dzieńdoberek
Dzisiaj wraca moje dziecko:-) Musiał być wyjątkowo grzeczny, bo dziatki stwierdziły, że we wtorek albo środę jadą znowu to go zabiorą, tak że za długo się nim nie naciesze:-(, no ale najważniejsze, że on zadowolony. Mama moja pewnie będzie marudzić, bo w następnym tygodniu jedzie z dziadkami na tydzień nad morze. Ach ta rywalizacja babcina
Monia dobrze, że Hani lepiej, oby na dłużej.
Nata nie pomogę, jak nie zniknie to może do pediatry skoczcie.
Aniez pies się we właścicielkę wdał po prostu:-)
Biedny Bartuś.
Aniam cały czas się pocieszam, że za rok sobie odbiję. Najwyżej sama z dzieciakami będę kursować, a B będzie na nasze wojaże w domu pracował;-)
Basia aż ślinotoku dostałam

proszę mi teraz kurierem kawałek sernika wysłać;-)
miłego dzionka