reklama

Kwietniówki 2010!!!

monia, moja od niedawna tak przed TV siedzi. Jeszcze jakis miesiac temu nie bylo o tym mowy.

przez pol dnia walczylam z wredota o to zeby zdjela pizame i zalozyla cos normalnego. Teraz od godziny walcze o cos zupelnie przeciwnego. Do tego zgroza marudna, bo spac jej sie chce. Kupala bida zrobic nie moze, bo temu idiocie mojemu ojcu mozna milion razy tlumaczyc ze dziecka NIE WOLNO dokarmiac, bo pozniej nie moze sie zalatwic... Wczoraj w nocy z rykiem mala sie obudzila, bo przez caly dzien kupy nie mogla zrobic, a dzis pewnie bedzie powtorka z rozrywki... No, ale przeciez "ona tak ladnie ziemniaczki i botwinke jadla", ze trzeba bylo w dziecko drugi obiad wpakowac...
 
reklama
marid - baw się dobrze i słońce nam przywieź koniecznie - w dużych ilościach:-)

My po spacerku, Lenka jeszcze z babcią na placu zabaw została, a ja z M. i Maćkiem migiem wialiśmy do domu, bo zaczęło kropić i baliśmy się, że deszcz nas złapie, a Maciek w foteliku samochodowym był, w dodatku bez tej budy ochronnej. Fotelik mamy od Naty i jestem bardzo zadowolona, bo nie będę musiała naszej ciężkiej gondoli z drugiego piętra znosić (sama to nawet jej nie udźwignę), więc nawet jak M. będzie w terenie to ja uziemiona w domu nie muszę być, bo biorę fotelik i na spacer jadę:-) Stelaż od x-landera trzymam w bagażniku, więc dźwiganie zupełnie odpadło.

Spadam kolację szykować.
 
Hejka wieczorkiem

Nogi mi odpadają po dzisiejszym maratonie procesyjnym ;-) w dodatku tak słońce świeciło że mam super opaleniznę prawej ręki i prawego policzka :cool2:

Elvie widzę że mama na dłużej zabawiła ;-)

Zielona jak tak czytam twoje przeboje z rodzicami i Agnieszki z teściową to jestem szczęściarą bo mieszkam sama i nikt mi nie truje i nie wprowadza swoich zasad.
Mam nadzieję że Kostka jednak się załatwi i nie będzie się bidulka musiała męczyć.

Monia u nas rocznica w niedzielę ale oczywiście w sobotę maraton czyli spowiedź, sprzątanie i strojenie kościoła :sorry: ale w niedzielę sobie odpocznę i mam nadzieję że też serniczek sobie wszamam :-)

MariD odpoczywajcie i spokojnej podróży.

Wronka fotki twojego dzieła poproszę:tak: udanej imprezki .Szkoda że ty do Jeleniej Góry z mamą nie pojechałaś bo stamtąd masz żabi skok do mnie:tak:

Kittek super że Maja czuje się już lepiej, a ty jak ? Głos oddany :tak:

Aniez poszukam namiarów bo mam gdzieś w drugim kompie zapisane.

Miłego wieczorku, synek mi masaż stóp robi , żyć nie umierać :-)
 
gosienko, dziadkowie bywaja fajni, ale na odleglosc. Jak ja bylam malym brzdacem bardzo chorowalam, wiec moja babcia do spolki z matka trzymaly mnie pod pierzynami, a w chwilach gdy otwieralam oczy, wciskaly we mnie gory zarcia, cobym sil nabierala. W efekcie takich poczynan moja odpornosc byla prawie zadna, natomiast waga byla imponujaco wysoka. Nie ma to jak zafundowac dziecku otylosc i brak odpornosci... Nie robily tego w celu skrzywdzenia mnie, tylko z braku wiedzy. Dobrze, ze do pieca na trzy zdrowaski mnie ie wsadzily... Moja matka teraz da sobie jeszcze wytlumaczyc wiele rzeczy. Niestety jest jedna z tych babc, co to za dzieciakiem po podworku z lyzka ganiaja... Ojcu nie da sie nic wytlumaczyc, w zadnej dziedzinie. Ja to jego zdaniem na matke sie zupelnie nie nadaje. Pozwalam sie dziecku utytlac po uszy, nie daje zbyt chetnie slodyczy, nie pase dziecka, pozwalam biegac polnago, buty za duze kupuje (hehe to jak ostatnio wymienilam mlodej butki, kupilam takie, zeby luz miala i uslyszalam, ze sa za duze i beda jej klapac...), nie reaguje jak mloda ryczy i wymusza... No i do szalu mnie doprowadzaja tekstami w stylu bo x swojemu dziecku to to, a dziecko y to to... Jak im mowie, ze nie obchodza mnie metody wychowawcze innych ludzi, to sie obrazaja...
Wiem, ze nie chca zle. Najgorsze jest to, ze wszystko, co w trudach sobie wypracowalam, obraca sie w niwecz. Za jakis czas nikt inny, tylko ja bedzie znow musial walczyc z upierdliwoscia mlodej. No ale trudno, moglam przeciez zostac w Meksyku.
Teraz przynajmniej nie musze jednoczesnie kwitnac przy garach, zajmowac sie dzieckiem, prac i sprzatac. Nawet sie wysypiam, choc mloda nie chce spac beze mnie, moge sama gdzies wyjsc i nawet od czasu do czasu przeczytac jakas ksiazke.

EDIT: no, a Mloda tak jak przewidywalam, obudzila sie z wielkim placzem. Udalo jej sie jednak zrobic kupala i poszla spac.
 
Ostatnia edycja:
Dotarłam :)

U nas w sumie nic ciekawego. Byliśmy dziś u mamy a obiadku, później trochę na ogródku siedzieliśmy.
Nigdzie nie chcemy jeździć bo ja ciągle kaszlę (lekarz mnie wczoraj osłuchiwał i nie jest najlepiej).
Inhalacje robimy na zmianę z Mają.
Wyobraźcie sobie,że ten szogun mały jak wczoraj chciałam ją wziąć na dwór na chwilkę to się kłociła ze mną,że ona przecież chora,że jeszcze kaszle:eek: Bidulka tyle czasu w domu siedziała,że zapomniała jak fajnie jest na dworku. Dziś już sama się domagała. Odkryła,że poziomki już dojrzały na ogródku i nie odeszła od nich aż wszystki czerwone znikłnęły.

Zielona każda z nas z dziadkami się czasami nie może dogadać. Cóż różnica pokoleń. Ja się śmieję,że moja mama mnie bardziej rozumie niż własna siostra, która zawsze się ze słodyczami wcina jak Maja ma akurat zjeść posiłek. Mówię jej więc,że jednego niejadka wychowała, jak chce drugiego to niech sobie zrobi.
Maja słodyczy dostaje niewiele i rozumie to,że słodyczy nie dostanie przed jedzeniem. Jak byłyśmy w szpitalu dostała cukierki od jednej z pielęgniarek. Wzięła je więc i zapytała się mnie: Jak zjem kolacyjkę to mogę cukierka?
Jej ulubionymi słodyczami są jednak suszone owoce ( morele, żurawina, jagody goi czy rodzynki). Uwielbia je.
Ostatnio dostała pół Prince polo ode mnie. Po dwóch gryzach odłożyła i powiedziała: Wystarczy mi już, tatuś zje:-D


MariD udanych wakacji!

Gosieńko dziękuję, lepiej. Jutro musisz drugą stronę do słoneczka wystawić :)


Elvie u nas Maja przekonała się do nocniczka właśnie w taki sposób jak opisała Aniez. Wstawiłam jej kilka razy przed kompaniem do wanny. Jak zrobiła to brawo jej biłam i chwaliłam. W sumie od października na basenie śmiga bez pampka, w wannie też nie robi siusiu. Zachęcaj i jeszcze raz zachęcaj,ale nie zmuszaj.
Możesz jej nawet jakąś książeczkę kupić. Położyć koło nocniczka i powiedzieć,że będziecie ją czytać jak będzie na nim siedziała.
Co do budowy to 3mam kciuki aby mimo wszystko nudno było, i atrakcji a'la P. Pieczarka nie było ;-)

Wronia
torcik piękny ci wyszedł :) Jak wrażenia Weroniczki?
Monia matko na 8mą robić rocznicę dla dzieci? Coście przeskrobali,że ksiądz się mści;-)

Filonka szalejesz w kuchni :) Właśnie mi się przypomniało,że w zasadzie jednym z moich pierwszych ciast było pieczone w ciązy z Mają ciacho marchewkowe Kwiatka.:-)

Mamusia jak Natalka? Zdrówka dla niej :)

Aga współczuję akcji z teściową. Oby sie wam udało dogadać i obyło się bez wojny;-)

Zmykam spać :)

Do jutra

ps. Dziękuję za głosy. Mam nadzieję,że nie będziecie się wkurzać jak wam codziennie przypomnę. Zalezy mi na wygranej aby uczniowie mieli satysfakcję, ale również dlatego, że ale może dyrekcji jakoś zaimponuję bo nikomu więcej się nie chciało brać udziału. Wiecie jaka jest sytuacja z pracą w szkole;-) Dodatkowo do wygrania dla wszystkich w zwycięzkiej grupie jest tablet :tak:
 
Ostatnia edycja:
Weroniczko- sto lat blond slicznotko !

U nas od 3 dni nieprzerwanie leje. Ten rok jest koszmarny pogodowo, 5lat jak tu jestesmy tyle deszczu nie przezylismy ile tej wiosny.
No nic, jeszcze tylko 7.5 godzinki w pracy i biegiem do domku na mecz....
 
reklama
Hej, melduję tylko że żyję! Nie mam siły nadrobić:zawstydzona/y: choróbsko mi się rozkręciło, wczoraj cały dzień przespałam:no:Dobrze ze z dzieciarnią lepiej. Spadam do łóżka.
Miłego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry