hej,
co tu takie pustki

ja siedzę w papierach przed końcem roku i nie chcę się rozpraszać. Poza tym spanie z początku ciąży mi nie przeszło i zasypiam razem z M.
Zdrówka dla Natalki!
My jak na tą chwilę zdrowi, mam nadzieję, że już nic się do końca roku nie przypląta. Pracuję do końca roku szkolnego, a później będę się byczyć. Mam już coraz mniej sił, wieczną zadyszkę, więc mam zamiar odpoczywać. Matiego mam możliwość w lipcu posyłać do żłoba, ale nie wiem czy będę miała serce go oddawać skoro ja w domu. chociaż daje nieraz tak popalić, że się szczerze zastanawiam.
Wronia golusi Borysek musi słodko wyglądać. Mati ma znowu odwrotnie, krzyczy: mamo ublaj mnie! jak tylko go przebieram.
Aga sytuacji z teściową nie zazdroszczę, na pocieszenie mam podobnie. U mnie jest nawet gorzej, bo mieszkamy pod jednym dachem. Aktualnie nie odzywamy się już trzeci tydzień, a poszło o małego. Nie chce mi się nawet opowiadać, w każdym bądź razie teściowa na każdym kroku podważała moje zdanie. Powiedziałam jej, że M. jest moim synem i to ja będę decydować w kwestiach, w których się poróżniłyśmy. Zabolało ją to, wyszła i nie odzywa się do dziś. Trzeba walczyć o swoje!
Isabela coś chyba w tym jest, Mati już ładnie wołał siku i coś nam się popsuło jak zaczął mówić. Nie chcę na siłę, zwłaszcza, że panie w żłobku nie chcą współpracować, chodzi bez pieluchy, ale zdarzają nam się wpadki.
Z pobudką Tośki współczuję, to przecież środek nocy!
Mojemu małemu się zazdrośnik już włączył. Codziennie mnie wypytuje kogo jest mamusia i zawsze mówi, że dzidzia ma swoją mamę, nie jego

i ma swój domek, nie jego. Mam nadzieję, że mu przejdzie!