Aniez a masz pomysł na poranne mdłości na widok jedzenia?;-) bo ja mam ten problem odkąd pamiętam, od dziecka miałam problem ze śniadaniami, czasami wymiotowałam. Nawet w ciązy musiałam najpierw kawę zbożową z mlekiem wypić (zwykłej nie mogłam bo ciśnienie) a potem po kęsie pieczywa jakoś wciskałam ale wtedy lezałam i miałam czas a teraz rano to musiałabym o 5 wstawać. Do tego rano mam biegunkę, jakiś dziwny przypadek ze mnie. A badania mi dobrze wychodzą... Myślę, ze to nerwowe życie się odbija na żołądku.
Mamusia trzymaj się. Nie nerwuj się;-)
Gosia dobrze że młody zdrowy, z hello hihi się uśmiałam

Moje dziecko zamiast krzyż mówi skysz

Ma fazę na kominy i krzyże i po drodze do szkoły wypatruje

i komentuje w autobusie...
Młoda znów coś miała z raczkami dzisiaj, drżały jej i nie sprawne były na zajęciach u logopedy:-( Jakby znów paraliż. Poza tym jakieś dziecko zachorowało i tym sposobem pani Magda poobserwowała małą i posłuchała jej echolalii i ma zagwozdkę... mówi, że musi wszystko przemyśleć i inaczej prowadzić terapię. To co pomaga innym dzieciom u Paulinki pogłębia problemy. Zero kontaktu, sam słowotok, bez sensu taka paplanina, wszystko wyrwane z kontekstu... Myślę, ze ona się dostymulowuje swoim własnym głosem jakkolwiek dziwnie to brzmi, oznacza jedno, że jest samowystarczalna, nie ma potrzeby rozmawiać z nami, nie czuje potrzeby pytania o cokolwiek, chyba, ze chce pić lub zmienić pieluchę. Poza tym nie jesteśmy jej potrzebni, nie szuka kontaktu z nami.
Głowa rozbolała jeszcze bardziej.
Idę ją umyć bo rano nie mam czasu. I wykąpać Paulę, pozmywać, naszykować żarcie do przedszkola itd.
Wieczorkiem wpadnę.