reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witamy sie i my dzien dobry

Zaczynamy nowy tydzien mam nadzieje spokojniejszy, chociaz Toske juz dzisiaj cos od rana w dupke cos ugryzlo i chodzi i mowi w kolo nie zabralam Lenie (corka chrzesnego), nie zabralam Julce (moja chrzesnica) albo nie zabralam chlopczykowi i tak wkolo i przy tym placze a ostatni Julke i Lene widziala z 2 miesiace temu i nie wiem co jej sie ubzduralo tym bardziej ze nigdy nie mowilismy jej ze cos komus zabrala i nie krzyczelismy na nia a tu masz.

Gosienka gratulacje dla bratowej. A te chwile grozy z Helenka straszne, ja nie raz jak Toska sama w pokoju siedzi i cos lupnie to lece sprawdzic.

Elvie przesluchanie jak przesluchanie kogo policja dobrze traktuje jak chodzi o wyludzanie pieniedzy, chociaz mogli wziac pod uwage wiek babci, swoja droga nie zarejestrowala bym firmy na starsza osobe, wlasnie zeby oszczedzic jej stresu

Filonka super ze Kacper w kosciele taki grzeczny nasza na widok kosciala placze az sie zanosi

Wronka podziwiam za te podroze autobusem, ja bym sie z moja wiercidupa nie odwazyla

Lece wpadne jeszcze pozniej bo w Toske dzisiaj cos wstapilo dziecka nie poznaje
 
reklama
isabela - nie chodzi o wyłudzanie pieniędzy tylko o złożenie zamówienia na babkę, która się tego wypiera, a przecież moja Babcia nic nikomu nie zamawiała. Najlepsze jest to, że zamówienie zostało złożone na adres domowy tej kobiety zgodny z jej adresem zameldowania i ktoś je odebrał = potwierdził kurierowi to swoim podpisem, więc w Lublinie powinni winnego szukać a nie na drugim końcu Polski. Ktoś tam ewidentnie nie myśli:no:
 
Właśnie spojrzałam na mój suwaczek i sobie uświadomiłam, że spotkanie z Maćkiem z dnia na dzień bliżej.
Juleczka naty się urodziła przecież w 35,5tc a tyle dziś mój suwaczek pokazuje:-)
.


M. też się właśnie w tym tyg. i dniu urodził, ważył 2,420 kg.

Słońce świeci za oknem, ale wieje, jakby się ktoś powiesił. Święta niestety też mają być takie.
Gosienka gratuluję, niech maleńka zdrowa rośnie.
Wronka odważna jesteś kobieto, ja przed chwilą w sklepie nie mogłam okiełznać mojego M. Surową brokułę podgryzał:-D
Uciekam na podwórko, bo mnie dzieciak ciągnie.
 
Matko jaki młyn... ale to tak zawsze na początku miesiąca wygląda od chwili jak mamy firmę...
Jeszcze byłam z M. na kontroli. Aerius ma brać do końca opakowania a fenospobal (czy jak m utam do czwartku). Przy okazji zapytałam pyałam jak z J. i jego kontrolą i mam podawać leki do środy i potem odstawić. Jak się kaszel nie nasili to będzie ok i sam z tego wyjdzie jak się nasili to do lekarza...

Elvie biedna babcia... ja tam nie wiem kto tam myśli... Z drugiej strony trzeba mieć "tupet" żeby taką akcję odstawić :no: Co do mandatu to musiało sie wam nieźle spieszyć do tej szeregówki :-D
Gosieńko gratulacje dla "bratówki"...

Ja też już fimla dostaje z moimi chłopakami :no: niech już jest wtorek po swietąch...
 
gosienko - najlepszego dla małej Oli, dumnych rodziców i oczywiście ciotki;-)

Lenka wróciła z klubu, zjadła karkówkę z kaszą, warzywami i sosem, wypiła pół szklanki wody i poszła w kimę na całe 2 minuty:baffled:
Mnie zgaga dopadła od wczoraj i na jedzenie nie mam ochoty, za to litrami wodę piję.

W ogóle to Lena mięsa nie chce jeść w kawałkach, tzn. szynkę, salami, kabanosy je, ale taki kawałek karkówki pokrojony to już ją w zęby gryzie, więc się wzięłam na sposób i jej blenderem ciacham, aby jadła. Jak sobie Wasze szkraby z mięsem radzą?
 
Elvie M. gryzie jak bozia przykazała chyba że ma fazę i jest na NIE. Za to J. to ma generalnie zęby na mięso... jak mu podejdzie to zje ale jak się zaprze to nie zje i koniec...
 
Agnieszka - ja też tylko niektóre mięcho ruszę a jako dzieciak wcale go jeść nie chciałam, więc się J. nie dziwię;-) Lenka pięknie w wersji mielonej je - pulpety, kotlety, w sosie do spaghetti itp.
 
M. nie preferuje mięsa do obiadu, jeśli jest sos i ziemniaki, to mu wystarczy. Ja mu często po obiedzie pokroję kotlecika, albo naskubię kurczaka(rzadziej, ale zje). Często za to je parówki, kupuje morlinki i praktycznie codziennie jedną zje. W zupie zmielone mięso nie bardzo, chyba, że zmielę na papkę, (a już nie chcę mu tak mielić, niech sobie chłop radzi sam) to wtedy je. Wyszło tego całkiem sporo.
Wróciliśmy z podwórka na sygnale, bo "ja chcę jeszcze", nieważne, że matka zmarzła na kość.
 
reklama
A moja obiadu bez miecha nie zje i nie ma dla niej problemu sama na kawalki dzieli i nie chce mies rozdrabnianego, kotleta mielonego wbija na widelec i obgryza np.

W usypia gnidke a ja tasiemce ogladam :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry