reklama

Kwietniówki 2010!!!

Aniam ja stosowałam ten contratubex na bliznę po cesarce i super podziałało ale spróbuję teraz tej którą ty polecasz:tak:

Z Emilem uwielbiam chodzić na zakupy bo on tak cierpliwie czeka, doradza, przynosi ciuchy ale jak jest z nim Mateusz to już nie jest tak wesoło, no raz było bo coś tam przymierzałam i nagle Mateusz postanowił mi coś bardzo ważnego powiedzieć i zasłonę przesunął i parę osób mogło zobaczyć moją pupę ;-)
 
reklama
witam :-)
Moja mała kurka kruszy właśnie przy jedzeniu bułki (że też on musi ten środek wydłubywać a nie gryźć jak należy :no:) a jak mu teraz zwróciłam poraz kolejny uwage to przyłożył palec do bużi i mówi ciiii ciiii :-D:-D:-D agent. No i rozgadał się niemiłosiernie :-)wreszcie :-p
co do chodzenia po sklepie z dzieciakami... z J. bez problemu za to M. zwiewa byle dalej i nie patrzy... więc z nim niechętnie jak już to z A. i wtedy spoko bo jeden lata za M. a drugi kupuje co trzeba...na zakupy dla siebie wole jechać sama :-) i wtedy mam pół dnia dla siebie :-D

kittek co to za deperecha??a kysz z nią !!
pozostałe dziewczyny pozdrawiam...

Wczoraj kupiłam chlopakom identyczne koszyczki na święconkę... efekt? chcieli już wczoraj iść :-D Będą jaja :-p

Miłego dnia (gdzie to słońce???)
 
Agnieszka- o poranku słonko było u nas :-)

Chłopaki super, wcale nie wyglądają na jednostki chorobowe :-D Kubę zarejestrowałam do pediatry na pt, żeby zaglądnęła mu do uszu przed świętami, zaś laryngologa mamy 11 kwietnia i mam nadzieje, że się okaże, iż zapalenie rozeszło się "po kościach". Musiałam mu oddać swój termin, ale liczę na to, że dostane receptę na te leki uodparniające, bo przecież 5 anginy nie zniosę, a siebie przerejestrowałam na 26 kwietnia...

I teraz: zmieniły się przepisy i jak się coś dzieje, to najlepiej dzwonić na 112 (999) mówić co jest nie tak i oni mówią dokąd jechać. Pewnie dotyczy to miast z większą ilością szpitali, które mogą mieć dyżur. Taki dostałam instruktarz.

Głowa mnie boli, nie wiem, jak cały dzień "pociągnę" w robocie, zaraz po ma fryzjera, do którego wcale mi się nie chce iść, potem mam angielski, więc w domu będę wieczorem... masakra piłą mechaniczną.
 
mloda popis dala od rana rzucajac jedzeniem... powiedzialam, ze jesli nie chce jesc to super, nie bedzie jadla. na co uslyszala, ze jestem okropna i ze babcia po serek homogenizowany lub owsianke dla wnusi pojedzie. wkurzylam sie niemilosiernie i zaproponowalam zeby czekolade jej dali, bo codziennie dostaje jakies slodycze :wściekła/y:, to czemu nie dzis na sniadanie... wrrrrr
 
mloda popis dala od rana rzucajac jedzeniem... powiedzialam, ze jesli nie chce jesc to super, nie bedzie jadla. na co uslyszala, ze jestem okropna i ze babcia po serek homogenizowany lub owsianke dla wnusi pojedzie. wkurzylam sie niemilosiernie i zaproponowalam zeby czekolade jej dali, bo codziennie dostaje jakies slodycze :wściekła/y:, to czemu nie dzis na sniadanie... wrrrrr
Skad ja to znam.... Mialam identycznie tyle,że z tesciami. Jak Wercia była mala mieszkalismy w jednym domu. Tescie na dole my u góry. Walczylam by nie dawac slodyczy, ale to byla wlaka z wiatrakami:wściekła/y:. Nawet teraz w sobotę T z dziciakami pojechał do tesciow, dzieciaki jeszcze dobrze nie zdażyły się rozebrac, a tesciowa już z wafelkami przybiegła. Dobrze,ze mnie nie było:wściekła/y::wściekła/y:, jednak T i tak ją opierniczył ostro, i powiedział,ze albo zacznie Nas rodziców sluchac, albo nie bedzie dzici widywała. No brak slów , a ona jest niereformowalna, nie dociera,ze krzywdzi tym dzieci, ona mysli ,ze im dobrze robi wwwwrrrrrr.
 
