reklama

Kwietniówki 2010!!!

Elvie dobrze że Lence nic się nie stało. Jak chcesz żeby młoda zakumała duże łóżko to tak jak Zielona pisze schowajcie małe łóżeczko... ale najpierw zróbcie jakieś pożegnanie w stylu jesteś duża dziewczynką itd. serpentyny albo ciasteczka z tej okazji i wspólne rozbieranie łóżeczka...

Ja wpadam na chwilę między kolejnymi łyżkami zupy i na 17 spadam na zebranie...
bułeczki pszenno-żytnie były pyszne...były bo już ich nie ma...
 
reklama
Hej
Za mną udany dzień, błogie lenistwo z K bo znów miał wolne.
Opiekował sie małym a ja kawkowałam z sasiadką. Potem szybkie zakupy i dalej lenistwo.
Mały juz spi, padl sam szybko, bo w ciagu dnia wogóle nie spał, nie wiem co mu sie stało, za to żarł na potęgę. nie wiem gdzie mu sie to wszystko mieści, on potrafi zjesc wiecej ode mnie w ciągu dnia.

Dziś K rozszyfrował małego o co chodzi jak on mówi czasem ,że (nie ma oko, tu nie ma oko), bo jak wyjezdzalismy z garażu K zgasił światlo, a on własnie to powiedział, jak zapaliło sie światełko w aucie to krzyknął(oooo jee oko!) cwaniak mały. to se wymyślił jak nazwac swiatło.

Elve- dobrze że Lence nic sie nie stało, tak wiec trzeba sie pożegnać z łzeczkiem powoli jesli ma juz te 2.
Naprawde śmieszne te nasze dzieci i w mówieniu i w ich pomysłowości.
 
Goraco. Niby termometr na kompie twierdzi, ze jest 25°, ale na dworze w sloncu (a wszedzie jest "w sloncu") to sporo ponad 30... Bylam z Kostka zrobic jej foto do paszportu i moje do wizy. Mala padla w drodze tam, a pozniej po przebudzeniu sie i zjedzeniu kilku lyzeczek rosolu, w drodze powrotnej w ogole nie chciala isc - musialam ja niesc i teraz spi. Mi tez sie oczy kleja...
 
Aniam jak tm głowa dzisiaj, jak to wczoraj przeczytałam to od razu mi się przypomniał ten " bimber na myszach ":-D
i.

a dobrze dziś nie piłam :-D

hej
w końcu sie wyspałam, poszłam spać o 22, bo już nie mogłam wytrzymać i spałam jak kamień do 6:15, o której to Alicja mnie przywoływała, najpierw "mama, mama", a później już było "mamunia" i nie mogłam być obojętna.

Aniem bardzo chętnie, porównam z tym co miałam w planie. Też do Egiptu lecicie, dokąd?
Linka wrzucę, ale może jak juz wróce, żeby wiedzieć vzy mogę polecić czy nie.
My byliśmy w Egipcie w Sharmie w 2008 i było bardzo fanie. Myliśmy zęby i owoce w mineralce, nie braliśmy lodu i ekscesy żółądkowe nas ominęły.
W zasadzie się nie boję, Marsaalem to typowy kurort turystyczny, a że oni świadomi, że z turystyki żyją, to strasznie wszystko pilnują.
W Turcji byliśmy w 2009. Byliśmy sami i też było super. mamy w planie jeszcze kiedyś się z dzieciakami wybrać, bo niektóre hotele są tak po dzieciaki zrobione.
Gosia zdrówka dla Helenki
Marcycha powodzenia w przedszkolu
uciekam

Anna jedziemy do hurghady 25 maja na 2 tyg .
co do leków to Ty też mi napisz co zabierasz . Ja się pytałam swojej lekarki która parę razy była .
zapisała mi nikofuroksazyd czy jak tam się go pisze . a poza tym kazała kupić Orsalit , lactonel czy jakoś podobnie nie mogę baby rozczytać i diphergan , no i cała reszta nurofenów i innych co to się je zwykle bierze .
lecimy tutaj
Hotel PrimaSol Titanic Resort & Aquapark Hurghada (Hurghada / Safaga, Egipt) - Wycieczki
mają dużo zjeżdżalni i innych cudów więc mam nadzieję że dzieciaki nie będą się nudziły szkoda ze się nie zgadałyśmy , mogłyśmy razem się wybrać :-(

Agnieszka, kochana jestes. Jakos bedziemy musieli sami z tego gowna wybrnac. Jakby co, to za rogiem mam "klub nocny" tylko dla mezczyzn - a jak mawiala moja babcia - dupa nie szklanka, nie potlucze sie...

8

:-D:-D zielona chyba byś była trakcją :-D , ale wiesz ze jak coś na nas możesz liczyć


Czy u was też jest powtórna rekrutacja do państwowych przedszkoli na przyszły rok ?
U nas jest , jeszcze raz trzeba składać podania .
Idzie chyba o te nowe stawki . Bo odkąd jest nowy system naliczania , to sporo rodziców zabierało dzieci po 5h . jak wiadomo wtedy przedszkole nie kosztuje praktycznie nic ( tyle co za jedzenie ) I chyba chcą wykosić takie dzieci , a przyjąć takie co chodzą po 8h .
shocked.gif
i jestem ciakawa czy to wymysł tylko u nas , czy wszędzie tak robią .
Ja tam się nie martwię bo Szymek chodzi po 8,5 h dziennie , ale cała akcja jest dziwna .
 
Łeb mi pęka... chyba od nadmiaru wiedzy hehehe.

Elvie- jak Lenka????
Anna oj- usmiechnij się :-D wiosna za oknem ;-) no... prawie!
Zielona- no padłam, leżę, niech mnie ktos pozbiera ;-) kobito... no lepiej nie moglas wykombinowac.
Aniam- u nas nie ma rekrutacji. Nigdy nie bylo kolejnej, podpisalam tylko, ze zycze sobie kontunuowac :-) i koniec. Zlobki i przedszkola sa w kwestii samorzadow, wiec pewnie wszedzie moga miec inne pomysly. W zlobku tez mamy kontynuacje.
 
Dzięki dziewczyny, Lenka ok. Nie wiem jak ona to zrobiła, ale nawet siniaka nie ma.
Łóżeczka nie mamy gdzie schować, a rozkręcać go nie chcę, bo to sosnowe a mebli drewnianych się nie powinno rozkręcać.
Musimy je zatem jakoś przykryć.
Mała zasnęła dopiero o 23.30 obok mnie na sofie.
Do dorosłego łóżeczka chyba ją ze sto razy odkładałam i próbowałam wszystkiego - leżenie z nią tam, głaskanie, noszenie i odkładanie, cuda-wianki i doopa, za chwilę znów była u nas. Teraz śpiącą M. ją przeniósł, więc obstawiam, że w nocy ok. 3:00 do nas przywędruje. Czeka nas trudny okres, ale damy radę;-)

U nas generalnie wszystko ok, nawet pracy mam jakoś mniej, bo plany wykonane, ale ciągle coś wyskoczy.
No i regularnie przesypiam 2h między 19 a 21.00 - nie potrafię nad tym zapanować.
Dobrze, że M. jest w domu to się małą zajmuje, bo mnie nic nie rusza i ona może nawet po mnie skakać a ja i tak swoje odeśpię.
Nie wiem skąd mi się coś takiego nagle wzięło i wkurza mnie to, ale padam i 2h przesypiam.

aniez - współczuję bólu głowy

anna - a skąd ten podły nastrój?

Zielona - rozłożyłaś mnie na łopatki:-D:-D

aniam - urlopu zazdroszczę, ja w tym czasie o wakacjach mogę zapomnieć, ale spoko.. odbijemy sobie;-)

Rozbawiła mnie dziś teściowa. Ona ma stary numer M., ale ma go już dobre kilka lat. Dzisiaj na ten numer zadzwoniła sekretarka dziekana z uczelni M. a teście na punkcie doktoratu i pracy na uczelni mają fioła i dumni z M. jak pawie chodzili, więc od razu telefon, że pani z dziekanatu dzwoniła i w ogóle teściowa milusia taka, że szok, oczywiście zaraz podpytywanko czy M. wie o co może chodzić, a może na etat go chcą itp. Myślałam, że ją M. śmiechem zabije:-D Przy trzecim pytaniu się rozłączył:-D
 
Mala mnie martwi. moze przez zmiane temperatury tak jest, ale do rzeczy. Mowilam, ze zrobila sobie dwie 40 minutowe drzemki w nieco ponad godzinnych odstepach. Jakies 40 minut temu zabralam ja do piekarni. 20 m. od domu juz wolala na rece. pozniej moze z 50m. przeszla i znow na rece i tak kilka razy. W drodze powrotnej po 50 m. musialam ja wziac na rece i zasnela mi znowu :no::szok::szok::szok:
 
reklama
Dzien susla chyba... Kostka wstala ok 18ej, wykapalam ja, zjadla 1/4 jajka na twardo i kilka kesow chleba z dzemem, wypila 1/2 butelki mleka i ok 19:30 zasnela... Na poczatku budzila sie co chwile wolajac mnie, a przed chwila chyba padla juz na dobre...

Albo noc bedzie zarwana, albo te ostatnie szalenstwa do 23ej sie daly we znaki, albo Kostka jednak jest chora - co jest prawdopodobne, bo jest ciepla, jeszcze nie ma goraczki, ale juz blisko... Jakies czerwone plamy jej sie tez na buzce pojawily...

20 min, po tym jak napisalam co wyzej, mala obudzila sie z temperatura. Zapytana czy cos ja boli, pokazuje zabki - moze to ktoras piatka sie przedziera
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry