reklama

Kwietniówki 2010!!!

Hej kobiety,
a co tu dzisiaj taka posucha. Od porannego maila aniezowej cicho sza...śpicie?
A moze się opalacie? Jeśli tak to zazdraszaczam bo u nas pogoda dzisiaj do bani. Zresztą poza kilkoma ciepłymi dniami cały czas jest bez szału
U nas powolutku...czas płynie z dnia na dzień, od piątku wracam na cały etat wiec będzie ciężko mi sie przstawić.
Dalej ćwiczymy sikanie na nocnik- bez efektu ale sie nie poddaje. Jak pytam Antka gdzie zrob isiku oczekujac na odpowiedź ze na nocnik moje dziecko radośnie mówi " w gacie"
o buncie było tak? hmm.. u nas jest , czasem mniej czasem więcej nasilony ale pokazuje rogi mój syncio oj pokazuje- jest mega uparty i jak sobie coś ubzdura to nie ma mocnych zeby mu wytłumaczyc wyje i drze się bo coś sobie wymyśli i koniec. Poza tym nie chce się dzielić zabawkami na placu zabaw- ale widze ze to norma bo kazde dziecko swojego nie da ale na cudzesy się czai..Tłumacze mu ale sa momenty że jak a jakis odpał to siedzi w piaskownicy albo raczej lezy i całym soba przykrywa wszystklo co ma zeby nie daj Boże ktoś nie smignąl np łopatki i przy tym tak słodko mówi- moje to nie oddam. A ja czasami spalam się ze wstydu.
Maonka- gratuluje, jak wizyta u lekarza
Zielona- historia pierwsza klasa..nie chadzam na fitnesy od dawien dawna, ale miałam okazje kiedyś bywać i mam takie same odczucia jak Ty i Gosia
Salamandra- rachunek spory, ale wierze że lada moment zyski bedą tak duże ze nie odczujecie kosztów
Elvie- podbijam pytanie, co Ty bierzesz??? podziel się..p.s drożzówka z fotek boska.
Anna- Antek ma tak samo ostatnio wyje jak wychodze, a ja zeby sie nie rozkleic nawet nie oglądam się za siebie i nie wracam . Ostatnio Antek podbija samego siebie- jest takim mamim synkiem że szok. Tylko mam i mama i tylko rączki,całuski, przytulaski, głaszcze mniepo nogach, głowie, włosach a jak zasypiamy to oplata mnie rekami i nogami jak małpka. Wczoraj musiałam czekac ponad godzine zeby wyjśc z łózka od niego dopóki nie załapie twardego snu bo każdy wczesniejszy ruch wybudzla go i zaczynał płakac. Niestety ale nie moge oduczyc go wspólnego spania i mam problem.Ale odkąd śpi w normalnym wyrku musze zasypiać z Nim
Kittek-mam nadzieje że maja czuje się dzisiaj dobrze.
Mamusia-Natalka jest boska, skąd ona ma te texty ??
No tom się rozpisała - sorry za elaborat ale jak mam juz chwile to pisze wszystko co mam w głowie, bo nie wiem kiedy trafi się kolejna okazja coś naskrobac
 
reklama
maonka no ja jakimś cudem przeoczyłam tak wspaniałe nowinki!!! Wielkie gratulacje kochana!!!!

Zyski czy też nie chłopacy będą przeliczać 1.06 - wtedy mija miesiac od otwarcia. Zobaczymy co tam wyszlo. Jednak nie nastawiam sie na wiele, bo troche zainwestowane było.
A przy okazji 1.06 panowie organizują jeszcze mini festyn przy barze dla dzieciaków. Jak pogoda dopisze może być fajnie, więc może kamisia i aga jak nie będziecie miały planów, a ja będę w dwupaku to wpadniecie ??? ;-)

elvie o dziwo teraz czuję sie znacznie lepiej niz 2 tyg temu. Mam napady dusznosci i siedzenie w aucie jest niekomfortowe, bo mam wrazenie, że trzymam na kolanach worek kartofli :-) Ale nic poza tym mi nie dolega.
 
Cześć
Wczoraj nie dałam rady juz wpaść, wzieło mnie na porządkowanie szuflad i jednej szafki ze szpargałami. Poprzeglądałam nasze kartki z życzeniami ze ślubu, dzieciaków urodzinowe i kartki jakie dostawałam od baczków na dzień mamy no i troche się wzruszyłam a totalne popłynełam jak dokopałam się do zeszytu w którym zapisywałam sms-y od M. Ja to wogóle chomik jestem i wszystko przechowuje:sorry:
Udało mi się załatwić zlecenia dla M i do czwartkowego popołudnia mam wolne:-)
Wczoraj zaszalałam na allegro, kupiłam komodę, serwis obiadowy, paterę, filtr do wody i ławkę do huśtawki no i M stwierdził że jeszcze nie wie jak to zrobi ale zablokuje mi dostep:eek::-D
kittek wcale nie jestem aż tak zoorganizowana, uwież mi :tak:
gosieńko i jak udało Ci się coś upolować? M obiecał mi jakiś czas temu że na 30 urodziny kupi mi autko, jeszcze trochę czasu mu zostało aby zaoszczędził:-D, a tak na poważnie mamy jedno i w zupełności nam wystarcza
Zaczeło padać, muszę po Kubę wyjść
 
Witamy i my

Kamisiu opalanie w deszczu bylo by trudne chociaz cieplutko :-)

Gosienka to nie kwestia tego ze bysmy sobie nie poradzili, poradzili bysmy sobie i poradzilismy a nad to udowodnilismy jej (leserowi pierwszego sortu za przeproszeniem bo czasami ze swoim lenistwem mnie do szalu doprowadza) ze mozna z podworka zasmieconego i zaniedbanego totalnie w 2 dni zrobic podworko ze mucha nie siada, wydalismy sporo pieniedzy ale warto bylo, teraz kazdy przychodzi i mowi E co tu sie stalo na tym podworku, kto taka metamorfoze zrobil, a ona odpowiada: to mlodzi tylko slysze, zobacz jak sie napracowali, ano napracowali ale warto bylo wkoncu mnie nerwy nie biora jak pod dom przyjezdzam, bo dla niej to nic takiego ona tworedzi ze je na tym nie zalezy i jest zmeczona (kobieta na emeryturze 6 lat) a mi gula rosnie, ale jak my odpitolilismy podworko to teraz jest sie czym chwalic i tym mnie moja tesciowa najbardziej wkurza.

Salamandra no tak czekanie najgorsze ale warte :-)

Maonka gratulacje :-) Nam sie marzy 2 ale nie teraz najpierw musze skonczyc studia do pracy isc i musza byc 2 wyplaty bo inaczej sie nie da,.

Ja dzisiaj u mamy siedze bo tak mnie jajnik nap....... ze brak slow, mam na nim torbiel i rzadko bo rzadko ale co 3/4 miesiace sie odezwie..... ide bo pogryze
 
My walczymy z kolką u Maciusia, biedny przysypia na chwilę a potem budzi się i płacze, do tego Lenka spać po klubie nie poszła, łazi i marudzi. Dom wariatów normalnie. Z tego całego zamętu ugotowałam obiad dwudaniowy i nic z tego zjeść nie mogę, bo w zupie fasolka szparagowa, brokuły i groszek a na drugie podsmażane piersi kurczaka z warzywami w sosie chińskim:baffled:
Jakby Maciek tak nie płakał to wzięłabym Lenkę na spacer, a tak to się musi na balkonie bawić - żadna to atrakcja, ale namiot tam i lale ma, więc nie narzeka;-)

salamandra - oby spotkanie Kwietniówek się udało zorganizować a festyn Wam kolejnych Klientów zapewnił;-)

kamisia - u nas też z nocnikowaniem kompletna klapa, muszę się w weekend za tą moją pchełkę wziąć, bo póki co to ja w tej kwestii nawalam, bo zapominam o nocniku i ambitne plany mam jak widzę rachunek za pampersy a później mi wena mija:sorry:

isabela - współczuję bólu jajników, a ta torbiel to tak bezkarnie tam sobie ma być czy powinnaś to leczyć? Mojej mamie podczas drugiej cc wycieli.

Pytacie, co ja biorę, więc uwaga bo zdradzam: wellness pack dla kobiet oczywiście Oriflame i rzeczywiście więcej energii mam, a suplementy są tak fajnie spakowane w torebeczki na każdy dzień:-)
 
hej,
kolejny dzień walki z moim dzieckiem, wyjdę z siebie i stanę obok:rofl2: Chociaż muszę zauważyć, że zaczął mówić, pełnym zdaniami, więc może to skok rozwojowy? mam nadzieję....
gosienka podsumowując wszystko co robię w ciągu dnia, to wiem, że mam prawo być zmęczona. Jednak niestety powinnam, szczególnie teraz na koniec roku, pracować dużo więcej, papierów mam zaległych tyle,że:szok: Super, że będziesz miała auto. Tylko pamiętaj to skarbonka bez dna!
Aniez pochwal się efektem!
Elvie współczuję kolek, też to przechodziliśmy. Miałam nawet takie dni, że bałam się gdziekolwiek z dzieckiem wyjść, żeby nie wracać na sygnale. Pocieszając to mija, bezpowrotnie....
 
Jestem już po wizycie. Wszystko w porządku, lekarz zmierzył to maleństwo. Jest wielkości pestki od winogrona. Takiego fantastycznego lekarza to ja jeszcze nigdy nie spotkałam. Opanowany, profesjonalny, wszystko pięknie tłumaczył. Mój poprzedni lekarz to taki buc, (ale ordynator), tylko patrzył się w ekran i nic. Sama musiałam się pytać czy wszystko w porządku. Tym jestem oczarowana.
Muszę całkowicie zrezygnować z soli i cukru. Sól to nie problem, bo już od ciąży z Alą nie używam. Gorzej z cukrem. Tak kocham słodkie. Oczywiście powiedział, że jak mnie przyciśnie to mam zjeść. A to przez to, że w poprzedniej ciąży woda zatrzymywała się w organizmie. I strasznie puchłam. Teraz jak to powiedział, będziemy mieć wszystko pod kontrolą.
Założył mi kartę ciąży, termin porodu 27.01.2013. Następna wizyta za 2 tyg. L4 wystawił. Mam odpoczywać, nie stresować się.
Dzisiaj w pracy spotkałam położną, która prowadzi szkołę rodzenia. Wypytałam ją o tego lekarza. Powiedziała, że pacjentki uwielbiają go, sympatyczny, bardzo dobry specjalista, jedynie nie pracuje w szpitalu.
Kiedyś pracował razem z bratem, również ginekolog, ale strasznie się pokłócili i on odszedł. A teraz dopiero dowiedziały się, jaki naprawdę jest jego brat i pokazuje różki w szpitalu. Zresztą pielęgniarki nie były wtajemniczone w tę sprawę. Ten mój lekarz jeśli brat odejdzie to wróci do szpitala.

To był mój ostatni dzień w pracy. Przyjechał nasz regionalny i jeszcze jeden z dyrektorów, zrobili roszady w pracy. Zdegradowali parę osób, awansował największy donosiciel. Prawdopodobnie będą zwolnienia. Więc cieszę się, że jestem w tym momencie chroniona i już mnie to nie dotyczy. Zresztą mam niektórych ludzi dość. Jest parę fanastycznych dziewczyny z którymi zawsze utrzymuję kontakt, ale większość to taka fałszywa.
 
Ostatnia edycja:
isabela - ja placki ziemniaczane uwielbiam, ale teraz nie mogę:-( O przepis na gulasz tez poproszę:tak:
Kiedyś placków ziemniaczanych nie tknęłam. Tylko placek po węgiersku mi podchodził. Całe szczęście smaki się zmieniają i teraz od czasu do czasu zjem placki, nawet z cukrem. Dawniej wydawało mi się to ociekające tłuszczem, nie mogłam zrozumieć jak można jeść ziemniaki z cukrem.

Gosia, Aniez szybko się pochwaliliśmy, bo i tak pewnie nie dalibyśmy rady ukryć tego faktu. Jedynie moja siostra nie wie, jest zagranicą, wraca za 1,5 tyg do Polski, mają przyjechać do nas z chłopakiem, więc wtedy im powiemy. Mama ma też utrzymać to w tajemnicy. Zresztą my obie z mamą, jeśli mamy jakiś prezent, czy jakąś wiadomość to nie możemy jej długo zachować. Mąż też dostał prezent dzień przed urodzinami, kupiłam mu koszulkę wędkarską i dałam dzień wcześniej. Ale to tylko dlatego, że sądziłam, że ją założy na imprezę i tak było.
Właściwie to wiedzą tylko teście, brat Piotrka i moja mama. Nie liczę ludzi w pracy.

Gosienka to się nazywa prezent. No, no mąż się postarał. Trzymam kciuki, aby udało Wam się kupić wymarzone auto

Salamandra jak końcówka ciąży? Teraz dobrze, że codziennie raczej będę na BB to będę wyczekiwać wieści od Ciebie czy to już.

No dziewczyny liczę na Was, że któraś dołączy do mnie. Salamandra na końcówce, Gosia już też prawie na finiszu, więc mam nadzieję, że szybko będzie następna kwietniówka zafasolkowana. A może Katik lub Zielona też się jednak zdecydują? Zielona wracaj do męża do Kanady i bierzcie się za drugą śliczną Kostkę
 
elvie biedny Maciuś, oby jak najszybciej kolki odpuściły
gosia ale Ci zazdroszczę małego gaduły, moja mówi bardzo mało, tylko swoje bajki ulubione potrafi wymienić, a z reszta słabo
maonka jeszcze raz gratuluję fasolki, super że udało Ci się znaleźć dobrego lekarza, co do ciąży to nie wiem co sie ze mną ostatnio dzieje, jak widzę takie maluszki np. Maciusia Elvie albo jak patrzę na Marysię ale nie musze to sobie wybić z głowy jak najszybiej
 
reklama
Siedzę sobie właśnie z drinkiem. Cały dzień mnie ćmi głowa, więc postanowiłam się znieczulić. Właśnie przeczytałam, że zapowiadają pogorszenie pogody, a ja się już tak na ten Kraków nastawiłam, mam nadzieje, że jednak się nie sprawdzi.
Elvie Ty masz chyba jakiś patent na wydłużanie doby, nie wierzę, że tyle udaje Ci się zrobić z dwójeczką w domu i jeszcze pracujesz:szok:
Gosieńka udanego polowania na samochód życzę. Pochwal się koniecznie.
Maonka w pracy to po prostu przejaw polskiej polityki prorodzinnej:baffled:, a najlepsze w reakcjach na ciążę, dolegliwości związane i ewentualne potrzeby rodziny reagują szefowe. U mnie pamiętam prezesi faceci super reagowali, ale szefowa niekoniecznie i do dzisiaj tak jest. Wypoczywaj.
Kamisia Igor też miał taki okres, że nie bardzo chciał się dzielić, ale samo przeszło, tłumaczyłam, tłumaczyłam, ale też nie naciskałam, bo gdzieś czytałam, że się nie powinno.
Anna oj- dzieci tak strasznie przezywaja :-( Kuba mi takie akcje robi, ze prosi, abym nie szla do pracy, a mi sie serce kraje.
Co do krzyku na dzieci, niestety zauwazylam, ze poziom stresu w pracy lub domu zdecydowanie pogarsza sytuacje, zazwyczaj wychodze do innego pokoju, zeby sie odpompowac, ale czasem nie zdarze :-(
Też to zauważyłam, jak jestem na urlopie, to jestem wyluzowana, nigdzie mi się nie spieszy i nawet jak Igor nie posłucha to potrafię milion enty tłumaczyć i nie podnoszę głosu, a jak w normalnych trybikach jestem to oczywiście po drugim/trzecim powtórzeniu dźwiga mi się ciśnienie i wrzasnę.

znikam do wanny na dalszy relaks
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry