reklama

Kwietniówki 2010!!!

gosia ja też z teściowa mieszkam pod jednym dachem ;-) teść próbował przeprowadzić to samo ale się naciął na mojego A. :-D potem zmienial szybko zdanie i próbował teściowa tłumaczyć... ja powiedziałam co myśłe o podważaniu mojego zdania i że można było to zupełnie inaczej rozegrać. Wystarczyło że by przyszła do mnie i po cichu powiedziała Aga odpóść i tak mam 2 danie dla J. zostawione (bo miała a nie wiedziała że nie zje w przedszkolu) i gadka była by inna a nie takie podkopywanie autorytetu.
Dzięki temu mam dzisiaj wojnę z J. bo znowu jeść nie chce a zarzyczył sobie rosół...zrobiłam i co??? nie tknie... nie to nie... nic innego nie dostanie póki rosołu nie zje. Nawet drugiego dania...


Poza tym nic mi się nie chce
 
reklama
Mój J. twierdzi, że powinnam odpuścić, ale nie ma nawet mowy! Sytuacja z rana, ja grzeję dziecku parówkę na śniadanie, a moja teściowa karmi go ciasteczkami w pokoju. Dziecko oczywiście śniadania nie jadło, albo jadło - ciastka! Pomijając fakt, że ja się staram, robię, Niby dorosła osoba... Najbardziej szkoda mi M., bo to dziecko i dla niego babcia jest w jakimś stopniu autorytetem, kiedy ona mu pozwala a ja nie, to biedny nie wie o co chodzi.
Jakiś czas temu, mam nadzieję, że można o tym mówić w czasie przeszłym, bił mnie w takich sytuacjach, bo nie wiedział o co chodzi. Przecież babcia mu pozwala oglądać bajki po 21h, a mama każe iść spać, dosłowna histeria:angry:
Teraz złagodniał, ale dalej ma z tym problem! oj dużo by pisać...
 
Oj rozumiem cie bardzo dobrze... Dziecko nie tyle nie wie o co chodzi tylko my potem wychodzimy na te złe i wredne bo mu zabraniamy czegoś na co dobra i kochana babcia pozwoliła a przeciez babcia ma zawsze rację i wie najlepiej...
Brak słów... także łącze się w bólu...
Mojej troche przeszło ;-) zaprosiła nas wczoraj na oglądanie meczu, przedwczoraj na kawę ;-) :-D i co najważniejsze najpierw pyta mnie czy może im cośtam dać ale tak żeby oni tego nie słyszeli :-p zobaczymy na jak długo podziałało :-p
 
witam weekendowo, większość mimo pogody widzę wywiało.
Ja dzisiaj wstępnie przygotowałam rzeczy dla dzieciaków na wyjazd, mnóstwo tego, ale wolę mieć zapas niż potem cudować. Zwlekłam właśnie B z kanapy, co by walizki ze strychu ściągnął i popakowała rzeczy zanim Młoda się do tego dorwie. Mąż mój wczoraj zabalował i dojść do siebie nie może. Była integracja z sąsiadami. W pewnym momencie bez uprzedzenia poszedł spać do domu, oczywiście drzwi zamknął, dobrze, że na taras zostawił otwarte, przez płot jakoś przelazłam.
annaoj udanego wyjazdu i wypoczywaj ile sie da.

edit wlasnie doczytalam ze to dzieciaki gdzies wysylasz.Gdzie bo nie moge znalezc?

.
do Dąbek jedziemy, najpierw dzieci z moją mamą będę przez tydzień, a potem ją zmienimy.
Natalko zdrówka dla Ciebie.
Aga kwestie jedzenia też przerobiłam z moją mamą, zresztą nadal temat wraca. Oczywiście zawsze moja mama daje argument, że ja byłam niejadek to moja mama 3 zupy na zmianę robiła, bo wiedziała, że je zjem, a ja to Młodego zmuszam do jedzenia wszystkich potraw.
uciekam posmażyć cukinie do obiadu
 
Wszystkiego, co najlepsze Kubusiu.





Organizuje wyprawe na ksiezyc, w jedna strone dla wszystkolepiejwiedzacych dziadkow.

Ten moj stary to mnie wkurwia tak, ze mam ochete go jebnac.
Wybaczcie slownictwo i prosze mi tu nie moralizowac, ze to moj ojciec i tak dalej.
Od kilku dni w porze okoloobiadowej Konstancje zabieram z okolic dziadka zeby jej nie dokarmial kartoflami i tlustymi sosami. Efekt tego zabiegu taki, ze wczoraj i dzis piekne bezbolesne kupale byly. Mala nawet owoce i warzywa na przekaske zjadla, brzuszek jej nie boli. Wiec co stary wymyslil zeby pokazac jak kijowa matka jestem, a on cudnym dziadkiem? Otoz w TV leciala jakas familiada czy inne barachlo. Mala chciala isc na spacer, wiec ja wzielam, ale musialam wracac bo costam. Matka mowi do ojca, coby dupe sprzed telewizora ruszyl i oderwal sie od tego inetektualnego wysilku, wyszedl z mloda do ogrodu, komorki nerwowe dotlenil (oczywiscie nie uzyla tych sformuowan), a ten ze za chwile pojdzie. Dalam malej cos do jedzenia zeby ja zajac, a ten podchodzi do niej, niemal z raczek wyrywa i mowi "zostaw sobie na pozniej, dziadzius cie na spacer wezmie", no nie mogl wczesniej wyjsc, bo przeciez familiada... Malej lata kolo nosa czy ja ktos wezmie gdzies jak ma cos co lubi. Mowie mu zeby ja zostawil i pozwoli w spokoju skonczyc jesc. No to sie obrazil, ogon zawinal i polazl gdzies. W miedzyczasie mloda poszla ze mna na gore i zaczela peppe na kompie ogladac. Na co kochajacy dziadzius stanal na schodach i dalej nawoluje mala na spacer. Po jakims czasie mala zdecydowala sie isc na dwor. Pobiegala przez chwile i przybiegla do mnie, bo zmeczona i spac jej sie chce. Mowie dziecku, ze za chwile napuszcze wody do wanny i bedzie sie kapac. Na co dziadzius to mnie, ze pogoda taka piekna i ze moglabym dziecko na dwor zabrac. No jebne mu, pomyslalam sobie. Mowie jak komu, kto choc cwierc mozgu ma i go uzywa, ze mala jest zmeczona i o 5:30 nie bede jej na spacer brala, bo mi na nim zasnie i ze idzie sie kapac w tej chwili. To co dupek jeden zrobil? Poczekal az spuscilam ja z oczu i zabral na spacer. No to teraz pytanie czy zasnie mu na spacerze, czy bedzie wrzask i placz i wielkie nieszczescie jak mala do domu dotrze.
 
Hejka

Poczytałam ale widzę że produkcja marna więc luzik dałam radę;-)
Obolała jestem bo sierota ze mnie , poślizgnęłam się na schodach w kościele i durna baba próbowałam ratować wiadro z wodą zamiast siebie i o mały włos nie zrobiłabym siad na pupie pełna parą ale jakiś pan mnie uratował i chwycił i tym sposobem tylko coś mi znowu w krzyżu strzeliło :wściekła/y:kto wiem jak bym na dupsko usiadła to może by mi wszystko wskoczyło gdzie trzeba ;-) no cóż pan chciał dobrze a że dość przystojny był to warto było w jego ramiona wpaść :tak::-D

Zielona ja ci się na bilet w kosmos dla twoich rodziców dołożę ;-) i dla teściowej Agnieszki i gosi też:tak:
Oj będziesz się babucho w piekle smażyć :-) ale nie będziesz sama bo ja też. Dzisiaj ksiądz naszym dzieciakom wpajał że rodziców trzeba zawsze szanować , nie ważne co i jak ale zawsze to rodzice i co i mój synuś rozmowę ze mną dzisiaj przeprowadził na temat osoby która mnie urodziła :wściekła/y: coś czuję że będę musiała syna uświadomić że rodziców trzeba szanować ale i rodzice powinni szanować dzieci.
Co do uodpornienia na płacz i wrzaski ja to mam opanowane do perfekcji:tak::-D

Anna ja też tak mam że marzy mi sie odpoczynek ale jak dzieciaków nie ma to ciągle o nich myślę i tak nie odpoczywam;-) Super że udało ci się wszystko przygotować :tak:

