Dzięki dziewczyny, Lenka ok. Nie wiem jak ona to zrobiła, ale nawet siniaka nie ma.
Łóżeczka nie mamy gdzie schować, a rozkręcać go nie chcę, bo to sosnowe a mebli drewnianych się nie powinno rozkręcać.
Musimy je zatem jakoś przykryć.
Mała zasnęła dopiero o 23.30 obok mnie na sofie.
Do dorosłego łóżeczka chyba ją ze sto razy odkładałam i próbowałam wszystkiego - leżenie z nią tam, głaskanie, noszenie i odkładanie, cuda-wianki i doopa, za chwilę znów była u nas. Teraz śpiącą M. ją przeniósł, więc obstawiam, że w nocy ok. 3:00 do nas przywędruje. Czeka nas trudny okres, ale damy radę;-)
U nas generalnie wszystko ok, nawet pracy mam jakoś mniej, bo plany wykonane, ale ciągle coś wyskoczy.
No i regularnie przesypiam 2h między 19 a 21.00 - nie potrafię nad tym zapanować.
Dobrze, że M. jest w domu to się małą zajmuje, bo mnie nic nie rusza i ona może nawet po mnie skakać a ja i tak swoje odeśpię.
Nie wiem skąd mi się coś takiego nagle wzięło i wkurza mnie to, ale padam i 2h przesypiam.
aniez - współczuję bólu głowy
anna - a skąd ten podły nastrój?
Zielona - rozłożyłaś mnie na łopatki

aniam - urlopu zazdroszczę, ja w tym czasie o wakacjach mogę zapomnieć, ale spoko.. odbijemy sobie;-)
Rozbawiła mnie dziś teściowa. Ona ma stary numer M., ale ma go już dobre kilka lat. Dzisiaj na ten numer zadzwoniła sekretarka dziekana z uczelni M. a teście na punkcie doktoratu i pracy na uczelni mają fioła i dumni z M. jak pawie chodzili, więc od razu telefon, że pani z dziekanatu dzwoniła i w ogóle teściowa milusia taka, że szok, oczywiście zaraz podpytywanko czy M. wie o co może chodzić, a może na etat go chcą itp. Myślałam, że ją M. śmiechem zabije

Przy trzecim pytaniu się rozłączył
