reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
aniez zdrowka dla chlopakow.Kurcze kiedy to u was sie skonczy?Najwyzszy czas bo ilez mozna chorowac.

wronka nie wiedzialam ze u was tez jest AZS.U nas tez pogorszenie w ostatnich dniach.Policzki czerwone w ogole cala buzka wysypana.Do tego nozki szorstkie i raczki i mala spowrotem niemilosiernie sie drapie.

Agnieszka oby szybko Mareczkowi te eby wyszly i nie dokuczaly.

gosienko skarb miec takich synow jak Twoi.Oby Helence humor sie poprawil.

zielona no to niezle Cie rodzice wkurzyli.Moja mama na szczescie sie nie wtraca nigdy w zywienie Ami jak jestesmy w Pl.Za to tesciowa wtraca sie jak za dwie.
My za to mamy problem z jedzeniem ogromny bo Ami przestala tez rano jesc ale to juz od paru dni,ale to moze opisze pozniej na odpowiednim watku jak znajde chwilke.

aga oby koszmarne nocki nie wrocily.U nas z tym spaniem to jest tak ze jedna nocke Ami przespi cala a w druga budzi sie co godzine.To sie chyba nigdy nie zmieni.

filonka zdrowka dla Ciebie.

elvie Ty to zawsze czyms smaka musisz narobic.:tak:

annaoj i aniez​ zazdroszcze fryzjera.Matko tez sie musze wybrac ale nie wiem kiedy ja to zrobie.
 
hej,
a u nas jest słoneczko, wiec tylko się szybciutko witam i uciekam na podwórko.
Aniez zdróweczka.
U nas zęby też męczą, pojawił się nawet katar, mam nadzieję, że od zębów, i nie wróży to choróbska.
U nas na zakupach jest spokój do czasu. Czyli muszą być krótkie i na temat. Nie ma mierzenia i zastanawiania się. Druga sprawa, że mam dwóch "chłopców" do upilnowania, bo ten starszy też chętnie by zwiał. Dlatego najczęściej zakupy robię sama. Na przykład dziś sobie zafundowałam czarną sukienkę a'la ciążową i piękny sweterek. Kolor taki, że nawet nie podejrzewałabym, że będzie mi w nim ładnie.
Ok uciekam, do spisania
 
Hej.
U nas dzisiaj tak sennie i nudno, że nie wiadomo czy zabierać się za cokolwiek. Leń niesamowity
Wybiegalismy się na podwórku ze 2 h. Bylo dosc przyjemnie. Mialam zamiar postprzatac po pracy podworku, bo latają wszędzie worki po cemencie, styropian itp. Ale tereaz pogoda mnie zniechęciła totalnie.

Ja nie wim skąd to się bierze , że w okolicach Wrocka, Rzeszowa zawsze najlepsze słońce i temperatury :-)

Apropos AZS. Adasiek dostał też jakiejś wysypki na lewym udzie. Sucha, swędzonca kaszka. Nigdy nie miewał takich dziwactw na ciele. Zmieniłam tydzien temu mu pampki na bella happy. Szajs jakich mało, bo siuski leją się po nogach. Mozliwe, że tak nabawil sie tej wysypki. AZS nie obstawiam, ale podobnie wyglada....

Kuzynka Adasia, ktora niedawno stracila w zabawie z młodym jedynkę, dostała dziś takiego zapalenia dziąsła, że makabra. Cały policzek do ucha siny. Biedna w nocy miala goraczke bardzo wysoką. Szwagierka jest z nia aktualnie u dentysty. Straszne przezycie dla 2 letniego dziecka. Stary ból zęba zniesc nie moze, a takiego dzieciątka żal potrójnie

gosia pochwal się zakupami. Oczywiście na sobie :-)
zielona moja mama to tez okropnie wrazliwa osoba i trzeba uwazac jak sie do niej mowi, więc chyba rozumiem o czym piszesz.
Ale nie powiem, bo ostatnio pokornie slucha tego, o co proszę i wie, ze widok slodyczy dziala mnie jak plachta na byka. Sama uwielbiam, ale jak tylko widzę, ze ktos wciska małemu coś czekoladowego to krew mnie zalewa. Mamuska super, bo zawsze przywozi tylko owoce, natomiast tesciowka za sciana codziennie faszeruje Adaska czekoladkami. I nic, kompletnie nic nie robi sobie z moich uwag.

Mykam. Muszę obadać co to za kolor koniakowy, bo taki chłopacy sobie upodobali na ściany w barze.


 
wszystkie okna padły :szok: do tego piękne słonko i cudowna temperatura az miło na dworze się zrobio i pranie wyschło :-)
padnięta jestem a jak uspimy szarańczę to jedziemy na zakupy bo coś trzeba kupić M. na urodziny... a my w lesie...a to już w piątek...
Aga co do zębów mojemu też jeszcze dziąsła nie opuchły ale z doświadczenia wiem że jemu zeby ida po 3-4 miesiące :no:
 
Ze słodyczami to u mnie teściowa króluje - w/g niej odbieram dzieciom dzieciństwo, bo nie daję słodyczy o każdej porze dnia i nocy, Ola zdecydowanie antysłodyczowa w/g niej sama się nie upomni o coś słodkiego, bo się boi, bo wie, że ja jestem przeciwko. Gdyby nie ona to dzieci smaku słodyczy by nie znały itp
Zawsze jak przyjeżdża przywozi coś słodkiego, zalega to w szafce, kiedyś się wkurzę, zapakuję w torbę i jej zawiozę
 
Moja mama spyta czy moze coś tam (czyli jakiś słodycz) chłopcom dać. teściowa raczej nie pyta...ale też i moi chłopcy jak nie maja ochoty to nie wezmą i tyle... inna rzecz że na szczęście wszyscy mamy podejscie że co za dużo to nie zdrowo więc jak dostaną mała czekoladkę knderkę lub merci to maja dość...i to tez nie codziennie...za to ja objadam się słodkim :zawstydzona/y:i jak nie mam czegoś słodkiego pod ręką to mi źle... taka się ostatnio zrobiłam :-p:zawstydzona/y::sorry2:
 
Ale pospałam.. Pierwszy padł M., po nim Lena a ja ostatnia, ale za to spałam najdłużej:-D
Mała jak wstała to wszystkie racuchy ponadgryzała jak myszka, popiła mlekiem, bo karton i szklanka były obok - samoobsługa na całego;-)
 
reklama
mloda popis dala od rana rzucajac jedzeniem... powiedzialam, ze jesli nie chce jesc to super, nie bedzie jadla. na co uslyszala, ze jestem okropna i ze babcia po serek homogenizowany lub owsianke dla wnusi pojedzie. wkurzylam sie niemilosiernie i zaproponowalam zeby czekolade jej dali, bo codziennie dostaje jakies slodycze :wściekła/y:, to czemu nie dzis na sniadanie... wrrrrr

Moja teściowa nie raz też małe wciskała cokolwiek jak nie chciała jeść albo ją na całego zabawiała . :wściekła/y: szlag mnie trafiał .

Słodycze też daje dzieciakom teściówka ale juz się nauczyła że mają to być np. herbatniki czy coś w tym stylu i pod warunkiem że dzxieciaki zjadły np obiad inaczej nie ma , czekoladowe rzeczy daję bardzo rzadko .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry