reklama

Kwietniówki 2010!!!

Hej
Mały padł przed godzina, jak przewidywałam, bo wstał o 6.00 i od razy jeśc krzyczał.
Wiec ledwo co patrzyłam na oczy wlałam mu mleko do niekapka, obok postawiłam miske z mlekołakami i tak se śniadanie wcinał. tak se to wymyśliłam ,by móc jeszcze troche polulać a on by nie porozlewał.:-D

Agnieszka- dzis jedziemy do rodziców co by obgadać sprawe wyjazdu tam w Wasze str. bo ja chce jechac z tatą, co by m ilżej było z małym, no i K mnie samej nie puści pociągiem z małym. tato musi sie obrobic na wiosce i moze 1-2 tyg po swietach sie zobaczymy.Dzis kurier przywiózł mi spacerówke, bo wczesniej nie miałam, bo mi potrzebna nie była, tak wiec do wyjazdu sie szykuje powoli hehhe 3maj kciukasy dalej.

Ide w garze bigos przemieszać!
 
reklama
filonka to &&& dalej zaciskam :-)
A ja wsciekła jestem jak osa...pojechałam na miasto pozałatwiać swoje sprawy i co?? przyjeżdżam do domu a M. śpi :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::angry::angry::angry::angry::angry::no::no::no: powiedziałam co myśle...i co zrobie jak w nocy mi wstanie i nie bedzie spać... ja to zrobie ... zaniose dziecko na dół i niech sie z nim męczy ale nie zabawą tylko usypianiem... Taaa już to widze :no: :no: oj dawno nie bhyłam taka wquwiona
 
Agnieszka, pewni ludzie sa niereformowalni. Wracam dzis z miasta, Konstancja szczesliwa bawi sie z dziadkiem... Po jakiejs chwili przyszla do mnie. Na pierwszy rzut oka nic nie widac, ale jak jej sie sukienka przekrecila, zauwazylam plame po czekoladzie :wściekła/y:, a mowilam, ze NIE WOLNO. Stary oczywiscie w zaparte idzie, ze ON nie dal...
 
Listonosz przytargał mi dzisiaj ziółka ułatwiające poród, przy Lenie też je piłam i udało się bez nacinania urodzić, więc teraz też na to liczę.

Dziewczyny - poczytałam sobie Wasze porody, przy niektórych to mi nawet łezki w oczach ze wzruszenia się zakręciły:happy: No i mam pytania:
Pierwsze do wszystkich: Jak wygląda sytuacja z tymi wodami? Jak mi odejdą to mam migiem do szpitala jechać czy mogę spokojnie? Ile mam czasu? Pytam, bo do szpitala mam 40min. samochodem, a jeszcze będziemy czekać na przyjazd mojej cioci aby się Lenką zaopiekowała. Jak rodziłam Lenkę to mi nie odeszły, dopiero położna mi pęcherz przed samym porodem przekłuła.
Drugie do Kwietniówek rodzących sn: Jak wygląda sprawa nacięcia krocza? Mnie sama nazwa przeraża:-( Czy bolało Was? Wiecie kiedy Was nacięli?
Trzecie konkretnie do Aniez: Ty rodziłaś w Trzebnicy, ja teraz też planuję tam rodzić. Nacinali Cię?

Z góry dziękuję za odpowiedzi:-)
 
Elvie do pierwszego pytania to róznie to bywa :tak: mnie przy obu porodach przy samym porodzie już na łóżku odeszły bądź był przekłuwany pęcherz. Ale wiem że nie ma reguły. Są laski które po odejściu wód rodza w ekspresowym tępie a są takie że i 24 h rodzą... jedno jest pewne do tych 24 musisz urodzić jak ci wody odejdą :tak:
pytanie drugie... albo ci natną albo pękniesz róznie to bywa. Ja za pierwszym razem byłam nacinana a za drugim pękłam ale nacięcie było większe niż pęknięcie w związku z tym miałam mniej szwów i szybciej mi się goiło :tak: a czy boli? Ja nic nie czułam bo nacinali w chwili jam miałam skurcz :tak: i bardziej mnie bolał party niż nacięcie więc nawet nie wiem kiedy..zorientowałam się dopiero jak mnie lekarz szył :-D to samo było przy M. jak pękłam nie wiem kiedy tylko jakoś tak potem mi lżej było :-D;-)
wredna matka pobudziła dziecko :-p teraz się bawi zaraz do niego zmykam bawic się memory.
chłopcom kupilismy na zajączka gry. J. ma chińczyka i barykade (to są 2 gry w jednym pudełku) a M. kupiłam dzisiaj jakąś skojazeniówkę na zasadzie dopasowania że jabłko do jabłoni pasuje, sznurowadła do butów, drzwi do domu itd... chciałam inne ale już nie było
 
Ostatnia edycja:
Elvie no ja właśnie panikuję. Po Twoim poście jeszcze bardziej :-)
Miałam cesarkę, ale 2 h boli partych doświadczyłam. I za tym drugim razem boję się jak cholera . Daj mi namiary na te ziólka, bo już o nich tez myslałam. Nacięcie mnie okropnie przeraza.

Aga, Zielona walczcie o swoje :-)
 
reklama
Magda tez taką miałam jak byłam młodsza :tak: ale powiem ci że ja bym tego M. nie dała do zabawy :no: J. już tak ale jego to nie bawi ...

Z serii absurdów sklepowych. Chciałam kupić M. na urodziny samochód ciężarowy z Hot Wheels bo ciągle jest kłótnia o ten który J. dostał od mikołaja. Przewertowałam internet i nie ma :no: no nic mysle sobie. Poszłam do sklepu i znalazłam ale inny. Myśle sobie trudno będzie inny ... patrze na cenę i :szok: 185 zł ...no powaliło ich. Wróciłam do domu zrezygnowana ale myśle sobie że przecież jak przeglądałam allegro to mi podobne autko mignęło. Wchodze szukam i co? Są! Z dusza na ramieniu patrze na cenę i kolejny :szok::szok: 75 zł !! Plus 18 zł za kuriera... zgadnijcie co zrobiłam... autko już schowane w szafie czeka na jutro :-)
Nigdy więcej zabawek w smyku... przegięcie cenowe że szok...nawet w tesco te autka były droższe niż na allegro z przesyłką :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry