reklama

Kwietniówki 2010!!!

No i 2 razy mnie już wywaliło z Firefoxa, co pogłębiło moją frustrację, która mnie prześladuje od kilku tygodni (no i moją rodzinę, a przede wszystkim dziewczynki, bo łatwo wpadam złość:zawstydzona/y:) no i jako jedna z oststnich Justka dołąłczyła do grona odsmoczkowanych, dzięki czemu utraciliśmy dzienną drzemkę, ale wcześniej chodzi spać... za to w nocy budzi się z dzikim krzykiem i musi spać z nami, a najlepiej na mnie... efekt jest taki, że ledwo żyję...
nie wiem czy Agnieszka ciągle zajmuje się sprawą z pralką,a ale jakby coś to mam info w tej sprawie:tak:

z tego co pamiętam...
gosia, widze, że przygotowania do wielkiego dnia coraz bliżej i mąż Cię załatwił... mój był lepszy, bo na moje wyjście z Justką nie wziął mojej torby i w efekcie wracałam w tym co byłam w szpitalu...
rozmówki z Matim są nieziemskie, a jego apatyt na śniadanie jeszcze lepszy
Ella, powodzonka w dalszych sukcesach, a dla Maonki gratki za cierpliwość, która przyczyniła się do sukcesu Julki:tak:
widzę, że Basia wraca do nas... fajnie
kamisia, Adaś przygotowany do przedszkola... no i oby osiągnął sukcesy w trafianiu do celu
Wronka, Gosienka, Kittek, Dorota, miłego urlopowania i przynajmniej pogoda ma dopisywać, a humorki Wam również powinny:-)
Aniez, no nie mów, że się martwisz, że chłopaki nie lubią pizzy i frytek... za to lubią Twoje zupki i kanapeczki:-D
Elvie, widzę że jesteś w swoim żywiole, szkoda, że budżet Cię ogranicza;-)
Agnieszka, szkoda, że taki ból Cię dopadł... oby było coraz lepiej... no i Zieloną połamało, a co do lodów to jeśli nadal masz chęć, to w lodówce mam wiśniowe
dzisiaj_na_deser_lody_wisniowe.jpg
Kici, widzę, ze Ty w podobnym nastroju... a może Zalew Zegrzyński??
Annaoj, oj dzisiaj już w komplecie będzieci i koniec laby;-)
Ella, ogromne gratki... trzymam kciuki &&&&

Dobra, kończę, bo muszę z moimi panienkami iść do sklepu, bo w lodówce pustki
 
reklama
Annaoj, smarowalam jakims traumonem, czy cos w ten desen, ale nie pomagalo. Doczlapalam sie do miasteczka i kupilam dip relif - hehehe bardzije nie mogli spolszczyc pisowni ;-) Posmarowalam i chyba zaczyna dzialac. Mam nadzieje, ze za kilka dni nie bedzie sladu po odnowionej kontuzji, bo od tego siedzenia tylko zadek mi rosnie.


Beti, moja jak sie kilka miesiecy temu sama zasmoczkowala, tak jest zasmoczkowana. Nie mam sily na zmiane tego stanu. I tak jestem klebkiem nerwow.

Ella, gratuluje. Oby ciaza ladnie sie rozwijala.


EDIT:
Beti, mnie tez z firefoxa ciagle wysadzalo, wiec zmienilam na chrom. Nie wiem czemu nie lubilam tej przegladarki, bo wydaje mi sie fajna.
W ogole komp doprowadza mnie do zlosci, bo co jakis czas wywala mi sie system. Mam windows 7 w podstawowej wersji :baffled:
 
Ostatnia edycja:
Laski- Nie wytrzymałam- zrobilam test - II !!!!!!!!!!!!
biggrin.gif
:-D:-D Owszem, 4 dni przed terminem @ więc druga krecha bledziutka, że hej, ale wygląda to pozytywnie
biggrin.gif


Wpadłam się pochwalić i bed epóźniej jak ogarnę wszystko :)

GRATULUJĘ!!!! jak dobrze liczę, będzie kwietniowe dzieciątko?

Beti co się dzieje? środek wakacji, nie ma co się smutać:-( trzymam kciuki oby przeszło. Może przez Justkę nie dosypiasz i dlatego taki stan.
Mój mały jest od tygodnia przenoszony do swego wyrka, bo wstyd się przyznać, ale spał z nami. Przesypia do północy w swoim wyrku, później przyłazi.
Dziś o 1 spadł z łóżka, pomimo zabezpieczenia krzesłami:szok:
Kici z wyjazdu korzystaj póki pogoda jest, chyba, że rozważasz wyjazd zagraniczny, powodzenia.

Nogi mam strasznie spuchnięte, mam nadzieję, że to pogoda daje się we znaki. Chociaż na zewnątrz dziś jeszcze nie byłam. Jak nie urok, to .....
Miłego dnia!
 
Hej ho! Do pracy by sie szlo... chcialoby sie rzec, ale na szczescie nie trzeba :)

Co do frytek i pizzy, to ja nie wiem po kim oni to maja...ale OK maczki ziemniaczanej jesc nie musza :))) a z niej robi sie mrozone fryteczki...i nie tylko te mrozone...stad ten smak nie do uzyskania w chacie...qurcze jakby we Wro prawdziwe belgijskie byly, to ja bym miala doopsko jak worek :)

Ella teraz lez z nogami do gory! :)

Elvie ja tez mam "ekskluzywny gust" jak mawia moj maz... na szczescie jest stoperem :)

Sklep i dzieci... rzadko bywam, ale wczoraj zawialo mnie do Oszoloma i tam odkrycie Bartulek chodzil po hali za raczke i wkladal (a nie wrzucal) delikatnie wskazane rzeczy do koszyka... no aniolek ;)

Za to zeby nie bylo za rozowo wrzucili moj zamszowy butek do wanny... skutek jest oplakany :( wysuszylam, ale na razie marnie to wyglada... maz twierdzi, ze odratuje obow... pewnie zrobi co sie da, bo ma wizje zakupow :)

Zielona ja Mozille jeszcze znosze, ale Exproler doprowadza mnie do furii... Chroma nie uzywalam, moze pora wprobowac.

Beti nie zlosc sie... chociaz ja tez to sobie obiecuje, a w kluczowym momencie wybucham... takze tulam!
 
annaoj - w pojedynkę z dzieckiem się nie opłaca, bo płaci się prawie jak za dwie dorosłe osoby w hotelach. Dlatego myślę o czymś raczej w kraju. Poza tym mały nie ma jeszcze paszportu.

Ella - no to rewelacyjna wiadomość!!! moje gratulacje! JUPI

Beti - Pan Q nadal smoczkuje i znając jego gnomowatość jeszcze troche posmoczkuje, bo moje zdrowie psychiczne nie wytrzyma jego wrzasków i scen. zalew brzmi okej, ale mój tata mieszka nad zalewem, będzie za dużo pytań zadawał :-) no i bez samochodu trudno się tam ode mnie dostać.

zielona - no właśnie dlatego Q nadal zasmoczkowany również...

gosia - nogi Ci spuchły bo już mocno wodę zatrzymujesz
 
wczoraj zrobilam sobie test na depresje. no i wyszlo, ze mam - umiarkowana, bo umiarkowana, ale mam. tak jakby ktos (poza moim malzonem i kilkoma innymi "przyjaciolmi") w to watpil.

No, ale nie to mialam napisac. Siedze sobie z nogami na stole (mniej bola - nogi, bo kosc ogonowa znacznie bardziej...) i slysze jak ktos wola na ulicy: Marika, marika! No i od razu mi przyszlo do glowy, ze w krajach hiszpanskojezycznych to nawet bardziej wulgarny odpowiednik polskiej cioty... NIezle mi sie pewne slowa utrwalily. Podobnie z nazwiskiem kolezanki: Puto. Niby nic wielkiego, ale w meksyku to meska dziwka i pogardliwie gej.
 
Dziękuję Wam serdecznie:-)
jak się uda to zostanę kwietniówką 2013 :-D

Połozyłam moja kochaną małą dżdżownicę spać po igraszkach na placu zabaw i na spokojnie poczytałam co u Was nowego :)
Zakupiłam nowy test co by go powtórzyć w pon. zeby porządna krechę drugą zobaczyć a nie takie ledwo pierdu pierdu:-D i zobaczymy co z tego będzie;-) Nie jestem nijak nastawiona. Ciesze się bardzo ale i podchodzę bardzo realnie do sprawy, po tym co stalo się w styczniu:zawstydzona/y:
Póki co czuję się świetnie i rozsadza mnie energia kumulowana od 2 tyg siedzenia na doopie:baffled: Niesamowicie tęsknie za moimi spacerami...nawet nie spodziewałam się, że będzie mi tego aż tak brakować...
Jutro jak dobrze pójdzie lenimy sie rodzinnie na plazy więc mnie nie będzie.

Aniez- szkoda butka...ale wizja zakupów kusząca...jak ja lubie buty kupować ;) szkoda, że tak rzadko mam możliwość :P

Elvie- fajnie tak domek urządzać i wszystko wybierać :) dobrze, że najmniejszy mężczyzna wyrozumiały dla rodziców i śpi na zakupach.

Kici- ubawiłaś z tym kurczaczkiem :) Co do podróży to nie bardzo pomogę, ale mam nadzieję, ze znajdziesz jakieś faje miejsce do podładowania baterii.

Zielona-Explorera w ogóle nie używam, Używałam chroma i firefoxa, z naciskiem na chroma, ale sie fejs mi tam posypał nie mam pojecia dlaczego i został mi "lisek". Teraz już znów f dziala po kilku miesiącach ale tu mam pełno danych zakładek, a szkoda, bo chrom szybszy był.
Co do Twojego zadka to myślę, że nie musisz sie kłopotac laska ;)

Annaoj-miłego byca niegrzecznym nadal ;)

Gosia23s-dziękuję ;) i tak - 9kwiecień teoretycznie 3jak dobrze pójdzie ;) czyli jak szczęście dopisze to zostane kwietniówką po wsze czasy :)
Nic się nie stało po upadku z łóżka?

Beti- nie frustruj sie. Fajnie, ze odsmoczkowałaś mała ale cos za coś. Ja jeszcze się wstrzymuje- kocham jak śpi ;)

Aniam-tak o tej zimie napisałas...oj brrrr...byle jeszcze dłuuuugo nie!

Pozdrawiam Wszystkie Was serdecznie!
 
Explorera to od ladnych paru lat nie uzywam - zgin przepadnij maro nieczysta.

A co do zadka, to mam czym sie przejmowac, oj mam...

Nic dodać, nic ująć. Mozilla jest ok i mam tu wszystko zapisane, Chrome też jest niczego sobie, szybciej bajki mi się przez to ściągają, nie znam się, ale zauważyłam taką zależność.
Kici, mówisz woda mi się zatrzymuje, w ciąży z Matim też miałam i przyplątała się gestoza (urodziłam w 35,6tyg). Teraz mam nadzieję trzymać się dłużej. Proszę o kciukasy.
Ella M. się nic nie stało, ale huk był straszny, zerwaliśmy się z mężem na równe nogi. Dziś tego nawet nie pamięta. Moje dziecko to taki nocny wędrowniczek, nie wiem jak mam go tego oduczyć. Dlatego tak często śpi z nami, tyle, że jesteśmy już zmęczeni. Łóżko dużo, ale jednak miejsca na nim brak, jak się książę rozłoży.

Zielona nie łam się, będzie dobrze. Z drugiej strony jesteście od siebie oddzieleni tysiącem km, wcale się nie dziwię, że czasami masz gorszy dzień. Będzie lepiej, co nas nie zabije, to nas wzmocni, tak mówią!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry