maonka
Mama: 1.4.2010 & 1.2.2013
Cześć
Weekend urodzinowy, a teraz trzeba to tornado odgruzować. Poinformowaliśmy rodzinkę o moim stanie. A odbyło się to tak, że mój mąż, nalewając szampana, powiedziała prosto z mostu, Monice nie leję, bo jest w ciąży. Nastąpiła cisza, początkowo nikt nie uwierzył. Musiałam potwierdzić i wtedy już się wszyscy cieszyli.
Robiłam dziś tego 3 testa i już są dwie, śliczne wyraźne kreski. Na jutro jestem umówiona do lekarza. Ciekawa jestem tej pierwszej wizyty. Idę do innego lekarza niż przy pierwszej ciąży. Lekarz ma dobre opinie, dużo moich znajomych do niego chodziło, tylko szkoda, że nie pracuje w szpitalu, gdzie będę rodzić.
W pracy już też poinformowałam mojego dyrektora i kierowniczkę. Bo jutro będzie mój ostatni dzień pracy. Dyrektor zareagował bardzo dobrze, zażartował, że musi zakupić spiralki dla reszty kobiet. Powiedziałam mu jaką miałam sytuację z Alą, że prawie poroniłam, więc oczywiście jak najbardziej kazał mi się oszczędzać i mam się niczym nie przejmować. Gorzej zareagowała moja kierowniczka. Pierwsze co powiedziała o boże, martwiła się jak to będzie, jak z zamówieniami i takie tam. Nawet mi nie pogratulowała. No comments.
W pracy wiedziały dokładnie 3 osoby, ale oczywiście lotem błyskawicy wieści się rozeszły.
Ciągle jestem zmęczona i śpiąca. Odsypiałam po południu, wieczorem również szybko chce mi się spać. Ale tak poza tym dobrze się czuję. Apetytu większego nie mam. Jedynie ostatnio miałam wielką ochotę na wątróbkę
Marta udanego turnusu
Kończę kochane, idę jeszcze trochę posprzątać i w kimę. Niedługo już będę wiecznie na BB, więc będę nadrabiać później
Weekend urodzinowy, a teraz trzeba to tornado odgruzować. Poinformowaliśmy rodzinkę o moim stanie. A odbyło się to tak, że mój mąż, nalewając szampana, powiedziała prosto z mostu, Monice nie leję, bo jest w ciąży. Nastąpiła cisza, początkowo nikt nie uwierzył. Musiałam potwierdzić i wtedy już się wszyscy cieszyli.
Robiłam dziś tego 3 testa i już są dwie, śliczne wyraźne kreski. Na jutro jestem umówiona do lekarza. Ciekawa jestem tej pierwszej wizyty. Idę do innego lekarza niż przy pierwszej ciąży. Lekarz ma dobre opinie, dużo moich znajomych do niego chodziło, tylko szkoda, że nie pracuje w szpitalu, gdzie będę rodzić.
W pracy już też poinformowałam mojego dyrektora i kierowniczkę. Bo jutro będzie mój ostatni dzień pracy. Dyrektor zareagował bardzo dobrze, zażartował, że musi zakupić spiralki dla reszty kobiet. Powiedziałam mu jaką miałam sytuację z Alą, że prawie poroniłam, więc oczywiście jak najbardziej kazał mi się oszczędzać i mam się niczym nie przejmować. Gorzej zareagowała moja kierowniczka. Pierwsze co powiedziała o boże, martwiła się jak to będzie, jak z zamówieniami i takie tam. Nawet mi nie pogratulowała. No comments.
W pracy wiedziały dokładnie 3 osoby, ale oczywiście lotem błyskawicy wieści się rozeszły.
Ciągle jestem zmęczona i śpiąca. Odsypiałam po południu, wieczorem również szybko chce mi się spać. Ale tak poza tym dobrze się czuję. Apetytu większego nie mam. Jedynie ostatnio miałam wielką ochotę na wątróbkę

Marta udanego turnusu
Kończę kochane, idę jeszcze trochę posprzątać i w kimę. Niedługo już będę wiecznie na BB, więc będę nadrabiać później

U mnie ze spaniem na początku ciąży było podobnie, każdego popołudnia spałam. Z Lenką właśnie na początku mnie ta senność dopadała, z maćkiem trochę później. Na szczęście to mija;-)
Spadam Lisa oglądać. Dobranoc!
Spałabym na stojąca. Już mi mąż wypomina, że nie ma z kim wieczoru spędzić.
Niby budzę się o 6 ale potem jakoś tak najsmaczniej się śpi :-)
i pewnie znalazł sobie trzecią