Hejka

Żyję ale chodzę zgięta w pół i nawet się cieszę że chłopcy mają dzisiaj wolne bo zrobili sobie i Helence śniadanie a teraz biorą się za ogarnięcie chaty.
Helenka jakiejś wścieklizny dzisiaj dostała i już zaliczyła dwa rzuty na podłogę :no: ta cholerna pogoda chyba tak na dzieciaki działa :wściekła/y:

Zielona pamiętam że jak byłam mała i czegoś rodzicielka nie chciała mi dać to schodziłam na dół do dziadków i tam zawsze dostałam co chciałam nie raz były z tego powodu awantury w domu:no:

Aniez łączę się w bólu głowy, dziwnie się czuję jak się budzę a głowa mnie nie boli ;-)

Agnieszka bo dłubanie w bułce to najlepsze jest nie wiesz cioteczka :-D a z tego ciiiii to się uśmiałam bo przecież wiadomo że przy jedzeniu się nie mówi ;-)

Mamusia dziękuję za kolorowe życzenia :-)

Miłego dnia kobietki
 
hejka

Obiecałam sobie dzisiaj coś naskrobać, bo wczoraj oczywiście nie dałam rady. W pracy jak to zwykle przed urlopem młyn, w domu też nie lepiej, bo wszystko na mojej głowie, bo B zalatany, bo urlop:baffled: Jeszcze na jutro się do fryzjera umówiłam, bo już mam taaaką grzywę. I nie wiem jak to będzie, bo z dzieciakami przezcież nie pójdę.
Ja z dzieciakami na zakupy nie chodzę, bo wtedy pewne, że nic nie kupię. Ostatnio to w ogóle nie zdarza mi się chodzić, raz na 6 miesięcy zwykle daje sobie limi do wydania i wtedy szaleje, bo tak chodzić bez celu jakoś mnie znudziło. Własnie niedługo musze się wybrać, ale oczywiście czasu mi brakuje.
Aniez biedny Kubuś, myślałam, że już po wycięciu migdałka będziesz miała spokój. U nas prawie problem z uszami się skończył, dwa razy przy mega katarze pobolewało go, ale przeciwbólowe dostał i na drugi dzień było ok. Ciekawe jak po wczasach będzie. Mam nadzieje, że nic nas nie dopadnie.
mloda popis dala od rana rzucajac jedzeniem... powiedzialam, ze jesli nie chce jesc to super, nie bedzie jadla. na co uslyszala, ze jestem okropna i ze babcia po serek homogenizowany lub owsianke dla wnusi pojedzie. wkurzylam sie niemilosiernie i zaproponowalam zeby czekolade jej dali, bo codziennie dostaje jakies slodycze :wściekła/y:, to czemu nie dzis na sniadanie... wrrrrr
u mnie u obydwu babć jest to samo. Moja mama, żeby się nie wykłócać ze mną, zawsze na nasze wizyty stara się zrobić coś co Igor lubi. Ostatnio był okres, że Alicja nie chciała wody pić, bo tak ją babcia do słodkich kompocików przyzwyczaiła.
Kittek tulam.
uciekam pracować
 
reklama
Witam,
ależ ja dzisiaj pospałam, aż miło:-)
M. młodą do klubu zaprowadził a tam cisza, bo zajęcia z ciastoliną dzieci mają, więc nikt nawet nie przyleciał bidy naszej witać.

Agnieszka - słonko przywędrowało do mnie:-)

aniez - zdrówka dla chłopców i dla Ciebie również! Powiedz im, że limit chorobowy na ten rok wyczerpaliście, niech więcej nie chorują. Udanej wizyty u fryzjera i czekamy na foty!!

zielona - współczuję porannych atrakcji:-(

annaoj kce - na Twoje fryzjerskie foty też czekam:tak:

mamusiu - wnioskuję po kolorowym wpisie, że Ty w świetnym nastroju i tak trzymaj!;-)

Ja zakupy robię głównie na Allegro, nie pamiętam kiedy w normalnym sklepie (poza spożywką) coś kupiłam. Do marketu Lenka z nami jeździ, siedzi głównie z koszyku, bo wcześniej braliśmy jej te jeżdżące autka, ale nauczyła się w locie z nich wyskakiwać i efekt taki, że ja z wózkiem i autkiem, a M. po sklepie Lenę gonił:baffled: Teraz kombinujemy jakby tu wejść by autek nie zauważyła:-D a na nasze nieszczęście ostatnio tam jeszcze karuzelę i inne cuda wstawili:-D

Lecę pranie wieszać i obiad gotować, dzisiaj robię ogórkową i racuchy z jabłkami, bo sobie M. zażyczył;-) Jakby któraś miała ochotę to zapraszam!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry