nasladowanie kilku gestów tak a od tego trzeba zacząć.
Zmykam bo mnie gnie ze zmęczenia.
Dobrej nocy wszystkim
 
reklama
Jestem ale tylko na moment, bo konferencja mi się przedłużyła i teraz jeszcze telefon z przyjaciółka mam umówiony, więc pewnie pogadamy do północy.

Zielona - współczuję.. nie znoszę takich nocy.. brr..

aniam - super, że się poczta spisała. Jakbyś oglądała mój film to byś wiedziała, jak zrobić koktail:-p Możesz goz mlekiem lub jogurtem naturalnym wymieszać, możesz dosypać ziarenek jak lubisz. Ja truskawkowy piję z sokami, z grejpfrutowym najlepiej mi wchodzi:tak:

gosienka - ja bloga nie czytam, ale o Michałku ciepło myślę.

marta - tulam.Wyśpij się porządnie i jutro przeczytaj list na nowo, spojrzysz na wszystko inaczej.

gosia - mnie też przeraziła historia małej Magdy z Sosnowca:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry