AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
gosia ja też z teściowa mieszkam pod jednym dachem ;-) teść próbował przeprowadzić to samo ale się naciął na mojego A.
potem zmienial szybko zdanie i próbował teściowa tłumaczyć... ja powiedziałam co myśłe o podważaniu mojego zdania i że można było to zupełnie inaczej rozegrać. Wystarczyło że by przyszła do mnie i po cichu powiedziała Aga odpóść i tak mam 2 danie dla J. zostawione (bo miała a nie wiedziała że nie zje w przedszkolu) i gadka była by inna a nie takie podkopywanie autorytetu.
Dzięki temu mam dzisiaj wojnę z J. bo znowu jeść nie chce a zarzyczył sobie rosół...zrobiłam i co??? nie tknie... nie to nie... nic innego nie dostanie póki rosołu nie zje. Nawet drugiego dania...
Poza tym nic mi się nie chce
potem zmienial szybko zdanie i próbował teściowa tłumaczyć... ja powiedziałam co myśłe o podważaniu mojego zdania i że można było to zupełnie inaczej rozegrać. Wystarczyło że by przyszła do mnie i po cichu powiedziała Aga odpóść i tak mam 2 danie dla J. zostawione (bo miała a nie wiedziała że nie zje w przedszkolu) i gadka była by inna a nie takie podkopywanie autorytetu.Dzięki temu mam dzisiaj wojnę z J. bo znowu jeść nie chce a zarzyczył sobie rosół...zrobiłam i co??? nie tknie... nie to nie... nic innego nie dostanie póki rosołu nie zje. Nawet drugiego dania...
Poza tym nic mi się nie chce
zobaczymy na jak długo podziałało
kto wiem jak bym na dupsko usiadła to może by mi wszystko wskoczyło gdzie trzeba ;-) no cóż pan chciał dobrze a że dość przystojny był to warto było w jego ramiona wpaść 

ale ty się przygotuj że ja to ciebie przyjadę to na bank własnorobioną kiełbaskę ci przywiozę i jajka też ;-):-)
no niestety teraz z racji, ze jestem tymczasowo uziemiona to moi rodzice zarządzają dziewczynkami po południu... właśnie się dowiedziałam, że zafundowali im na noc lody
ale wnuczki przecież cieszą się, podobnie jak dziadkowie...
dobrze, ze w takiej sytuacji pohamowałam emocje i przetrzymałam...
ale nigdy nie przeprowadziłabym się też do miasta