Agnieszka czyli chwilowy rozejm z teściową;-):-D U mnie tez tak jest że jest obiad nie chcesz jeść to nie ale następny posiłek to kolacja, zwykle taki argument działa, od tego że się nie zje jednego obiadu od razu dziecko nie umrze;-) Super że małż szczęśliwie doleciał:tak:

gosia u nas Hela też zazdrośnica , mama moja i koniec ale mam nadzieję że jej to przejdzie chociaż chłopaki jej nie odpuszczają;-)

Beti zdrówka i tzrymam kciuki abyś do wycieczki się wykurowała :tak:

Mamusia zdrówka dla Natalki.

Gosiek dobrze że Ami czuje się już lepiej, mam nadzieję że na dniach kaszel też odpuści.

Isabela zdrówka, inhalacje sobie robiłaś na te zatoki. To ci Tośka pobudki robi :szok:

Wronka u nas to samo z rozbieraniem, najgorzej jest jak koledzy do Emila przychodzą a Helenka gołą pupą świeci, on się normalnie za nią wstydzi :-D a ona zadowolona lata;-)

Kamisia trzymam kciuki a nóż uda ci się do nowej pracy załapać:tak:

Elvie a może rzeczywiście Lenka jeszcze nie gotowa,może zaczekaj trochę i spróbuj ponownie.

Sonia zdrówka.

Jeszcze się pochwalę że udało nam się i w przyszłym tygodniu podpisujemy umowę w sprawie wynajęcia domu na wsi :-) jestem wniebowzięta bo własne podwórko, stawek, wielki ogród i sad, żyć nie umierać i nawet kury mogę hodować :-D

Miłego wieczorku babeczki:-)
 
Gosienko, ja tam zgrozie wyloze, ze szacunek nie jest przyrodzony. Nie wazne o kogo chodzi, ale na szacunek trzeba sobie zapracowac... Jesli kiedys Wredzia stwierdzi, ze mnie nie szanuje, bede wiedziala, ze spieprzylam sprawe.
Co do wywrotki, to ten przystojniak zrobil Ci wiecej szkody niz pozytku z tego. Jak ktos sie przewraca, nalezy pozwolic na to. Cialo wowczas naturalnie sie ustawia, a nie napina wszystkie mozliwe miesnie, co prowadzi do kontuzji.
No i juz sobie wyobrazilamjak te kury karmisz :-D Super!
 
Zielona ty się nie śmiej ,poprzedni właściciel nawet świnki wietnamskie tam hodował;-) mnie się marzy własna koza i owca :zawstydzona/y: ale ty się przygotuj że ja to ciebie przyjadę to na bank własnorobioną kiełbaskę ci przywiozę i jajka też ;-):-)
 
reklama
Hej tu znowu ja,
szukam czegoś co mi pomoże złagodzić objawy kaszlu i zaglądam do was...

Współczuję sytuacji z rodzicami/teściami to to prowadzi do samych konfliktów... a podkopywanie autorytetu:no: no niestety teraz z racji, ze jestem tymczasowo uziemiona to moi rodzice zarządzają dziewczynkami po południu... właśnie się dowiedziałam, że zafundowali im na noc lody:baffled: ale wnuczki przecież cieszą się, podobnie jak dziadkowie...
wiecie, pisałyście o biciu przez dzieci, jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że w ten sposób dzieci odreagowują swoje emocje:sorry2: dobrze, ze w takiej sytuacji pohamowałam emocje i przetrzymałam...

Gosienko, nie dość że rwa o jeszcze teraz ten "uratowany" upadek... gratuluję własnego domku... wiesz, ja całe życie mieszkam na wsi, a nigdy nie chciałam niczego hodować... i dalej tak chcę... no, może dlatego że moje dzieciństwo opierało się na przewiązywaniu krów, karmieniu kur:confused: ale nigdy nie przeprowadziłabym się też do miasta:tak:
Kamisia, oby się udało, nic nie jest jeszcze przesądzone &&&&
Kubo, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)

No to lecę dalej szukać... czegoś o inhalacjach
Miłego wieczoru
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry