reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam się :-)

Mamusiu gratuluję!! Janek piękne imię ;-) i cudne chłopaki :tak: niech więc dalej grzecznie i zdrowo rośnie w brzuszku! Pogłaszcz go od nas ;-)
Elvie ja tam nie wiem czy jazda 70-80 w mieście to wolno ;-) :-p a co do gadania jak kierujesz to też mu tak rób jak on jedzie ;-) mnie A. raz tak zrobił :-p ale że sam nie cierpi jak się mu gada jak ma jechać to sam też nie gada :-D

Ehhh jaka ta pogoda porąbana :no: rano -2 a teraz pięknie się robi...i weź tu człowieku ubierz dziecko tak żeby ani nie zmarzło ani się nie roztopiło :no:
Dzisiaj mam spokój z robotą. Wczoraj wygrabiłam z teściową cały ogród, wyzbierałyśmy orzechy (najpierw wlazłam na drzewo i wytrzęsłam co się dało), potem obiad, po J. i po M. jechałam, potem jeszcze prasowałam bo juz chodzić nie było w czym i wieczorem nogą nie mogłam nawet ruszyć...A. mnie do łóżka zaniósł bo nie miałam siły się ruszyć :zawstydzona/y:
 
reklama
mamusia - gratuluję siusiaka! Niech Jaś zdrowo rośnie:-)

Agnieszka - za chodzenie po drzewach podziwiam, za małolaty takie cuda wyprawiałam, teraz nie mam potrzeby. 70-80 to ja jadę między moją wioską a Wrockiem, to trasa na Warszawę więc jeszcze mnie wyprzedają niektórzy;-)

My pospaliśmy dziś prawie do 8:00, ale M. z dzieciakami śniadanie przed pracą zjadł a ja piecha wyprowadziłam więc sytuacja opanowana. Kamila ma dzisiaj jakieś badanie specjalistyczne gardła - kamerę jej będą wkładać, bo antybiotyk nie zadziałał a choroba jednak anginą nie jest. Zostałam zatem sama na froncie i mam kolorowo.
 
Witam z kawusią

Mamusiu gratulacje, bardzo ładne imię wybraliście dla synka
Kuba i Mania odstawieni, Ola kredki temperuje, zaraz zaczyna rysowanie
Siedzę i dumam co ja mam robić z moja małą pchełką, nie jest to raczej spowodowane chęcią zwrócenia uwagi, wygląda to raczej jak by ja energia rozpierała, a przecież w przedszkolu przez 8 h nie siedzi w kąciku i patrzy jak inne dzieci się bawią.
Stała się bardziej odważna i np. każdej napotkanej osobie mówi "dzień dobli", w poniedziałek była taka sytuacja, odebrałam Kubę ze szkoły, dziewczyny wsiadły do auta ale nie były pozapinane a ja otworzyłam bagażnik żeby zapakować K plecak, Mania wskoczyła na siedzenie wystawiła głowę między szybę a półkę od bagażnika i grzecznie napotkanym panią mówi "dzień dobli" kobitki zareagowały uśmiechem i odpowiedziały po czym mój szogun zauważył Kuby kolegów i wypaliła "cześć głąby":baffled::szok: myślałam że się pod ziemię zapadnę
Miłego dnia życzę!
Zabieram się do roboty a zacznę od przelewów do ZUS-u:baffled:
 
Dobry !
No i Kacpra dziś nie puściłam do przedszkola , bo właśnie wstał z dziwną chrypką i czasem zakaszlał. Zresztą musze wybrać sie dziś do fryzjera, bo zarósł jak miś :)
Dawiś śpi od 10 min. Szybko ogarne obiad i lecimy do miasta.

Kici- kaszlające od czasu do czasu dziecko a dziecko jak dla mnie z zapaleniem płuc i glutem pod nosem to co innego.. . wczoraj poprosiłam pania by małemu herbatke zamiast picia do śniadanka zrobiła, bo dopiero od nastepnego tyg zacznie robic wszystkim, to Kacper mówił , ze i tym dzieciom co kaszlały zrobiła by poczuły sie lepiej.
Rozmawialam dziś z K. na ten temat i stwierdziłam ze pojde z tym do dyrektorki by ustalic pewnw zasady bo ona chyba nie wie co tam sie dzieje, a ta młoda nauczycielka nie chce sie narazac.bo dlaczego moje dzieci maja byc chore z głupoty innych.

Mamusia- gratuluje synusia. ładne imię.Niech rośnie zdrowo.
Agnieszka- ooo ja też wczoraj dorwałam sie do grabi i ogarnęłam wokół drzewek, powyrzucałam zmarznięte roślinki, pięknie sie zrobiło od razu.A Dawiś pospał na świerzym powietrzu..... Ach ten A. :) na ręcach nosi...:)
Sonia- młoda poprostu odreagowuje czas spędzony w przedszkolu.Cierpliwości.
Elvie- nic gorszego jak ci facet trąbi pod uchem siedząc obok w aucie. mnie naszczeście to omineło od K. bo on kiedyś powiedz. "wiesz co kochanie jedną rzeczą z których najlepiej umiesz robic to jazda autem" za to jak jade z moja mamą, to ona wciąz trzeszczy a to co tak szybko, a to uważaj, i mnie tylko straszy tym gadaniem , bo myśli ze tego nie widze tego nie dostrzegam w czasie jazdy. i znia nie ma mowy jazdy powyzej 100.
u nas K zawieziony pod dom np z imprezy , wysiada i dziekuje za bezpieczną podwózke do domku.:)
Zielona- z czasem młoda sie przyzwyczaji do tego ze idziesz do pracy.Oby szybko.
 
Na temat mędzenia w aucie już się wypowiedziałam :-) to się nie będę powtarzać :P
Głupotę zdarza się zrobić każdemu, wiadomo, że z doświadczeniem jest tych głupot mniej, ale jednak są. Piramidalną głupotą jest twierdzenie, że jest się mistrzem kierownicy. Ja lubię jeździć i jeżdżę często, zdarza się, że szybko i sprawnie się przemieszczam, ale nie uważam się za alfę i omegę. Dystans trzeba mieć do wszystkiego i wszystkich. No i nieważne jak dobrze się jeździ, ważne żeby wariaci na drogach nas omijali, a tych Elvie na trasie Warszawskiej jest dostatek... zresztą jesteś tego świadoma :)

Ciepło jest, normalnie złota polska jesień... w październiku :) ale super! Co ciekawe, jak wieje i leje, to od razu temat pogodowy dookoła się pojawia, jak jest pięknie to wszyscy milczą ;-)

Zielona- Kostka wiele miesięcy spędziła tylko z Tobą, stąd jej przywiązanie.
Moje dzieci w ogóle nigdy nie miały takiej "akcji", nie wiem czemu... zawsze tulą nas po równo, mówią, że kochają nas najbardziej na świecie i takie tam... nie wiem skąd to się bierze u niektórych brządców, ale ponoć rozwojowe, więc nie należy się przejmować (chociaż zapewne dotknęłoby mnie to bardzo).

Maonka- no to sobie spokojnie choruj :) a tak na poweażnie to zdrówka!

Kici, Filonka- choroby w żłobkach i przedszkolach to temat rzeka... najgorsze jest to, że z samym katarem dziecka nie przyjąć nie mogą, jak ma temp. mogą coś z tym zrobić. Jak jest jakieś podejrzenie, to mogą zażądać zaświadczenie od lekarza, że dziecko zdrowe (ale unikają tego jak ognia, poza tym wszyscy wiedzą, jak wygląda umawianie się z lekarzem w sezonie chorobowym). I koło się zamyka. Kaszel może być objawem przeziębienia, dziecko może zarażać inne np. słabsze dzieci (szczególnie suchy kaszel), ale też może się utrzymywać sporo po przebytej infekcji. Pani w przedszkolu tego nie oceni...
U nas nawet ostatnio zawisła kartka, żeby chorych dzieci nie przyprowadzać... teraz mamy chorą połowę kadry i połowę żuczków (u Bartuli wczoraj było 7 krasnali), bo pod koniec tygodnia były dzieci chore w przedszkolu... Powodzenia w walce z wiatrakami :(

Gosieńka Was pozdrawia, biedna się załatwiła i kręgosłup padł. Poważnie jest, bo nie bardzo może się ruszyć :(

Mamusiu- GRATULACJE!

Agnieszka- zwizualizowałam sobie Ciebie na orzechu :P
 
hej,
pogoda dziś cudna, złota polska jesień, nic tylko korzystać.
U nas nieciekawie, teść leży w szpitalu, miał zawał:-( i nie bardzo chce mi się cokolwiek. Mati do niego strasznie przywiązany i codziennie pyta, kiedy dziadek przyjedzie, bo on chce iść z nim na grzyby. Mam nadzieję, że nie będą mu musiała tłumaczyć najgorszego. Proszę o kciukacy:-(

mamusiu, gratuluję chłopca. Będzie parka, super. Dbajcie o siebie.

filonka, myślę podobnie jak Aniez, nic nie wywalczysz. Opiekunka w żłóbku lekarzem nie jest i nie może orzekać o zdrowiu bądź jego braku. Trzeba liczyć na rozsądek rodziców, a z tym to wiadomo jak jest.

elvie, parkować bez gazu, nie bardzo rozumiem. Za mocno się spinasz w tej nauce jeżdżenia, daj sobie czas. Nabierzesz wprawy i pewne rzeczy będziesz robiła odruchowo. Pamiętam moje początki, zawsze miałam mokre ręce podczas jazdy, musiałam je sobie wycierać. Z czasem przeszło.

sonia, jak ja cię rozumiem, u nas jest to samo. Trzeba przeczekać. W poniedziałek poszłam z dwójka do przychodni, myślałam, że się pod ziemię zapadnę...U nas pomaga zajęcie czymś uwagi i możliwość "wyżycia się", spacer, gra w piłkę. Jak się porządnie zmęczy, to na głupoty nie ma siły.

gosieńko, zdrówka dla ciebie!

zielona, gratuluję pracy. Kostka musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji, a że ciągle byłyście razem, to pewnie trochę jej to zajmie.
Mój mąż pracuje dużo, trochę nawet za dużo, ale mnie zawsze ogromnie cieszy, kiedy dzieciaki go pracy oblegają. Mama może nie istnieć. Mój M. jak mu czegoś zabronię, to mówi, że on mnie nie lubi, ja mu tam nie wierzę, i mówię, że ja go za to kocham nad życie. Od razu mięknie.
 
Ostatnia edycja:
hejka

W końcu noc bez gorączki, kamień z serca. Aniez dzięki, uspokoiłaś mnie trochę. Alicja łapała od Igora, ale pierwsza infrkcję miała chyba w wieku 6-7 miesięcy.
Oczywiście, żeby za różowo nie było, to Alicja ma nawrót, nos się jej przytyka, obawiam się, żeby na ucho nie poszło.
A z dobrych wieści zakwalifikowałam się na szkolenie
Strasznie się cieszę, bo to z funduszy unijnych, więc nic mnie nie będzie kosztować. Jeśli by się nie udało, to po nowym roku bym poszła, ale już kasę trza by wydać. Muszę teraz tylko zapasy mleczka na 4 weekendy zrobić, bo miało się odbywać dwa razy w tygodniu (w robocze dni), po 3h, ale zmienili i jest w weekendy po 8h. No ale coś za coś.

Mamusia
GRATULACJĘ!!
Elvie jak zaczęłam jeździć, wieczorną godziną zdarzyło mi się spory kawałek bez włączenia świateł przejechać. B się naśmiewał, że ja chyba kot, skoro w ciemnościach widziałam i się nie zorientowałam.
Gosieńka zdrówka!!
Sonia zdrówka dla Oli.

U mnie Alicja ma czasem tak, że coś ma zrobić któreś z nas, ale walczymy z tym. No i w chorobie, to tylko ja, więc teraz jest problem, bo w nocy jak do niej idę, to specjalnie się przebieram, żeby potem do Wiktora w tych samych ciuchach nie iść.

uciekam wypić melisę i z Igorem do zadani zasiąść
 
reklama
Mamusiu, gratuluje obszczymurka.

Mloda obudzila sie o 4ej. Przytulila mnie mocno i powiedziala: "Mommy, I love you much much much. Kiss me!" No i tak sie tulia i cos tam gadala do 6ej (z niedlugimi przerwami na drzemke), a o 6ej wstala ze mna i stwierdzila: "I want go work with you. Ja chce see cio you doing" hehe. Slodziak.

Wczoraj napisalam jakis probniak-wstepniak do tego magazynu. Beda chcieli, git, nie beda - tez dobrze, bo bedzie juz zaczatek mojej opowiastki, ktora postaram sie pchnac drukiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry